
Spotkanie między Cracovią a Podhalem jest jak walka między Dawidem a Goliatem. Zespół z Krakowa jest murowanym kandydatem do obrony tytuły. Dodatkowo rywalizacja rozpocznie się od stanu 1-0 dla Cracovi. Wynika to z lepszego bilansu bezpośrednich spotkani Craocovi z Podhalem w rundzie zasadniczej.
- Mnie osobiście to cieszy, że to Cracovia jest faworytem i wszyscy na nią stawiają. Cała presja jest skumulowana właśnie na nią. My jesteśmy młodym zespołem i możemy się pokazać z jeszcze lepszej strony, niż w ostatnim meczu z GKS-em Tychy - powiedział interi.pl
Mariusz Kolusz, napastnik Podhala.
Właśnie swoboda, na którą mogą pozwolić sobie gracze Podhala może okazać się kluczem do zwycięstwa. Nowotarżanie mogą wygrać, ale w przypadku przegranej nikt nie będzie miał im tego za złe. Cracovia wręcz przeciwnie. Zespół z grodu Kraka jest skazany na sukces.
Cracovia, która od kilku sezonów jest po za zasięgiem reszty zespołów gładko przeszła wstępną fazę play-off. W sumie hokeiści biało-czerwonych wygrali pięć spotkań by znaleźć się w finale. Podhale odwrotnie. Nowotarżanie w rywalizacji ćwierćfinałowej wygrali ogólną rywalizacje 3-2 z zespołem Jastrzębia. W półfinale potrzebnych było aż sześć spotkać z zespołem GKS Tychy, aby przechylić szale zwycięstwa na swoją korzyść.
- Podhale sprawiło małą niespodziankę wygrywając w ostatnim meczu z GKS-em Tychy. Myślę, że to jednak Tyszanie byli faworytami, mieli w swych szeregach bardziej doświadczonych zawodników. Ostatnie zdanie należało jednak do Podhala, zespołu, który jest połączeniem dobrych, doświadczonych hokeistów i utalentowanej młodzieży - wypowiada się na łamach serwisu klubowego Cracovi
Daniel Laszkiewicz.
Awans Podhala do finału rozgrywek hokejowych może okazać się ważny w kontekście dalszego funkcjonowania klubu. Nowotarżanie, którzy od początku sezonu borykają się z problemami finansowymi w ten sposób mogą zwrócić uwagę potencjalnych sponsorów.
Spotkanie jest specyficzne także ze względów kibicowskich. Sympatycy obu drużyn nie przepadają za sobą. W Nowym Targu do dziś kibice wspominają spotkanie z Cracovią, podczas którego doszło do największych zamieszek na nowotarskim lodowisku.
Spotkanie pomiędzy Cracovią a Podhalem to pierwszy taki finał w historii. Przed meczem jedno jest pewne. Mistrzem Polski zostanie drużyna z Małopolski. Pytaniem otwarte pozostaje jedno: która?