Facebook Google+ Twitter

Małe też może być wielkie

Któregoś wieczora, namydlając buzię zauważyłem, że w ręku mam niewielki skrawek mydła. Już chciałem go wyrzucić, gdy doznałem olśnienia. Przecież ten „zmydłek” mogę przykleić do nowego.

Doklejona resztka z większym kawałkiem mydła po wielokrotnym użyciu. / Fot. Tadeusz ŚledziewskiNie wychodzą mi teksty polityczne. Już w dwóch przypadkach spotkałem się z odsyłaniem zahaczających o politykę tekstów, do poprawy kolejnych błędów. Po poprawieniu i wysłaniu, tekst ponownie znajdował się na moim koncie z kolejnymi uwagami. Skuteczność zniechęcania mnie do polityki na W24 była tak wyraźna, że w końcu mi się jej odechciało. Doszedłem do oczywistej oczywistości, że na W24 można tylko pisać pieśni pochwalne, ody, dytyramby i panegiryki na cześć Platformy Obywatelskiej i jej szefa, jak również utwory politycznie obojętne, lub co najwyżej obojnaki. Zaznaczam, że takie jest moje odczucie - nie stwierdzenie, że rzeczywiście tak jest.

Nauczony przykrym doświadczeniem, teraz miast karmić Was polityką przesyłam do „wglądu” swoje spostrzeżenia dotyczące oszczędności na co dzień. Jako, że nie jestem już młody i nie muszę udzielać się zawodowo, któregoś wieczora, namydlając buzię zauważyłem, że w ręku mam niewielki skrawek mydła. Już chciałem go wyrzucić, gdy doznałem olśnienia. Przecież ten „zmydłek” mogę przykleić do nowego kawałka. Przyklejenie mydła do mydła nie sprawiło mi żadnego kłopotu. Wystarczyło potrzeć jedno o drugie i oba mydełka, już się skleiły. Dla trwałości połączenia trzeba było jednak pozostawić je w spokoju – np. na noc. Rano już stanowiły monolit.

Co za pożytek z takowych zabiegów? Czy się opłaci? Takowe pytania mi się zaraz nasunęły, jako że ostatnimi czasy słyszy się, że Polakom rzadko które przedsięwzięcie się opłaci. Dwa znamienne przykłady podam, żeby nie być gołosłownym. Pierwszy to: paliwo z dwutlenku węgla o którym czytamy w serwisie bankier.pl.

Drugi to: sławetne wody geotermalne, o których można przeczytać w wielu publikacjach.
Pierwsza lepszy z brzegu tutaj.
A władza polska prowadzi batalię o zaspokojenie potrzeb energetycznych kraju, zabiegając o dostawy z innych krajów.

Wracając do mydła - policzmy. Jeden taki „zmydłek” niech waży 20 gram, tj. 0,02 kg. Gdybyśmy przyjęli, że takiej operacji dokona milion mieszkańców Polski, dałoby to dwadzieścia ton mydła. Czy warto wykonać takowy zabieg ? Odpowiedzcie sami sobie.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (7):

Sortuj komentarze:

Panie Wojciechu! Pańska mądrość jest niekwestionowana. Tyle tylko, że mi nie przyświecał cel wskazania oszczędności osobistej, jako że moje indywidualne oszczędności w tym konkretnym przypadku są znikome. Mnie raczej chodziło o zwrócenie uwagi na znaczący wpływ - niezauważalnego pojedynczo marnotrawstwa - na wyniki w skali kraju i globalnej. Pani Grażyna trafnie przytoczyła przysłowie, "Ziarnko do ziarnka ....." (Tylko proszę, niech się Pan nie doczepi do określenia "przysłowie", bo tak na dobrą sprawę nie jestem pewny, czy to z ziarnkiem jest przysłowiem, czy powiedzeniem, czy jeszcze czymś innym.) Pan zaś podszedł do omawianego zjawiska bardzo filozoficznie. Stąd, być może nieporozumienie.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Grażyno, he..he.. wyszło, że nierozumny jestem :-)))))


Serdecznie pozdrawiam

Komentarz został ukrytyrozwiń

O tak, "zmydłek" to przednie określenie. Choć osobiście takowych nie znoszę i nie doklejam. Kłóci się to z moim poczuciem estetyzmu. :P

Komentarz został ukrytyrozwiń

Grażyno,
To nie są jednoznaczne określenia.
Oszczędzanie wynika z różnych przyczyn i ma różne formy, począwszy od mądrego i przemyślanego az do chorobliwego (sknerstwa).Nieraz wynika z biedy, innym razem z wiedzy i filozofii życiowej, przymusu ekonomiczno-prawnego (kary, mandaty), skąpstwa oraz zwykłej głupoty ludzkiej . Spotykam różne formy oszczędzania, niektóre np. wyczuwa się wyraźnie letnią porą w środkach komunikacji miejskiej. Biedny rodak potrafi oszczędzać na myciu, by mieć na papierosy i gorzałkę.Inny oszczędza na opłatach za wywóz śmieci, wywożąc je cichcem do lasu, podrzucając innym lub paląc w piecu, zatruwając okolicę.Niektórzy nie piorą przepoconych koszul i sukienek, wieszając je "do wywietrzenia" . Inni- mając nawet spore dochody- kupują wyłacznie najtańsze produkty żywnościowe, erzatze, pełne chemii, rujnując sobie zdrowie, ale ciesząc sie, że ich kabza puchnie.
Ilu rodaków tyle sposobów na oszczędzanie. Mądre i racjonalne oszczędzanie TAK !!!, ale głupie-zdecydowanie NIE!!!

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dzięki i to serdeczne! A myślałem, że nikt nie zajrzy. Gdyby to było komu zająć się bardziej tym sortowaniem, jak pisze Pani Grażyna, to na pewno przy tym mogłoby się utrzymać wielu bezrobotnych. Pani Jadzi powiem, że swoje zabiegi oszczędnościowe, tęż niech upubliczni. Zachęcam tu obecnych, jak i tych, co ewentualnie odwiedzą tę stronę do "inwestowania" w tego typu działalność. Neologizm, jak się przyjmie, to byłby produktem ubocznym.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Stosuję od dawna i żaden zmydłek nie jest wyrzucany. Ale to, co widuję na smietnikach, szczególnie po "wielkim swiatecznym żarciu" - woła o pomstę do nieba. Niestety.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Bardzo nie lubię, gdy coś się marnuje, a szczególnie - produkty spożywcze, dlatego też strasznie irytują mnie rozrywki Hiszpanów polegajace na bitwie na pomidory, czy pomarańcze. Co do mydła: w sprzedaży są takie gąbki o nazwie chomik, do gąbki można włożyć ten mały kawałek mydła. Na jej opakowaniu jest napisane hasło:"oszczedzają bogaci i nam się opłaci".

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.