Pozycja materiału w rankingach:
W minioną sobotę, w Krakowie, spotkali się miłośnicy starych samochodów wyprodukowanych w tzw. krajach "demokracji ludowej". Samochody należą do prywatnej kolekcji.
Zobacz także:
Artykuły
(202)
Galerie
(175)
Średnia ocen
(4.68)
Wiek: 29 | Miejscowość: Kraków/Warszawa | Kraj: Polska
Ostatnie artykuły autora:
Sortuj komentarze:
Łukasz Mic 29.09.2009 15:22
Jeszcze się taki nie urodził, co by wszystkim dogodził, ale OK.:) Widzowie Tomku byli, tylko ja nie lubię przypadkowych osób w kadrze, na początku było trochę ludzi. Relacja następna zapewne będzie skróci się ją do 5 zdjęć :P Może i te foty to nie jest szczyt moich możliwości...
Tomasz Hens 29.09.2009 01:57
A, i jeszcze jedno: do zdjęć we wnętrzu, i w tak trudnych warunkach, potrzebna jest już dobra zewnętrzna lampa. Ta wbudowana w aparacie nie wystarcza, co widać na zdjęciach. I nie piszę tego ze złości: mam nadzieję, że będziesz robił coraz lepsze zdjęcia. Jestem fanem motoryzacji i czekam na następna twoją relację:)
Tomasz Hens 29.09.2009 01:51
Mam takie same uczucia jak Rafał: tu nie ma klimatu. Fakt, trudne warunki do zdjęć, ale czasem lepiej umieścić mniej zdjęć a tych najlepszych. No i niektóre nieostre. Ale sama impreza ciekawa. Tylko mam wrażenie, jakby prawie wogóle nie było widzów...
Jolanta Maria Dzienis 28.09.2009 19:53
Ech, wspomnień gruchotów czar...
Łukasz Mic 28.09.2009 10:22
Powiem Ci Rafale, że naprawdę przestrzeni nie było zbyt wiele, chwilami trzeba było się przeciskać pomiędzy ścianami, a czasem wręcz na kolanach. Odnośnie Chevroleta i kilku innych pojazdów miałem dylemat czy je dorzucać do tej galerii, czy stworzyć odrębną, wyszło, jak wyszło - uwagę jak najbardziej doceniam.
Rafał Gdak 28.09.2009 10:03
powiem szczerze, że mam ambiwalentne odczucia. Z jednej strony oglądałem z ciekawością - wszystkie te samochody pamiętam z ulic miasta. Z drugiej strony zdjęcia są zrobione, jakby na aukcję na Allegro. Nie ma w tym ducha :( Rozumiem ograniczenia: pomieszczenie zamknięte, światło, ale może warto w takim wypadku skupić się było na detalach takich, jak pokazany emblemat Wołgi? No i Chevrolet przeczy zajawce - z demoludami ma mało wspólnego.
Donald Pottier i jego jet car, czyli... 6 tys. KM. Zobaczcie sami!
(odsłon: +1054)