Facebook Google+ Twitter

Mali bohaterowie

Historia Kamila, Jadzi i Zosi, którzy musieli wziąć sprawy w swoje ręce, żeby wypłynąć. Wypłynąć z biedy, głodu, braku pieniędzy. Mali bohaterowie zaczęli walczyć wcześniej niż powinni.

 / Fot. Waltraud Grubitzsch PAP/EPAW pokoju Zosi wisi tekst Artura Schopenhauera "Każdy człowiek potrzebuje stale nawet pewnej ilości trosk, cierpień lub biedy, tak jak okręt potrzebuje balastu, by płynąć prosto i równo. " Kamil, Jadzia i Zosia musieli wziąć sprawy w swoje ręce, żeby w ogóle wypłynąć. Wypłynąć z biedy, głodu, braku pieniędzy. Mali bohaterowie, którzy zaczęli walczyć wcześniej niż powinni.

Metalowe zdobycze


Podwarszawski skup złomu Metor. Codziennie trafiają tu tony metali. Sprzedają tutejsi mieszkańcy, mechanicy, przyjeżdżają całe ciężarówki. W nocy miejsce to nie jest strzeżone. Zdarzają się kradzieże. Lokatorzy pobliskich bloków narzekają na hałas późnym wieczorem lub nocą. Policja nie reaguje już na wezwania. Strażnicy tylko czasem przegonią. Pod warunkiem, że mają służbę.

Czwartek, godzina 23. Przed Metorem pojawia się 12-letni Kamil z trzema kolegami. Betonowe ogrodzenie nie stanowi dla nich problemu. Niejeden mógłby im pozazdrościć sprawności fizycznej. Po pokonaniu toru przeszkód, przystępują do dzieła. - Znamy miejsca, gdzie układają najcięższe części, tam uderzamy. Wie pani, więcej waży, więcej płacą. Czasem tylko palce sine jak się to niesie - opowiada Kamil. - Jak kolega kiedyś dźwigał to na nogę sobie upuścił. Oj, było biedy.

Po kilkunastu minutach wychodzą z metalowymi częściami. Każdy dźwiga pokaźna figurkę. Kamil przystaje co chwilę, musi złapać oddech. Zdobycze niosą do Rudego. - Chowamy je wszystkie w stodole. W nocy wiadomo, nie sprzedamy tego, dopiero jutro - wyjaśnia Kamil. - Mój ojciec by nam zabrał, dlatego przynosimy do Rudego. Jego stary jest w porzo, tylko czasem trzeba mu grosza odpalić, ale to niewiele.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (9):

Sortuj komentarze:

Bardzo dobry materiał, widziany nieco młodszymi oczyma. Mało kto dostrzega problemy takich dzieci. One same przyniosą wódkę rodzicom - byle nie trafić do bidula. To najbardziej boli.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Za artykuł gwiazdeczki.
Marto za PRL-u próbowano leczyć na siłę. Chwilowe odosobnienie tylko zwiększa głód alkoholowy u delikwenta. Musi sam chcieć.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Arturze, przez całe lata próbowałam, choćby jako drużynowa ZHP.
Niestety, jest coraz gorzej, bo przybywa pijących rodziców, którzy zaniedbują i demoralizują dzieci. Jednocześnie pieniądze podatników i środki unijne wydaje się na tworzenie coraz to nowych projektów, które ładnie wyglądają na papierze, ale nie sprawdzają się w praktyce. Nie tędy droga, ale kolejne rządy udają, że tego nie rozumieją, bo tani populizm się opłaca... Pora dopuścić do głosu i wesprzeć organizacje pozarządowe i tzw. "ludzi dobrej woli", którzy wiedza, co i jak trzeba zrobić.

Komentarz został ukrytyrozwiń

5 za reportaż, rzeczywiście chwyta za serce. Ale, Panie Romanie, mam wątpliwosci czy do czego dobrego dojdą te dzieci, no może Zosia. Oczywiście, to nie ich wina, radzą sobie, bo muszą, ale czy to jest dobra szkoła na przyszłość?

Komentarz został ukrytyrozwiń

Chwyta za serce - to dobrze powiedziane. Te dzieci do czegoś dojdą. Wiedzą czego chcą.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Przemysław, Marta - zamiast narzekać i doradzać rozejrzyjcie się wokół siebie i do dzieła!
Jeśli chodzi o artykuł, to chwyta za serce.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Świetny reportaż. Szkoda tych dzieciaków, ale na całe szczęście są bardzo zaradni i pewnie wyjdą na ludzi. Niestety w większości przypadków patologia rodzi patologię, zataczając błędne koło. Alkoholizm to plaga naszych czasów.

Komentarz został ukrytyrozwiń

"Zbierają na nowe buty, zapasy jedzenia i trochę wódki dla rodziców."
"Rodzice Jadzi mieszkają w jednej z łódzkich kamienic. Ich adres jest doskonale znany, bo często przychodzą tam całe grupy znajomych. Tylko butelki stukają. Wtedy imprezy nie kończą się po jednym wieczorze."
"Niech się lepiej trzyma od nich z dala. Wódeczka dla nich najważniejsza."
I kolejny raz wódka w tle dziecięcej tragedii...
Jeśli alkoholizm to choroba, to proponuję PRZYMUSOWE leczenie, zamiast zapomóg nieuchronnie przeznaczanych na "przelew"!

Komentarz został ukrytyrozwiń

Bardzo ważny materiał!
W bardzo dobry sposób pokazuje tragedię, która spotkała te dzieci.
A opieka społeczna leży... :/

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.