Facebook Google+ Twitter

Mały chrząszcz, który sięgnął do kieszeni UE po milion euro!

  • Autor usunął profil

  • Data dodania: 2008-03-14 14:12

Latem w słoneczne dni dorosłe owady pachnicy chętnie przesiadują na pniach starych dębów, lip, wierzb i... wydzielają charakterystyczny mocny piżmowy zapach. Właśnie nad tym owadem pochyliła się Unia Europejska...

Mijają dwa lata odkąd ruszył program „Ochrona siedlisk pachnicy dębowej w dolinie środkowej Warty”. Zadania programu wykonywane są w ramach europejskiego programu LIFE Natura 2000. Pachnica to owad należący do chrząszczy, żyje tam, gdzie są lasy liściaste i mieszane, parki i przydrożne zadrzwiewnia. Wszędzie jednak obecność pachnicy jest uzależniona od występowania starych, wiekowych drzew w których rozkłada się drewno, powstają naturalne dziuple. Latem w słoneczne dni dorosłe owady pachnicy chętnie przesiadują na pniach starych dębów, lip, wierzb i... wydzielają charakterystyczny mocny piżmowy zapach.

Pachnica dębowa / Fot. Siga/ CC/http://commons.wikimedia.org/wiki/Image:Osmoderma_eremita_male.jpg Właśnie nad tym owadem pochyliła się Unia Europejska przeznaczając ok. 1 mln euro na programy ochronne. Decyzja, aby wydać na ochronę kilkutysięcznej polskiej populacji chrząszcza żyjącego w próchnie, tak znaczną kwotę pieniędzy, mogłaby wydawać się zaskakująca i niezrozumiała, gdyby nie fakt, że jest świadectwem determinacji w działaniach na rzecz ochrony przyrody i świadectwem europejskich priorytetów. Warto dłużej się nad tym zastanowić, zwłaszcza, że w naszym kraju nazbyt często przeciwników dewastacji środowiska określa się mianem ekoterrorystów, a same zniszczenia natury usprawiedliwia się "hojnymi" kompensacjami przyrodniczymi.

U podstaw działań ochronnych podejmowanych i wspieranych przez Unię Europejską bardzo często leży zasada bioróżnorodności. Bioróżnorodności, Europejska Komisja Środowiska, definiuje jako olbrzymie bogactwo życia na ziemi, jako to, co sprawia, że życie na ziemi nie tylko jest możliwe, ale i piękne. Zależymy od naturalnego bogactwa naszej planety, czerpiąc z jej zasobów żywność, energię, drewno, surowce, czyste powietrze i wodę. Bogactwo ziemi dostarcza nam także rzeczy trudne do zmierzenia jak estetyczną przyjemność, artystyczne inspiracje, możliwość rekreacji.

Przez ostatnie dziesięciolecia cywilizacyjnego rozwoju, ludzkość korzystała w ogromnym stopniu z przyrodniczych zasobów. Dzięki temu poprawił się nasz byt, jednak szło to w parze z degradacją przyrody, utratą różnorodności biologicznej na poziomie ekosystemów i genów. Co to w praktyce oznacza? Oznacza to mniej więcej to, co wymienia Komisja Wspólnot Europejskich w dokumencie roboczym na temat „Natura 2000”: w Europie wymarły w naturze 64 gatunki roślin, aż 43 proc. gatunków ptaków, 45 proc. motyli, 30 proc. płazów, 45 proc. gadów i 52 proc. ryb słodkowodnych grozi wyginięcie w niedalekiej przyszłości. Na skutek naporu rolnictwa i budownictwa od lat 50-tych ubiegłego wieku, o 60 proc. skurczyły się obszary podmokłe i bagienne. Większość najważniejszych zasobów ryb morskich znajduje się poniżej bezpiecznych granic ich stanu biologicznego. Dodatkowo niepokoi to, co dzieje się w innych częściach globu – szacuje się np. że co 3-4 lata znika z powierzchni ziemi obszar lasów równy powierzchni Francji.
 / Fot. CC/http://commons.wikimedia.org/wiki/Image:Osmoderma_eremita_male.jpg
Spadek bioróżnorodności niepokoi z powodów etycznych i ekonomicznych. Dla wielu z nas człowiek nie ma prawa decydować o losie natury, być panem życia i śmierci gatunków zwierząt i roślin. Wartość natury trudno zmierzyć i policzyć, choć jest podstawą funkcjonowania takich gałęzi gospodarki jak turystyka. Z ekonomicznego punktu widzenia bioróżnorodność przynosi korzyści przez tzw usługi ekosystemowe: wytwarzanie żywności, paliwa, równowagę obiegu wody, równowagę klimatyczną, utrzymanie żyzności gleby. Wprawdzie 90 proc. plonów roślinnych zbieranych przez człowieka daje tylko 30 gatunków roślin (kukurydza, ryż, pszenica itd.), ale już np. 75 proc. lekarstw jest wytwarzanych w oparciu o substancje pochodzenia roślinnego, zwierzęcego i mikrobiologicznego. Niektóre lekarstwa np. przeciw białaczce zawierają roślinne składniki bardzo rzadkie – w tym konkretnym przypadku Catharanthus roseus, występującą tylko na Madagaskarze. Ile roślin może jeszcze odkryć dla siebie medycyna? Ile odkryje, jeśli zniszczymy środowisko?
Wysiłki Unii Europejskiej, aby zatrzymać spadek bioróżnorodności, a tym samym umożliwić przyszłym pokoleniom możliwość komfortowego życia na ziemi wyraża dokument z 2006 r. „Zatrzymanie procesu utraty różnorodności biologicznej do roku 2010 i w przyszłości. Utrzymanie usług ekosystemowych na rzecz dobrobytu człowieka”. Unia szafowanie naturalnym kapitałem ziemi uważa za bardzo niebezpieczne, tym bardziej, że problem ma aspekt globalny, dodatkowo spotęgowany zmianami klimatycznymi. Niejako ostoją bioróżnorodności maja stać się obszary ochrony środowiska Natura 2000. Ta europejska sieć powstała w oparciu o dokumenty prawne - „Dyrektywę o ptakach” z 1979 r. i „Dyrektywę o Habitatach” z 1992 r. i rozciągając się na terenie całej wspólnoty, obejmuje tereny o najwyższych walorach przyrodniczych. Warto tu przypomnieć nasze polskie doświadczenia z funkcjonowaniem tych obszarów. Często potrzeba działań ochrony przyrody spotyka się z niezrozumieniem, agresją i butą polityków i samorządowców, dla których ponadnarodowy punkt widzenia problemów ochrony przyrody jest często równoznaczny z utratą niezależności państwa.

Wydaje się, że z potrzebą ochrony przyrody jest po trosze jak z potrzebami kulturalnymi – pojawiają się na pewnym etapie cywilizacyjnego rozwoju społeczeństwa i jednostki. Wszyscy dość zgodnie przystajemy na ochronę dóbr kultury (zabytków, dzieł sztuki) i wydatki z tym związane. W przypadku ochrony przyrody widać często niezrozumiałe wahania, a przecież wyginięcie gatunków jest procesem nieodwracalnym.

Unijne priorytety, jeżeli chodzi o środowisko są jasne – to działania ochronne, zachowanie najważniejszych siedlisk przyrodniczych, ograniczanie niekorzystnie wpływających na środowisko czynników (emisji gazów cieplarnianych, użycia pestycydów, zatruwania rzek, intensywnej gospodarki rolniczej i leśnej). Są to, dodajmy, unijne zabiegi także na arenie międzynarodowej (wystarczy przypomnieć presję Unii na Kanadę, by ograniczyła rzeź fok w celu pozyskania futer czy ograniczenie handlu drewnem egzotycznym z lasów tropikalnych).
Dąb z pachnicą dębową Osmoderma eremita w okolicach Oleszna k. Włoszczowy / Fot. Michał Staniaszek
Tymczasem w wielu polskich gminach brak kanalizacji, a w większości planów zagospodarowania przestrzennego – rzeczy wydaje się podstawowych w planowaniu zrównoważonego z ochroną środowiska rozwoju nawet najmniejszych miejscowości. Można więc dziwić się, patrząc na milion wydany na ochronę chrząszcza, można i czerpać z tego naukę. Zwłaszcza, że obecność chronionej pachnicy w starych alejach może powstrzymać niekiedy od wycinki drzew nazbyt chętne do tego samorządy.

Wszystkie dane procentowe zaczerpnąłem z dokumentów Komisji Wspólnot Europejskich:
1.Zatrzymanie procesu utraty różnorodności biologicznej do roku 2010 i w przyszłości, Bruksela 2006
2.Dokument roboczy komisji nt. Natura 2000, Bruksela 2002

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (2):

Sortuj komentarze:

+ za podjęcie ważnego tematu i potraktowanie go w pełni profesjonalnie

Komentarz został ukrytyrozwiń

Kochamy akcyjność poczynań.
Ochrona środowiska naturalnego wymaga ustawicznej troski i harmonijnego współdziałania ekologów, rządu i samorządowców oraz każdego z nas. +/

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.