Facebook Google+ Twitter

Małgorzata Niemen dostała figę z makiem

Poznański Sąd Okręgowy uznał rację Małgorzaty Niemen, wdowy po Czesławie Niemenie, w sporze z poznańskim stowarzyszeniem Brzmienia o bezprawne wykorzystanie jednego z utworów artysty.

Poznański Sąd Okręgowy uznał rację Małgorzaty Niemen w sporze z poznańskim stowarzyszeniem Brzmienia o bezprawne wykorzystanie jednego z utworów artysty na jednym z koncertów upamiętniających pamięć o genialnym kompozytorze i piosenkarzu. Kończy to (o ile wyrok szybko się uprawomocni) wieloletni spór stron.

Małgorzacie Niemen udało się wywalczyć... Uwaga! 156 zł tytułem rekompensaty. Marna to pociecha, bo musi zwrócić stowarzyszeniu 3017 zł kosztów zastępstwa procesowego, tak wiec jest w plecy sporą sumkę i mnóstwo czasu, który straciła na batalię sądową o prawa do utworu, którego nie skomponowała. O kosztach adwokatów nie wspomnę. Domagała się co prawda 50.000 tytułem rekompensaty za bezprawne wykorzystanie utworu (nie wiem jak to policzyła) ale sąd uznał, że jej się nie należy, bo odszkodowania za naruszenie osobistych praw majątkowych mógłby domagać się tylko Czesław Niemen.

Tym samym Małgorzacie Niemen walczącej o "cześć i pamięć" męża udało się stracić czas, pieniądze i skutecznie zablokować wykonywanie utworów artysty na koncertach ku jego pamięci. Zapewne Czesław Niemen przewraca się w grobie.

Sprawa po raz kolejny wskazuje na absurdalność prawa autorskiego w obecnym kształcie - służące nie artyście, jego pamięci i krzewieniu kultury, tylko żonom, dzieciom i różnym pociotkom pragnącym żyć z twórczości rodzinnego geniusza. Prawo autorskie tłumi dziś kulturę, wiąże ręce osobom, które chcą z niej czerpać i ją wykorzystywać. Pani Niemen może zorganizować koncerty, wydawać płyty, pisać książki. Ale niech coś zrobi. Twórcy korzystają z obniżonych stawek podatkowych godząc sie na nieco inne traktowanie wytworu ich pracy niż pozostałych grup zawodowych. Artysta umiera - pozostawia po sobie dzieła, których wykorzystywanie powinno być po jego śmierci dozwolone.

Osoby zainteresowane absurdalnością prawa autorskiego tworzonego w czasach gdy cykl życia produktu trwał kilka pokoleń, a nie kilka miesięcy (o istnieniu internetu nie wspomnę) zachęcam do lektury Wolnej Kultury Lawrence'a Lessiga.

Paweł Janus
niech żyje Wolna Kultura

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.