Zaloguj

Zarejestruj się

Zaloguj przez Facebook

Pozycja materiału w rankingach:

40166 miejsce

Dział: Społeczeństwo

Ocena: 34pkt

Oceń:

Mali bohaterowie


Historia Kamila, Jadzi i Zosi, którzy musieli wziąć sprawy w swoje ręce, żeby wypłynąć. Wypłynąć z biedy, głodu, braku pieniędzy. Mali bohaterowie zaczęli walczyć wcześniej niż powinni.



Mieszka z babcią w trzydziestometrowym mieszkaniu. Dostaje pieniądze z opieki, bo rodzice są bezrobotni, ale nie starcza już dla niej. Kiedy chcę porozmawiać o rodzicach, spuszcza głowę. Odwiedza ich rzadko. - W poniedziałek jak poszła to nawet jej nie poznali. - do naszej rozmowy przyłącza się babcia Zosi. - Płacze mi później, wiem, że jest jej przykro. Niech się lepiej trzyma od nich z dala. Wódeczka dla nich najważniejsza.

- Wiesz, że mam brata? Teraz ma dwa lata, ale nie wiem, gdzie jest. Mama go sprzedała po porodzie. Sprzedała, rozumiesz? - opowiada łamiącym się głosem dziewczyna. - Kiedyś go znajdę. Mam nadzieję, że mu niczego nie brakuje. Ulepiłam anioła dla niego. Taki uśmiechnięty jest. Czeka na niego - dodaje po chwili.

Pracami Zosi zainteresowany jest jeden z miejscowych sklepów. Chcą z nią podjąć współpracę i sprzedawać jej anioły. - Robiłabym ich wtedy jeszcze więcej i już nie tylko dla znajomych i rodziny, ale w sklepie to każdy może kupić, prawda? A to jest naprawdę fajny prezent dla najbliższych. Taki od serca mi się wydaje - cieszy się Zosia.

Część zarobionych pieniędzy oddaje babci, bo brakuje czasem, a do renty jeszcze kilka dni. Jak wypatrzy coś w second handzie to kupi, żeby w szkole ładnie wyglądać. Na biurku stoi czerwona skarbonka. - To dla brata. Odkładam pieniądze dla niego, a jak się spotkamy to kupię mu jakiś duży samochód, jaki tylko będzie chciał - wyjaśnia i zabiera się do lepienia kolejnego anioła. - Czuję, że anioły mnie prowadzą. Czuwają nade mną.

Każde z nich musiało zawalczyć o coś lepszego, o lepszy dzień. Najwierniejsi towarzysze w życiowym wojażu, albo piją, albo ich nie ma. Więc Kamil, Jadzia i Zosia podjęli walkę, aby szybko nauczyć się życia. Lepszego niż zgotowali im towarzysze, Ci najbliżsi, Ci najważniejsi.

 / Fot. Waltraud Grubitzsch PAP/EPA

Zobacz także:

Dagmara Olewińska OFFline profil autora

Autor: Dagmara Olewińska

Napisz do autora

Artykuły (27) Galerie (0) Średnia ocen (4.70)

Wiek: 24 | Miejscowość: Warszawa | Kraj: Polska

O mnie: Uwielbiam zapach teatru. Spragniona rozmów z ludźmi. Każdego dnia oddycham inaczej. Zakochana w tym innym świecie, ciekawa tego, co podsunie los ...

Ostatnie artykuły autora:

Pozycja autora w rankingach:

Komentarze: 9

Sortuj komentarze:

Henryk Kokot 18.03.2010 14:29

Ocena: Ocena pozytywna 76 Ocena negatywna 67

Bardzo dobry materiał, widziany nieco młodszymi oczyma. Mało kto dostrzega problemy takich dzieci. One same przyniosą wódkę rodzicom - byle nie trafić do bidula. To najbardziej boli.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Tomasz Braciszewski 18.03.2010 12:13

Ocena: Ocena pozytywna 72 Ocena negatywna 76

Za artykuł gwiazdeczki.
Marto za PRL-u próbowano leczyć na siłę. Chwilowe odosobnienie tylko zwiększa głód alkoholowy u delikwenta. Musi sam chcieć.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Marta Jenner 18.03.2010 12:04

Ocena: Ocena pozytywna 85 Ocena negatywna 66

Arturze, przez całe lata próbowałam, choćby jako drużynowa ZHP.
Niestety, jest coraz gorzej, bo przybywa pijących rodziców, którzy zaniedbują i demoralizują dzieci. Jednocześnie pieniądze podatników i środki unijne wydaje się na tworzenie coraz to nowych projektów, które ładnie wyglądają na papierze, ale nie sprawdzają się w praktyce. Nie tędy droga, ale kolejne rządy udają, że tego nie rozumieją, bo tani populizm się opłaca... Pora dopuścić do głosu i wesprzeć organizacje pozarządowe i tzw. "ludzi dobrej woli", którzy wiedza, co i jak trzeba zrobić.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Anna Koralun 17.03.2010 18:42

Ocena: Ocena pozytywna 75 Ocena negatywna 71

5 za reportaż, rzeczywiście chwyta za serce. Ale, Panie Romanie, mam wątpliwosci czy do czego dobrego dojdą te dzieci, no może Zosia. Oczywiście, to nie ich wina, radzą sobie, bo muszą, ale czy to jest dobra szkoła na przyszłość?

Komentarz został ukrytyrozwiń

Roman Woźniak 17.03.2010 17:13

Ocena: Ocena pozytywna 80 Ocena negatywna 69

Chwyta za serce - to dobrze powiedziane. Te dzieci do czegoś dojdą. Wiedzą czego chcą.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Artur Zyskowski 17.03.2010 16:46

Ocena: Ocena pozytywna 70 Ocena negatywna 69

Przemysław, Marta - zamiast narzekać i doradzać rozejrzyjcie się wokół siebie i do dzieła!
Jeśli chodzi o artykuł, to chwyta za serce.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Kamil Bieńko 17.03.2010 16:45

Ocena: Ocena pozytywna 68 Ocena negatywna 72

Świetny reportaż. Szkoda tych dzieciaków, ale na całe szczęście są bardzo zaradni i pewnie wyjdą na ludzi. Niestety w większości przypadków patologia rodzi patologię, zataczając błędne koło. Alkoholizm to plaga naszych czasów.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Marta Jenner 17.03.2010 14:22

Ocena: Ocena pozytywna 84 Ocena negatywna 57

"Zbierają na nowe buty, zapasy jedzenia i trochę wódki dla rodziców."
"Rodzice Jadzi mieszkają w jednej z łódzkich kamienic. Ich adres jest doskonale znany, bo często przychodzą tam całe grupy znajomych. Tylko butelki stukają. Wtedy imprezy nie kończą się po jednym wieczorze."
"Niech się lepiej trzyma od nich z dala. Wódeczka dla nich najważniejsza."
I kolejny raz wódka w tle dziecięcej tragedii...
Jeśli alkoholizm to choroba, to proponuję PRZYMUSOWE leczenie, zamiast zapomóg nieuchronnie przeznaczanych na "przelew"!

Komentarz został ukrytyrozwiń

Przemysław Bąk 17.03.2010 14:08

Ocena: Ocena pozytywna 61 Ocena negatywna 81

Bardzo ważny materiał!
W bardzo dobry sposób pokazuje tragedię, która spotkała te dzieci.
A opieka społeczna leży... :/

Komentarz został ukrytyrozwiń

odśwież

Maksymalnie 4000 znaków. (możesz jeszcze wpisać: 4000)

Reklama

Najpopularniejsze

Reklama
Copyright 2012 Wiadomosci24.pl
Realizacja serwisu: Gratka Technologie Sp. z o.o.