
Popularna Hanka Mostowiak z serialu "M jak miłość" odpowiadała na pytania licznie zgromadzonych w sali "Etiudy" widzów. Poniżej przedstawiam nieautoryzowany zapis odpowiedzi Małgorzaty Kożuchowskiej na niektóre z nich.
Jak czuje się Pani w małżeństwie?- Tak samo dobrze jak przed nim.
Co decyduje o przyjęciu przez Panią danej roli?- To jest jak z czytaniem książek: bierzesz, czytasz i albo ci się podoba, albo nie. Dana propozycja musi mnie zainteresować. Drugim elementem jest to, czy to jest coś nowego, czego do tej pory nie spróbowałam nie dotknęłam. Ważny jest też reżyser i koledzy aktorzy, dlatego zawsze pytam o obsadę.
Z którym aktorem chciałby Pani zagrać?- Powiem o tych, z którymi chciałam wspólnie zagrać i to mi się udało. Zawsze, a zwłaszcza po "Pręgach", chciałam wystąpić z Janem Fryczem. podziwiałam go i właściwie nie znam jego ról, które byłyby średnie lub kiepskie, po prostu jest świetny. I udało się - w Teatrze Narodowym, w którym oboje jesteśmy, zagraliśmy wspólnie w przedstawieniu "Miłość na Krymie" w reżyserii Jerzego Jarockiego. Z Chyrą chciałam zagrać i udało się w "Komorniku". Też było miło...
A Michał Żebrowski, Pani partner w filmie "Senność"?- Z Michałem Żebrowskim znam się ze szkoły teatralnej, on był rok niżej. Wydawał się totalnym bucem (on o tym wie, bo mu to powiedziałam). Nigdy nie mowił pierwszy cześć, a ja jestem z tradycyjnej rodziny i uważam, że to mężczyźni powinni się pierwsi kłaniać kobietom. Po wielu latach, bodaj w 1993 roku, spotkaliśmy się w Teatrze Dramatycznym, gdzie mieliśmy grać razem w sztuce "Błądzenie" i podczas pracy przełamaliśmy dzielącą nas barierę niechęci. Gdy spotkaliśmy się na planie "Senności", cieszyliśmy się, że możemy coś wspólnie zrobić w filmie.
W takim razie, z którymi aktorkami lubi Pani występować?- Też powiem o tych, z którymi udało mi się zagrać. Z Danusią Stenką chciałam i zagrałam w "Poskromieniu złośnicy" w Teatrze Dramatycznym. Lubię też pracować z Kingą Preiss, spotkałyśmy się we "Wtorku", w "Przeprowadzkach" z Jolą Fraszyńską - jest bardzo fajna. Jestem ciekawa, jak się gra z Jandą. Podoba mi się to, co ona robi. Podziwiam jej niezwykłą energię i determinację. Krystyna Janda jest świetna sama w sobie.