Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

20856 miejsce

Małecki trafia, Eskişehirspor miażdży rywala

Patryk Małecki zdobył swojego pierwszego gola w lidze tureckiej. "Mały" wpisał się na listę strzelców w 78 minucie, a jego zespół wygrał aż 5:2.

Odkąd były gracz krakowskiej Wisły przeniósł się zagranicę, wiedzie mu się coraz gorzej. Zawodnik, który w polskiej Ekstraklasie potrafił czarować nie tylko akcjami, ale i pięknymi bramkami wyraźnie spuścił z tonu. Tuż po wypożyczeniu do Turcji wydawało się, że bez problemu wywalczy miejsce w składzie. W letnich sparingach prezentował się przyzwoicie. Nawet pierwsze spotkanie w eliminacjach Ligi Europy z Olympique Marsylia rozpoczął w wyjściowej jedenastce i na boisku spędził 68 minut. W rewanżu na Stade Vélodrome pojawił się w drugiej połowie, ale nie zdołał uchronić swojego zespołu przed porażką 3:0 i odpadnięciem z dalszych rozgrywek. Potem było już jednak coraz gorzej...

Małecki rozgrywki klubowe rozpoczął na ławce rezerwowych. W każdym spotkaniu trener wpuszczał go na klika minut z nadzieją, że może się przełamie i zacznie grać na miarę swoich możliwości. Tak się jednak nie działo. Patryk grał coraz mniej. Częściej kolegów zamiast z boiska obserwował z ławki rezerwowych. Co więc się stało z chłopakiem, który aspirował do gry w reprezentacji Polski i schodził z boiska naburmuszony jeśli trener ściągnął Go przed końcowym gwizdkiem? Gdzie jest ten, o którym wielu kibiców skandowało na stadionie, aby jechał na EURO? Teraz to wszystko jest już nieważne. Aby dalej starać się o grę w biało-czerwonych barwach "Mały" musi najpierw wywalczyć miejsce w podstawowej jedenastce swojego zespołu. Pierwszy krok w tym celu już uczynił. W dzisiejszym spotkaniu wszedł na boisko w 77. minucie, a chwilę później cieszył się ze zdobycia gola. Pozostaje mieć nadzieję, że przypomni o sobie swoją grą nie tylko tureckim kibicom, ale i polskiemu selekcjonerowi.

W pozostałych meczach Sivasspor z Kamilem Grosickim w składzie przegrał z rewelacją tych rozgrywek - Antalyasporem 4:2. Polak strzelił nawet gola, ale po przerwie został zmieniony. Z kolei zespół Adriana Mierzejewskiego, Trabzonspor zremisował 1:1 z Besiktasem. "Mierzej", który w obecnym sezonie przeważnie był rezerwowym i nie zagrał jeszcze nawet minuty tym razem nie znalazł się nawet w meczowej kadrze.

Zarejestruj się i napisz artykuł
Znajdź nas na Google+

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.