Facebook Google+ Twitter

Malwina Kusior - z desek Teatru Roma do solowej kariery solowej

Kim jest? Co robi? Skąd pochodzi? Gdzie zadebiutowała? Brzmi tajemniczo, ale za chwilę uchylimy rąbek tajemnicy.

W24:Co poczułaś kiedy zostałaś wybrana przez samego Romana Polańskiego ?
M.K:Zemdlałam... żart! No jak to co?

Szczęście, zaskoczenie, potem dumę i wszystkie inne pozytywne emocje.
W24:Czy pamiętasz swoje początki w Warszawie? Jaki to był dla Ciebie okres, czy masz jakieś z tego czasu szczególne wspomnienia?

M.K:Tak pamiętam... cotygodniowy widok dworca kolejowego w Warszawie. No cóż, to nie był miły, ani przyjemny dla zmysłów widok, zapach, itd. Na szczęście Teatr Roma wszystko mi zrekompensował. Oglądanie pięknych musicali sprawiało, że chciałam wracać do stolicy. W wieku 16 lat zostałam rzucona na głęboką wodę, ale na szczęście popłynęłam z nurtem wody, a nie poszłam na dno.
W24:Czy prawdą jest że w teatrze jest rywalizacja pomiędzy aktorami? Czy umiałabyś zrobić „wszystko” dla kolejnej roli?
M.K:Rywalizacja jest zawsze i wszędzie, nie tylko w teatrze. To życie, każdy walczy o angaż, każdemu zależy. Ale czy zrobiłabym wszystko dla kolejnej roli? Nie! Godność, przede wszystkim godność! To dewiza, którą się kieruję! Chciałabym kiedyś spojrzeć w lustro i powiedzieć, byłaś w porządku, tak trzymaj!
W24:Jaka była dla Ciebie najważniejsza rola w życiu?
M.K:Zagrałam dopiero w trzech musicalach. Obecnie przygotowuję się do roli w kolejnym spektaklu. Każda z ról, którą miałam szczęście zagrać była wyjątkowa. Jedna otworzyła mi okno do kariery w teatrze, a następna
sprawiła, że nagrałam swoją debiutancka płytę. Nie chcę wybierać pomiędzy nimi, bo mam sentyment do każdej i z każdej wyniosłam piękne wspomnienia, niezapomniane doświadczenia i nauki. W tym wszystkim najpiękniejsze było to, że te role były zupełnie inne i to sprawiło, że mogłam się rozwinąć. I za to jestem im wdzięczna.
W24:Twoja płyta „Przeznaczenie” za tydzień wchodzi na rynek . Co czujesz, przecież to jest Twój debiut?
M.K:To dobre pytanie. Jestem na maxa podekscytowana, chodzę z głową w chmurach, moje szczęście nie zna granic. To moje marzenie, moja praca, wszystkie lata starań. To niesamowite uczucie trzymać swoją pierwszą solową płytę w reku, bo ja ją już mam :) To tak jakby coś się narodziło i teraz muszę o to dbać. To takie moje dziecko,
którę pragnę pielęgnować.
W24:Jak pracowało się Tobie nad tą płytą?
M.K:Było bardzo zabawnie przez cały czas trwania nagrań. Trafiłam na cudownych ludzi, pełnych pasji, mądrości życiowych, utalentowanych i z poczuciem humoru. To naprawdę bardzo twórczy czas. Jeśli masz świadomość, że ludzie z którymi pracujesz stoją za tobą i twoim talentem murem, niczego więcej nie potrzebujesz. Każdy z nas był dla siebie inspiracją, każdemu zależało na projekcie. Profesjonalizm jest dla mnie bardzo ważny, a podczas pracy nad albumem wszystko się zgadzało.
W24:Czy trudno jest stworzyć utwór, który zostanie na długo w pamięci słuchaczom, czyli jaki jest przepis na hit?
M.K:Przepis na hit... bardzo prosta rzecz!
Częstotliwość tzw. "wałkowania" piosenki w rozgłośniach radiowych to kluczowa sprawa. Czy tego chcesz czy nie, w końcu ją zanucisz i zacznie ci się podobać, bo po prostu będziesz ją znał. Faktycznie jest tak, że ufamy rzeczom, które są nam znajome. Brutalne to prawda, ale prawdziwa.
W24:Jesteś współautorką scenariusza do teledysku „Przeznaczenia”. Co Cię skłoniło do tego żeby samej tworzyć teledysk?
M.K:Chciałam się pobawić. Nie chodziło o udowodnienie sobie czegoś, bo nawet nie było na to takiej możliwości. Czysta ciekawość, próba sił, fajna zabawa.
W24:Czego oczekujesz po tej płycie?
M.K:... rozwoju mojej kariery... oj, jak to zabrzmiało. Ale tak, tego chcę!, Chcę śpiewać dla ludzi, koncertować, cieszyć się muzyką, być i czuć jeszcze mocniej artyzm. Takie zwykłe rzeczy, a sprawiłyby mi wielką radość.
W24:Do kogo kierowana jest płyta?
M.K:Przy tworzeniu tego albumu nie zastanawialiśmy się nad tzw. targetem. Szanuję swoich odbiorców, są oni w różnym wieku i nigdy bym nie chciała wskazywać grupy, dla której chciałam to robić. Nie będę wskazywać palcem. Ludzie są wrażliwi, ludzie są impulsywni, nerwowi, spokojni, itd. W "Przeznaczeniu" można odnaleźć wiele emocji, czasem bardzo skrajnych. Myślę, że ten album ma szansę dotrzeć do wielu różnych ludzi. I to chyba cieszyłoby mnie najbardziej.
W24:Płyta za tydzień na rynku, a trasa? Czy jest szansa że jeszcze latem Ciebie usłyszymy, czy będziemy czekać na jesień?
Trzeba śledzić facebooke doniesienia :) Będziemy grać, tego przecież chcę najbardziej. Ale trasa koncertowa, to jeszcze za wielkie słowa. Poczekajmy pół roku... wtedy wrócimy do tego pytania, bo przecież pozytywne myślenie jest najważniejsze (hahaha)
M.K:Kto jest Twoim największym autorytetem na rynku muzycznym?
Długo by wymieniać,bo w wielu artystach doceniam umiejętności wokalne, taneczne, charyzmę, itd. Może właśnie warto czerpać z nich to, co moim zdaniem jest najbardziej cenne, uczyć się od nich i łączyć z własnym talentem. Może wtedy właśnie powstanie mieszanka wybuchowa. Warto spróbować.
W24:Jakie są dla Ciebie najważniejsze wartości w życiu?
M.K:Szacunek, godność i zachowanie swoich zasad, nawet wtedy, gdy jest ciężko. Dzisiejszy świat wymusza na nas to, abyśmy walczyli o swoje. Najważniejsze jest jednak, aby w tych wszystkich zmianach, które niewątpliwie w nas zajdą, pozostać wiernym samemu sobie.
W24:„Przeznaczenie” to Twoje dziecko. Czego Ci życzyć w związku z ich narodzinami?
M.K:Żeby się dobrze chowała :) Chciałabym, żeby ludzie pokochali moje dziecko, tak bardzo jak ja je kocham. Żeby zaufali mi właśnie teraz i posłuchali mojego przeznaczenia, może odnajdą w nim swoje.


Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.