Facebook Google+ Twitter

Mali i Bliski Wschód - wpełzanie w wojnę totalną z islamistami

Francuscy legioniści wylądowali na swoich samolotach i ocalili Bamako oraz południe kraju przed rzezią w wykonaniu afrykańskiej Al-Kaidy. Ta wojna na tym się nie skończy ani nie uda się jej oderwać od wojen na Bliskim Wschodzie. Co dalej?

http://www.elysee.fr/photos/declaration-du-president-de-la-republique-sur-la-situation-au-mali-2/ / Fot. presidence de la RepubliqueMali jest specyficznym krajem muzułmańskim. Trudno go porównywać z krajami arabskimi. Tam nie ma fanatycznego islamu, ponieważ ta religia stanowi pewną zewnętrzną powłokę wierzeń i obyczajowości tak zamieszkujących północną część kraju Tuaregów jak przeważających na południu Murzynów sudańskich. Wierzeń i obyczajów sięgających wiele tysięcy lat wstecz (u Tuaregów, pradawnych gospodarzy Sahary) względnie utrwalonych przez setki lat przed Mahometem (na południu) islam nie wyparł, ale zasymilował. Obie główne grupy ludności afrykańskiej zamieszkałej na południe od basenu śródziemnomorskiego łączy zaś wielowiekowa niechęć do Arabów i ich sunnickiej ortodoksji.

W Afryce Zachodniej i Równikowej Francuzi okazali się idealnymi kolonizatorami. Podobnie jak niegdyś Rzymianie wobec Gallów, Iberów, Brytów i części Germanów mimo krwawego podboju pozyskali sobie na stałe serca i umysły miejscowych ludzi. Przełożyło się to na niezwykle silne wpływy francuskie w tej grupie byłych kolonii rodaków de Gaulle'a w okresie po upadku imperiów kolonialnych. Obecnie ogromna większość ludności cywilnej Mali tak w kraju, jak na emigracji zarobkowej we Francji stoi murem za broniącą jej Legią Cudzoziemską i za rządem tymczasowym w Bamako.

Wspólnota malijska we Francji tak ustami swoich oficjalnych przedstawicieli jak w prywatnych rozmowach wyraża życzenie, aby żołnierze Republiki Francuskiej nie opuszczali ich kraju przed dokończeniem swojego zadania tzn. zniszczeniem najeźdzców i zapewnieniem bezpiecznej przyszłości. Pragną też, aby dołączyły do nich wojska innych państw zachodnich oraz aby po uwolnieniu ich ojczyzny od islamistycznych totalitarystów powstał ustrój prawdziwie demokratyczny, uniemożliwiający nadużycia osób sprawujących władzę. Podaje o tym m. in. Deutschlandfunk.
http://www.dradio.de/dlf/sendungen/europaheute/1984768/

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (11):

Sortuj komentarze:

"Pażyjom uwidim" - jak mawiali na dworze Katarzyny Wielkiej.

Komentarz został ukrytyrozwiń

@ Sergiusz Mutra Wybitnie oryginalna filozofia przedmówcy zasługuje na podziw i uznanie pod warunkiem przyjęcia ciekawego założenia, że świat stoi zupełnie na głowie i tylko ona może go postawić z powrotem na nogi. Z pewnością dzwonią, ale chyba nie w tym kościele. Ja jednak dla odmiany udam się zaraz (za pośrednictwem filmu Münchhausen) na dwór Katarzyny Wielkiej, która zajmowała się podobnymi rzeczami w odwrotną stronę.

Komentarz został ukrytyrozwiń

@Grzegorz Wink

Dziękuję Panu za cenny wykład.

Pozdrawiam również!

Komentarz został ukrytyrozwiń

@Grzegorz Wasiluk

Skoro odczytuje Pan moje słowa aż tak literalnie...?
Miałem na myśli to, że swoją interwencją w Mali Francja celowo prowokuje określone sytuacje.
Przypomina Pan sobie, kto był prowodyrem przy wywołaniu wojny w Libii i zabójstwie Kadafiego?
I co, chciałby Pan mieszkać w dzisiejszej, demokratycznej Libii?
Powie Pan może, że i w poprzedniej nie bardzo, ale co na ten temat mają do powiedzenia sami Libijczycy?
Gdzie podziało się ich państwo?
Kto jest dysponentem libijskiej ropy?
Jakie banki dzisiaj stoją na ulicach Trypolisu, czy Bengazi, podczas gdy wcześniej finansami zarządzał bank libijski?
Tauregowie w Mali zdradzili swój stan i swój kraj.
Zapewne znudziło im się powożenie turystów na wielbłądach i teraz pewnie urodzi się kilku oligarchów malijskich, bo ropy i złota, to jest tam dużo, prawda?
Czy świat islamski będzie tolerował takie zachowania, bez końca?
Ponownie słowo "terroryzm" zadziałało jak magiczny klucz i jako upoważnienie do najazdu żabojadów na Mali.
Szkoda tylko, że nikt inny już turystów tam na wielbłądach woził nie będzie, gdyż tylko ktoś, kto postradał zmysły wybierze się do Mali turystycznie.
Czy ktoś kiedykolwiek słucha, co owi "terroryści" mają do powiedzenia?
Znalazł Pan gdzieś informację, co chcieli negocjować porywacze przetrzymujący zakładników w rafinerii?
Przecież doskonale Pan wie, że ani w Libii, ani w Iraku nie ma żadnego spokoju i nigdy tam takiego nie będzie, na co doskonałym przykładem jest Afganistan.
Ci ludzie maja głęboko w d... tzw. "demokrację", którą chcą im wcisnąć Amerykanie, Europejczycy, czy też na przykładzie Afganistanu - Rosjanie.
Oni nie lubią hamburgerów, Biedronek i Deutsche Banków.
Czy wie Pan, że wielu z Malijczyków nigdy w życiu nie widziało nawet na oczy pieniędzy?
Czy z tego powodu można ich uznać za nieszczęśliwych?
Takich pytań mógłbym tu stawiać setki, ale po co?

Tak więc nie chodziło mi o to, że Francuzi chcą cofnąć świat do średniowiecza, ale o to, że chcą cofnąć go do epoki kamienia łupanego, bo wcześniej, czy później takie działania zakończą się globalną katastrofą typu "A".

Komentarz został ukrytyrozwiń

Osobiście fakt opanowania słodkiej Francji przez enarchów i politechników budzi we mnie mieszane uczucia. Natomiast nic mi nie wiadomo, aby przygotowywali plany wysadzenia reszty świata w powietrze jeśli nie zechce im się podporządkować lub też zamierzali zepchnąć go z powrotem do średniowiecza.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Do Pana Mutra'y.
1. Nie ma żadnych "islamistów". Są: islam i muzułmanie.
2. Tekst o zagrożeniu francuskim dla świata jest humorystyczny.
Pozdrawiam. :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Obraz sielankowy nie jest i zapewne sytuacja jest groźna dla świata.
Odnosząc się do zabójstwa zakładników, nie cofałem się do lat dziewięćdziesiątych, a myślałem o ostatnich wydarzeniach w algierskiej rafinerii.
Chodzi mi o to, że znowu powstał mit złego arabusa, mordującego wszystkich i wszystko, a z Mochtara Belmochtara już zrobiono drugiego Bin Ladena, publikując za każdym razem jego zdjęcie wraz najbardziej czarnymi doniesieniami.
Tak, czy owak, to za tą masakrę, która miała miejsce w rafinerii, obwiniam Francuzów, którzy wg mnie są większym zagrożeniem dla świata, niźli wszyscy islamiści razem wzięci i wcześniej wskazanie na ten fakt było moją intencją.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Podobnie jak wojujący islamiści myśleli i działali Japończycy w czasie wojny na Pacyfiku. Czym to się skończyło wiadomo. Zresztą nie pierwszy taki przypadek w historii (Kartagina, Jerozolima, Konstantynopol).

Komentarz został ukrytyrozwiń

Niestety wojna jest nieunikniona, bo tych barbarzyńców jedyne co na serio interesuje to znalezienie się w niebie. Skoro tak chcą to my ludzie cywilizowani im w tym pomożemy.

Komentarz został ukrytyrozwiń

O masakrach islamistów w Ałgierii mówiono i pisano wiele rzeczy, m. in. przypisując je już w latach 1990-tych wojskom rządowym. Warto pamiętać z jakiego środowiska wywodzą się elity władzy tego kraju (piąta plama w historii XX wieku i to jedna z najczarniejszych). Natomiast z drugiej strony równie możliwe jest to, że fanatycy z Al-Kaidy zginęli zabijając do końca innych, a potem siebie. Możliwe też jest, że straty wojsk rządowych są duże, ale reżim Butefliki ukrywa to przed światem. Jednak żadna z tych możliwości nie przekreśla całości obrazu, który jest nadzwyczaj dramatyczny i wręcz groźny dla świata.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.