Facebook Google+ Twitter

Mali aktorzy na scenie

Na kilka godzin scena Centrum Promocji Kultury w Drezdenku (woj. lubuskie), opanowana i zawładnięta została przez małych miłośników Melpomeny.

 / Fot. JagodaPhotoSessionDziwne to zjawisko w mieście, w którym nie działa żadna sekcja teatralna dla uczniów szkół podstawowych, ale jednocześnie jakże cenne i potrzebne… Śmiało można zaryzykować stwierdzenie, że w Drezdenku kultura jest jedną z rozpoznawanych marek. Dwa letnie festiwale muzyki kameralnej oraz organowej na bardzo wysokim poziomie artystycznym. Wakacyjny plener plastyczny, spotkania autorskie oraz przeróżne wystawy, wykłady, spotkania organizowane przez Bibliotekę Miejską im. ks. Tischnera. Unikalne Muzeum Puszczy Drawskiej i Noteckiej im. Franciszka Grasia, które podobnie jak Biblioteka w swych działaniach wychodzi daleko poza statutowo przypisane. Dwa genialne chóry, skupiające pasjonatów tego typu muzyki, społeczników, zresztą na społecznym działaniu stoi także wiele innych inicjatyw. Kultura w mieście i gminie mogłaby być jeszcze bardziej różnorodna i bardziej profesjonalna, ale to temat na zupełnie inny felieton.

Powoli tworzy się tradycja, bo to już druga edycja, a tak naprawdę trzecia… Ale po kolei, wszystko zaczęło się w Roku Korczakowskim. Szkoła Podstawowa nr 1 w Drezdenku nosząca zaszczytne imię Janusza Korczaka właśnie, realizowała projekt, w ramach którego odbył się Przegląd Teatrzyków Szkolnych o Laur Korczaka. Było to trzy lata temu i cieszyło się dużym zainteresowaniem. Wówczas także odbył się Turniej Wiedzy o Korczaku, w którym uczniowie szkoły skazani byli na sukces, wszak o swym patronie wiedzą bardzo wiele. Formuła zbyt szeroka i różnorodna, by ją kontynuować. Dyrektor SP 1 postanowił niejako pójść za ciosem i w roku następnym odbył się 1. Powiatowy Przegląd Teatrzyków Szkolnych o Puchar Burmistrza Drezdenka. Burmistrz Maciej Pietruszak nie tylko funduje statuetki dla zwycięskich zespołów, ale przede wszystkim jest obecny podczas Przeglądu.

Podobnych festiwali czy przeglądów w naszym kraju jest całe mnóstwo, czy drezdenecki ma szansę stać się wyjątkowym?… Otóż ma i to ogromną, ale koordynujące całością działań z ramienia szkoły panie : Sylwia Czyczyro (nauczyciel bibliotekarz) i Katarzyna Jenek (rodzic), przy wsparciu i zaangażowaniu dyrekcji szkoły, same nie są w stanie nic więcej ponad to, co już osiągnęły. W tym roku 160 wykonawców, 8 zespołów i wszystko bardzo sprawnie organizacyjnie przebiegało. Powtórzę się, ale to świadome powtórzenie, Panie osiągnęły naprawdę wiele. Uczestnicy i pedagodzy wspominali ubiegłorocznych laureatów z Goszczanowca i Strzelec Krajeńskich, to zdobywcy pierwszej i drugiej nagrody. W tym roku niestety nieobecni. Był natomiast zespół prowadzony przez Agnieszkę Kazimierczuk z SP w Trzebiczu i jest progres, w roku 2013 zajęli trzecie miejsce w swojej kategorii, w tym roku uplasowali się o oczko wyżej.

Osiem zespołów szalenie różnorodnych, zarówno jeśli chodzi o formę, świadomość ruchu scenicznego, poprzez dobór repertuaru, interpretację tekstu, aż po warstwę wizualną, scenografię, kostium i rekwizyt. To była ogromna przyjemność pracować w komisji jurorskiej z Kasią Jenek, którą oczywiście pamiętam z czasów licealnych, zawsze kręciła się wokół „artystów”, podobnie zresztą jak i Daria Ćwiertnia-Paprota, z którą i harcerstwo i kabaret, jedynie pani Ewa (…) dyrektorka Muzeum, była dla mnie „świeżynką”; poznaliśmy się dwa miesiące temu. Przyjemnością było także zasiąść na widowni, by obejrzeć popisy małych adeptów sztuki. Dla trzech spektakli warto było wysiedzieć w plastikowych, niewygodnych krzesełkach, bo ich treść i forma rekompensowały wszelkie niedogodności. Pozakonkursowy pokaz dwóch etiud scenicznych z realizowanego projektu teatralnego przez Ośrodek-Rehabilitacyjno-Edukacyjno-Wychowawczy w Gorzowie Wlkp. Dorosłe kobiety z upośledzeniem intelektualnym w stopniu znacznym wraz ze swoją opiekunką, aktorką (…) czarowały na scenie. Metaforyczna opowieść o wędrówce człowieka przez życie, o potrzebie miłości i akceptacji. Etiudy wykonane w konwencji teatru plastycznego, gdzie jednym z elementów jest muzyka, tutaj rewelacyjnie dobrana, budująca dramaturgię. Proste kostiumy, właściwie tuniki czy alby i kolorowa płachta materiału, która symbolizowała ogień, także w pojęciu ogniska domowego. Wzruszające to było i na dobrą sprawę przestawało się w ogóle liczyć to, że aktorki są sprawne inaczej. Piękne było ich zaufanie nie tylko do aktorki, która w pierwszej części stała z boku, podpowiadając gestami kolejne działania, w drugiej już uczestniczyła razem z nimi. Było bardzo widoczne także wzajemne zaufanie pań względem siebie, a co najważniejsze ogromna radość z bycia na scenie.

Również zachwycali uczniowie szkół podstawowych, dwa przedstawienia szczególnie pieczołowicie przygotowane i odegrane z ogromnym skupieniem oraz zaangażowaniem. SP w Trzebiczu w spektaklu „Czerwony Kapturek szuka księcia” w reżyserii Agnieszki Kazimierczuk. Tutaj także aktorzy bawili nie tylko siebie, ale i publiczność, teatr absurdu, dopracowany scenograficznie, kostiumy jednorodne, z dbałością o każdy szczegół. Uwspółcześniona wersja grimmowskiej historii, w której Kapturek poznaje Księcia na czacie. To Królewicz jest zaczarowaną Żabą, którego odczarować może księżniczka. Pomieszane różne bajki, ale wyszedł z tego szalenie ciekawy tekst, z doskonale opracowanym ruchem scenicznym, zmiany na scenie niemal niezauważalne przez widzów. Brawo i jeszcze raz brawo, mała wiejska szkółka, z doskonale czującą teatr nauczycielką. Dziewczynka wcielająca się w rolę tytułowego Kapturka z takim wigorem i wdziękiem, zawadiacko odegrała tę postać. Skoro bajka to musiał być morał i był oczywiście: „Uważaj bracie jak umawiasz się na czacie”, przesłanie skierowane w takim samym stopniu do dorosłych jak i do dzieci. Spektakl na poziomie ogólnopolskich festiwali teatrów szkolnych, gdzie byliby pretendentem do nagród absolutnie.

W podobny zachwyt wprawili i jury, i publiczność uczniowie z drezdeneckiej Jedynki w przedstawieniu „Szczęśliwy książę” pracujący pod opieką artystyczną Alicji Zachciał i Alicji Graś. Scenograficznie pięknie zaaranżowana przestrzeń miasteczka, kamieniczki jakiegoś królestwa z centralnie ustawionym posągiem księcia na tronie. Bardzo trudna rola posągowego księcia, który się nie poruszał przez większość spektaklu, jedynie szybko i dyskretnie zmieniając maski. Książę za życia tylko się bawił, korzystał z uroków życia, nie zwracał uwagi na innych, nie miał dla innych serca, dlatego teraz gdy jest posągiem płacze, bo widzi całą nędzę swego miasta. Tutaj także doskonale dobrana muzyka, która w rewelacyjny sposób budowała nastrój. Książę oddawał swoje szafirowe oczy potrzebującym, m.in. Dziewczynce z zapałkami i jedynie poprzez relacje Jaskółeczki wiedział, co się dzieje. Jaskółka jesienią nie odleciała do ciepłych krajów i zimą umarła u stóp pomnika, piękna alegoryczna i wzruszająca scena. Tym bardziej, że mistrzowsko zagrana postać Jaskółki przez Magdę Nowaczyk, z ogromną kulturą słowa i świadomością, z magnetyzmem scenicznym, wybijała się na tle całego zespołu. Było to premierowe przedstawienie i nauczycielki trochę nie wierzyły w możliwości emisyjne dzieciaków, co prawda nie było w tym spektaklu przekazywania sobie przez aktorów mikrofonu, były dwa mikroporty i trzy mikrofony bezprzewodowe, a ich zamiana odbywała się w kulisach, bardzo sprawnie. Gdyby zrezygnować z mikrofonów, spektakl byłby jeszcze mocniejszy, choć i tak jest genialny. To kolejny, gotowy produkt do wysłania na ogólnopolskie festiwale teatrów szkolnych, by z nich przywozić nagrody. Brawa dla dzieciaków i obu Alicji.

Cieszy udział zespołu teatralnego ze Szkoły Podstawowej im. Pierwszych Osadników w Górkach Noteckich. Tutaj było nieco słabiej, kostiumy zróżnicowane stylistycznie, choć z kolei mieli fantastyczne elementy rekwizytów, które były jednocześnie scenografią, wymyślne pufy, z których w trakcie przedstawienia zbudowano zamek. Absolutnie przeszkadzał im mikrofon i na pewno byłoby dużo lepiej bez wzmacniania głosu mikrofonami. Dziewczynka grająca Śpiącą Królewnę, w którymś momencie położyła mikrofon na deskach proscenium, gdyż musiała wziąć udział w układzie choreograficznym, w międzyczasie kopiąc nieszczęsny mikrofon. Można mieć tutaj jeszcze pretensję do narratora, który nie opanował tekstu pamięciowo, a wystarczyło chłopcu dać sztywną okładkę, żeby w niej mógł schować scenariusz i takie czytanie byłoby uzasadnione. Ostatnia uwaga to uporczywe stawanie aktorów tyłem do widowni, przy całej sympatii dla młodych adeptów Melpomeny i ich opiekunki Grażyny Grala, na to koniecznie trzeba zwrócić uwagę, wystarczy sytuacje sceniczne otworzyć na widza, stając po skosie, aktorzy widzą siebie i widz widzi aktorów. Trzymam kciuki i kibicuję Górkom Noteckim, licząc na to, że za rok, pokażą się z jeszcze lepszej strony, czego życzę z całego serca.

W tej kategorii klas IV-VI szkół podstawowych był jeszcze jeden podmiot wykonawczy, mianowicie OREW Drezdenko, czyli grupa pod silnym wezwaniem Aliny Michalak, która napisała wszystkie teksty piosenek, bo to właściwie bardziej koncert czy może kabaret, ale za to z jakże świetnymi tekstami. Bawią się, bawiąc nas, a przy okazji uczą, że: mycie zębów ważna sprawa, obowiązek i zabawa”. Podczas interaktywnych zagadek przy udziale publiczności, dowiedzieliśmy się na przykład, że w teatrze są bardzo mądre dzieci i dorośli trochę też mądrzy. Było jeszcze kilka innych piosenek z hasłami – zawołaniami typu: „Kiedy jesteś sama w domu, nie otwieraj drzwi nikomu” albo „Bądźmy mądrzy, bądźmy mili, a będziemy wszyscy szczęśliwi”. Cudowna zabawa właściwie dwojga aktorów, Alinki i Dominika, chłopca z autyzmem. Dwie pozostałe wychowawczynie troszkę jakby w tle, ten duet wystarczyłby zdecydowanie, tym bardziej, że z piosenki na piosenkę Dominik robił się coraz śmielszy, a Alina jest tak pyszna, że wprost łyżkami można ją jeść. Alinko, trzymam za Ciebie kciuki, „gad”, z którym walczysz, jest do pokonania, pamiętaj, że wokół masz wiele życzliwych osób. Trzymam także kciuki, aby udało Ci się nagrać i wydać płytę z piosenkami, które mieliśmy okazje usłyszeć.

W kategorii 0-3 znalazły się grupy przedszkolne oraz uczniowie klas do III włącznie. Ogromny szacunek i uznanie należą się pani Iwonie Wilk z Publicznego Przedszkola w Drezdenku, pracującej z grupą 5. latków. „Przygody Helenki” na podstawie Czerwonego Kapturka są dość znane, ale jak fantastycznie dzieci były wyuczone i zdyscyplinowane, jeśli chodzi o prace z mikrofonami. Mikrofony leżały na gąbkach znajdujących się na proscenium, dzieci wiedziały, kto kiedy ma podejść albo komu przekazać. Co jeszcze bardzo ważne i zasługuje na pochwałę, to fakt, że dzieciaczki śpiewały na żywo, gdzie w innych zespołach, nawet szkolnych zdarzał się pełen playbeck. Śpiewające przedszkolaki to naprawdę rewelacja. Dodatkowego smaczku ich występowi dodawały zwroty typu „sła sama”, „wawiórka” czy „kordełka”, ale jakże to wdzięczne u maluchów i z tego się wyrasta.

Przegląd skierowany jest głównie do uczniów szkół podstawowych. W tym samym terminie w Dobiegniewie odbywał się Przegląd Jasełek, z bogatszymi nagrodami. W Drezdenku jednak jest atmosfera, tutaj wykonawcy byli najważniejsi, każdy z uczestników otrzymał prezent od Świętego Mikołaja, była to czekolada i odlew gipsowych masek na pamiątkę. Maski wykonywali na zajęciach świetlicowych uczniowie SP 1 (pod kierunkiem Pani Małgosi Sadowskiej) i były naprawdę urokliwe. Każdy zespół biorący udział w Przeglądzie został obdarowany pamiątkowym dyplomem, nagrodą, a laureaci dodatkowo statuetkami. Mało tego, podczas przerw wszyscy mogli skorzystać z poczęstunku, domowe wypieki, owoce i soki, promujące zdrowe odżywianie, więc kolejny aspekt wychowawczy, a stołówka szkolna serwowała wszystkim wykonawcom smaczne spaghetti (szczególne podziękowania dla Pań: Grażyny Broki, Wandy Krusińskiej, Agnieszki Roszak i Anny Świtoń – przyp. redakcji). Sztuka od zawsze bawiła i uczyła, i niechaj tak pozostanie.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.