Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

33684 miejsce

Małgorzata Kalicińska - Najtrudniejsze to pisać prawdę, trafić do serc

O pasjach, pokonywaniu trudności i prezentach od losu z Małgorzatą Kalicińską, autorką bestsellera "Dom nad rozlewiskiem" rozmawia Katarzyna Enerlich.

Doświadczyła Pani w życiu wielu zmian, przełomów. Jak Pani patrzy wstecz zwłaszcza na te trudniejsze sytuacje? Co wniosły w Pani życie?
Z domowego archiwum autorki / Fot. Z domowego archiwum autorki- Różnie. Te, które stały się wcześnie, gdy byłam młoda i nie gotowa na jakiekolwiek przełomy – chyba były przyjmowane naturalnie jako element życia właśnie. Dorosłość, małżeństwo, macierzyństwo. Dopiero później, gdy dojrzała kobieta nastawia się na stagnację, (w tym dobrym tego słowa znaczeniu) – gwałtowne zmiany i przełomy powodują lęk. To wszelkiego rodzaju ciężkie straty, odchodzenie bliskich osób (nieodłączny element dorosłego życia...). Wielkie traumy. Także strata majątku. To jak pożar... W tej sytuacji myślałam o rodzicach i dziadkach, którzy musieli stawić czoło niewyobrażalnie większym tragediom i umiałam sobie powiedzieć: „to TYLKO pieniądze. Jesteśmy żywi, zdrowi...” Ale, jak mówiła kiedyś Joanna Szczepkowska – „ból musi wyboleć, łzy muszą wypłynąć”. Potem trzeba żyć dalej, jak najlepiej, mądrzej.

Jak wydanie książki zmieniło Pani spojrzenie na życie i sytuację zawodową?
- To było wielkie zaskoczenie. Taki megaprezent od losu. Jestem spod znaku Wagi – zmienna znaczy. Różne rzeczy w życiu robiłam, więc gdy mi wydawca zadał ostatnio pytanie: - To, co, piszemy dalej?
Odpowiedziałam pytaniem na pytanie:- Ja, znaczy?... A dam radę? Umiem?
Uśmiechnął się. Poklepał po ramieniu serdecznie. Jest oszczędny w słowach. Nie popędza mnie. Wie, że teraz muszę odpocząć od sukcesu, od rozlewiska, pozbierać się w sobie i sprawdzić – siedzi we mnie nowa powieść? Czy, nie? To fascynujące taka zmiana. Miałam całkiem inne plany na ...dojrzałość :-) Nie powiem jakie! I nie było to oczekiwanie na „wnusiów...”

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (10):

Sortuj komentarze:

MARYSIA  BORZYNCKA
  • MARYSIA BORZYNCKA
  • 22.07.2011 18:30

Droga Maługosiu Kalicińska ! Chciałam pani opowiedzieć moją historię i prosić o pomoc Mój ojciec to pijak (alkoholik)Ma romans z jakaś Mirką moja babcia ma raka piersi a moja matka chce mnie zapisać do szkoły gdzie chodzi pewien chłopak który mnie obraził za smarkacza i mi groził jak powiedziałam to mojemu ojcu to mnie uderzył mnie w głowę od tamtej pory chcę poznać wujka od Arka i Mariusza Kalicińskiego boje się ,........................................................................... .................,proszę mi odpisać czy mogę iść do programu "opowiedz nam swoją historię".chciałabym rozmawiać z Mariuszem Kalicińskim pomoże mi pani?...

Komentarz został ukrytyrozwiń
Tina P
  • Tina P
  • 26.06.2011 19:52

Pani Małgosiu, mam wszystkie tomy - nawet z autografem. Dziękuję za moc wzruszeń. Czytając, czuję zapach i barwy, widze dokładnie ten dom jak ze snu. To moje najlepsze lekarstwo na chandrę i jesienne "dołki". Natomiast serial w tv totalnie skopany - od obsady po scenariusz, ale to już nie Pani wina. Pozdrawiam

Komentarz został ukrytyrozwiń
Karolina Sawczenko
  • Karolina Sawczenko
  • 26.10.2010 20:13

Witam wszystkich. Rzeczywiście powieści Kalicińskiej mają w sobie to coś, co pozwala spędzić z nimi długie letnie i jesienne wieczory. Ale ja odkryła genialne książki Piotra Kołodziejczaka. Świetne historie, chociażby "Nie rób mi tego", "Puść już mnie" czy "Wschody do nieba". To pełne ciepła i energii historie ludzi walczących o własny los, zmagających się z problemami życia codziennego. Nie żałują pieniędzy wydanych na powieści Kołodziejczaka. Z resztą już ich nie mam, bo czytają je moje przyjaciółki. Pozdrowienia.

Komentarz został ukrytyrozwiń
Kasia Markiewicz
  • Kasia Markiewicz
  • 07.10.2010 11:53

książka broni się tylko przepisami kucharskimi, ale jak to już wyjaśnła gdzieś p. Kalicińska sa to przepisy jej brata. Za zawodowy Kalicińskiej marketing swojej osoby i cwany spryt- uznanie. Reszta obciach i nabijanie sobie kabzy przez tą panią.

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 23.01.2009 19:34

"Rozlewisko" doczytałam do połowy.... Dalej jakoś nie mogłam przebrnąć przez tą historyjkę...

Komentarz został ukrytyrozwiń

(+) dobry wywiad

Komentarz został ukrytyrozwiń

Plus za wywiad :)

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 21.01.2009 13:39

taaak ja też płakałem, jak żona nabyła :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

No cóż...
I na takie cóś jak "Rozlewisko" znajdzie się miejsce w naszym pluralistycznyn swiecie
:)
no i fajnie, że Autorka NIE UŻYŁA określenia "literatura kobieca".

Komentarz został ukrytyrozwiń

Kasiu, wielki+

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.