Małgosiu, powiedz kilka słów o sobie i swoim hobby.
Obecnie mieszkam w Rokietnicy pod Poznaniem. Mam trzy wspaniałe córki, dwie to już nastoletnie pannice. Jestem teraz na urlopie wychowawczym, opiekuję się najmłodszą córeczką. Od pewnego czasu zaczęłam wytwarzać anioły, które dzisiaj stanowią ważną część mojego życia.
Kiedy zrobiłaś po raz pierwszy anioła i skąd pomysł na ich samodzielne wykonywanie?Pierwsze anioły powstały w ramach świątecznych wypieków. Zrobione z myślą o udekorowaniu domu, choinki, świątecznego stołu stały się zaczątkiem wielkiej pasji.
W domu królują piernikowe figurki. Tworzysz też i inne, jakiego materiału trzeba użyć do wykonania tak niepowtarzalnych aniołów?Anioły wykonuję z masy solnej - składniki ogólnie dostępne (woda, mąka sól oraz niewielka ilość kleju do tapet), po dokładnym połączeniu produktów w jednolitą masę można już przystąpić do pracy. Powstałe z elementów aniołki, suszę najlepiej na powietrzu, czasem w piekarniku. Maluję je i zdobię.
Skąd czerpiesz pomysły?Na początku przeglądałam internet. Gdy już zrobiłam pierwsze aniołki według własnego pomysłu, tworzenie następnych przyszło bardzo naturalnie. Nigdy nie wiem, jak będzie wyglądał dany anioł, zanim go nie zrobię do samego końca. Nie udaje mi się zrobić dwóch identycznych figurek. W tym też niepowtarzalność rękodzieła.
Czy łatwo rozstać się z pracą, która powstawała kilka godzin?Tak, ponieważ ja zawsze robię anioły dla kogoś, z myślą o kimś. Anioł jest bardzo szczególnym podarunkiem, staram się, aby każdy był wykonany jak najlepiej. Robiąc anioły, którymi młoda para dziękuje swoim gościom weselnym, zawsze proszę o zdjęcie narzeczonych i lepię je, myśląc wyłącznie o nich. Nie pomagam też wybierać aniołów, musi on wpaść w oko nabywcy i od pierwszego ujrzenia sprawiać radość.