2009-03-12 22:36, aktualizacja: 2009-03-13 07:37:03
Okazuje się, że walka o prawa zwierząt to dla wielu ludzi sprawa błaha. Robienie czegokolwiek w tym kierunku to przesada. Tymczasem ignorowanie tego problemu przypomina skupianie się jedynie na czubku własnego nosa. Dlaczego?
Piotr May 12.03.2009 23:20
Walczyć o lepsze jutro trzeba. Metody kontrowersyjne są najlepsze bo skuteczne. Tak jak Ci już mowiłem: publikując to zdjęcie złamałaś pewne Tabu naszego społeczeństwa, które nie chce widzieć przemocy, bo burzy im to ich idealny obraz świata. Ze swojego fotela nie są w stanie zauważyć nic więcej niż czubek własnego nosa. Plus. Za walke. Bo walczyć o lepszy świat trzeba i dobrze że jest ktoś komu się chce.
A B 12.03.2009 23:38
Jak już napisałam w komentarzu do materiału: link
jestem zbulwersowana reakcją niektórych osób. Choć z drugiej strony czego można się spodziewać, kiedy ksiądz na lekcji religii mówi dzieciakom, że psy nie maja duszy!? Zresztą to samo usłyszałam na ćwiczeniach z psychologii, którą trzy lata studiowałam,
że tym człowiek różni się od zwierząt, że zwierzęta w przeciwieństwie do ludzi nie maja ani osobowości ani duszy.
Anna Teichert 12.03.2009 23:41
Juz najwyższy czas zacząć głośno walczyc o prawa zwierząt. One same nie dadzą rady. Zwierzęta nie wyjdą na ulice, nie zablokują dróg..Ludzie powinni oduczyć sie raz na zawsze argumentowania "to jest TYLKO pies, TYLKO kot " etc..za znęcanie się nad zwierzętami powinny byc surowe kary i,co równie ważne- społeczne potępienie bestialstwa .
Remy Gwaramadze 13.03.2009 00:00
A mnie kompletnie nie interesują zwierzęta. Nigdy nie walczyłem o ich prawa, ale tym bardziej nigdy żadnego nie skrzywdziłem (nie licząc seryjnego mordowania pająków)
Ale do licha... ktoś czuje wewnętrzną potrzebę pisania o tym, działania na rzecz zwierząt - proszę bardzo! Ja i osoby mi podobne nie mają prawa przeszkadzać, nie mamy prawa domagać się usunięcia zdjęcia!!! Mamy prawo do obojętności i "walczący" nie powinni nas za to potępiać bo tylko wykopią - póki co - nie istniejący rów między nami. Walczcie z tymi którzy maltretują, walczcie o ustawę o zwierzętach, ale zważcie proszę to, że nie wszystkich to interesuje i w waszym interesie jest zadbanie o to byśmy nie znaleźli się w jednym worku z "maltretującymi".
Plusa stawiam oczywiście, nie jestem przeciwnikiem tekstu i całej akcji. Sojusznikiem też nie jestem jednak.
Remy Gwaramadze 13.03.2009 00:05
"Ta juz o religii i o KK... kolejna samozwancza ateistka? Krew człowieka zalewa. "
Tylko poprzez "samozwańczość" można zostać ateistą/ateistką bo niby jak jeszcze?
Jerzy Dołęga 13.03.2009 00:09
zwierzęta, zarodki niewykorzytane przy in vitro, utzrymywanie na siłę przy życiu ludzi , którzy chcą umrzeć - tym się podnieca dziennikarska brać. A co z zyjącymi?? Co z bezrobotnymi oszalałymi od porażek przy szukaniu pracy, co z chorymi, którym odmawia się pomocy, co z sierotami z domów dziecka, których nikt nie chce adoptować. Tobie miastowa paniusiu p...liła się hierarchia wartości.
Remy Gwaramadze 13.03.2009 00:47
po 1 to nie temat o ateizmie więc nie offtopujmy, nie wiem po co prowokujesz...
po 2... assalam alejkum
Sławomir Ostrowski 13.03.2009 03:26
Nerwy i emocje, a dlaczego, bo część czytelników nie zgadza się z waleniem po oczach wrażliwej na cierpienie zwierząt większości w nadziei, że coś dotrze do bandy zwyrodnialców? Takie pokazywanie fotek kojarzy mi się jedynie ze scenami egzekucji publikowanymi przez terrorystów. W tekście powyżej jest jednak coś bardzo cennego i mam nadzieję, że ludzie władni podejmować odpowiednie decyzje i uchwały przemyślą to. Chodzi o zwiększenie kontroli nad szerzeniem się pseudo hodowli, które działają na szkodę prawdziwych hodowli i samych ras które tak makabrycznie powielając starają się niszczyć. Potem widzi się takie dziwadła na smyczy, a jak właściciel z dumą twierdzi, że to jest taka to, a taka rasa to ma się ochotę odesłać go do wzorca danej rasy. Nie wspomnę już o niby rodowodach gdzie inbred na inbredzie inbredem pogania. A ile jest płaczu jak po kilku miesiącach w domu okazuje się że ukochany pupil jest bardzo chory np. na serce i nie wiadomo dlaczego? A rasowy hodowca zerknie w rodowód i od razu rozumie co jest grane, a przypadku tych rasowych co im właściciel "Hodowli" nie wystawił papierów to nawet nie mówię do jakich mieszanek rasowych tam dochodzi. Prawdziwi hodowcy kochają swoje zwierzaki i po takiej fotce nie mogą się pozbierać przez dłuższy czas, oni nie oddają szczeniaka byle komu, byle zbyć i nie dopuszczają do więcej niż jednego miotu w roku. Nadal uważam, że argumentacja typu są tacy co im się takie fotki podobają to czemu ich nie dawać jest pomieszaniem wartości takim samym jak ranienie ich widokiem uczuć ludzi wrażliwych. Należny jeszcze dodać, że dostęp do tak drastycznych materiałów powinien być ograniczony z uwagi na osoby nieletnie których system wartości dopiero się kształtuje. Nie wychowujmy sobie pokolenia pracowników rzeźni i ubojni - nie wrażliwych na ból, śmierć i cierpienie istot słabszych i bezbronnych!
Jadwiga Kowalczyk 13.03.2009 06:41
Od dawna juz na tym portalu ukazuja się materiały, swiadczące o tym, że temat nie jest obojetny.
link
Ale drastyczne zdjęcia sa dla pewnej - niewielkiej ilosci ludzi - swoistym instruktazem; tak samo, jak brutalne gry wywołuja od czasu do czasu maltretowanie kolegów w szkole., dla zaspokojenia sadystycznej ciekawosci - ile wytrzyma ofiara.
Dlatego znalazłam sie wśród tych, ktorzy oprotestowali zdjęcie.
wrotniakkamil - krew cie zalewa? - w takiej chwili trzeba komus przyłozyć albo kopnąc...psa.
Barbara Romer Kukulska 13.03.2009 10:06
Anna Kusak pisała o koniach na emeryturze i ciężkim losie koni, wiezionych na rzeź.
Widziałam zabiczowanego konia. Ludzie są potworami, dla zwierząt jak i dla siebie.
Wybrane oferty pracy: