Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

13350 miejsce

Malta Festival 2016. Teatr na polnej drodze. "Westeland" grupy Campagnie Dakar

Sztuka teatralna kojarzona jest zwykle ze sceną, słowem, czasem z przestrzenią miejską, raczej więc z sytuacjami stwarzanymi lub prowokowanymi, aby sprawdzić reakcje ludzi lub przedstawić określony zamysł.

Podążając na miejsce akcji. Pierwsza z prawej Lotte van den Berg. / Fot. Andrzej HajdaszW tym wypadku było trochę inaczej. Publiczność została zebrana na moście Jordana, bilety sprawdzono i rozpoczęła się wyprawa w nieznanym kierunku. Początkowo były to ścieżki miejsko-rowerowe, później skręciliśmy w polną drogą, aż w końcu podążaliśmy ledwie wydeptaną ścieżką, na której z trudem mieściła się jedna osoba. Publiczność kroczyła w nieznane. Ostatecznie w bezkresie traw dało się dostrzec dwa długie rzędy podestów, na których można było spocząć. Przed nami rozpościerała się pusta przestrzeń pozbawiona elementów rozpoznawalnych jako miejsce wystawiania sztuk teatralnych. Publiczności najtrudniej było się uporać z zachowaniem ciszy i brakiem sceny. Każdy ciągle coś komentował. Co się wydarzy? Można się było domyśleć, że z rozpoczęciem działania organizator czekał… na ciszę.

Wreszcie zapadła. Słychać było śpiew ptaków, z oddali dobiegały stłumione odgłosy miasta. Można się było wpatrywać w przestrzeń, która po pewnym czasie została zaludniona przypadkowym, zdawałoby się, przechodniem wkraczającym na ziemię niczyją. Zachowywał się jakby czegoś szukał. Publiczności zdawał się nie zauważać, tak jakby ona nie istniała. Podszedł, usiadł i trwał w milczeniu. W miarę upływu czasu zaczęły się pojawiać kolejne postaci. Dziewięciu aktorów w niepokojącej ciszy poddało się prawom życia i śmierci.

Drogą wzdłuż Warty. / Fot. Andrzej HajdaszPrzypadkowa śmierć jednego z nich spowodowała, że nieboszczyk został przez pozostałych ograbiony z wszystkiego, co posiadał, z odzieżą włącznie.. Pojawienie się obcego sprawiło, że został natychmiast zauważony i okradziony. Z wolna można się było zapoznać z prawami rządzącymi tą społecznością. Zadawanie śmierci nie było powodowane żadną racjonalną przyczyną, nie ponosiło się też za to żadnej kary. Inne działania, uchodzące w powszechnie za naganne, tutaj miały miejsce i nie niosły żadnych konsekwencji. Można by wyciągnąć wniosek, że istnienie tej społeczności nie miało żadnego sensu i prowadziło jedynie do unicestwienia innych. Ostatni aktor sam zniknął pod ziemią, powoli wsuwając się do dołu.

Nuda, poczucie winy, brzemię hańby to piętna Wydeptując ścieżkę. / Fot. Andrzej Hajdasz– w programie Malta Festival Poznań czytamy, że całość inspirowana książką J.M.Coetzeego pod tytułem „Hańba” (sfilmowanej z Johnem Malkovichem w roli głównej) – z którymi zmaga się każdy. W końcu i aktorzy, i obserwująca zdarzenia publiczność musi znaleźć własny sposób na to, jak z nimi żyć. Znów cisza. Ziemia niczyja pusta. Ktoś z publiczności zaczął nieśmiało klaskać. Już chyba nic więcej nie może się wydarzyć. Publiczność, tworząc ponownie osobliwy korowód, wróciła do swojego świata, na most Jordana.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (1):

Sortuj komentarze:

Chętnie wzięłabym udział w takim artystycznym wydarzeniu. Relacja napisana w bardzo ciekawy sposób...

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.