Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

154340 miejsce

Mały rycerz w lśniącej zbroi

"Dzielny Despero" to książka fenomenalna - mało która pozycja skierowana dla najmłodszych czytelników może pochłonąć dorosłego odbiorcę, wygryźć duże dziury w jego życiorysie oraz sprawić, że będzie chciał wracać doń raz po raz...

"Dzielny Despero". / Fot. Okładka książki"Dzielny Despero" wymyka się wszelkim klasyfikacjom i próbie szufladkowania - wszak książka o niesamowicie małej i chorowitej myszce obdarzonej nieproporcjonalnie dużymi uszami powinna zostać spisana na straty lub przejść bez większego echa, a jednak... Kate DiCamillo udało się stworzyć małe arcydziełko.

Dawno, dawno temu królestwo Dor miało pod dostatkiem zupy, a wszyscy mieszkańcy żyli w szczęściu i zgodzie. Niestety dramatyczne wydarzenia podczas jednego z królewskich obiadów skazało wszystkich poddanych jak i rodzinę królewską na całkowitą rezygnację z zupy oraz zasiało w ich sercach nienawiść do szczurów. W takich oto czasach rodzi się Despero - błędy rycerz, którzy podczas wyprawy w celu uratowania miłości swego życia gotów jest poświęcić własny żywot...

Początkowo podejrzewałem, że powieść będzie nudną zbieraniną kartek, na których mała myszka będzie przeżywać rozterki emocjonalne, a w końcu i tak dojdzie do happy endu, lecz zawiodłem się po raz pierwszy i... dziękuję Pani DiCamillo! Sama fabuła jest poprowadzona bezbłędnie - historia tragicznego wydarzenia, które miało miejsce w królestwie i było zarzewiem głównego wątku zostaje przedstawione nieśpiesznie, można wręcz powiedzieć, że wysublimowanie. Autorka trafnie wprowadza w poszczególnych częściach kolejne postacie - szczur Chiaroscuro i Miggery Sow to tandem idealnie wpasowujący się do konceptu książki. Bo czym byłaby powieść bez schwarzcharakteru pragnącego zemsty na swych wrogach oraz jego pomocnicy, która w tym wypadku okazuje się prostą, lekko przygłuchą dziewczynką sprzedaną za kawałek obrusu, kurę i paczkę papierosów? Czytelnik na przemian złości się i śmieje z nieporadności Mig, podziwia odwagę tytułowego Despero i potępia postępowanie Roscuro jednocześnie nie potrafiąc go znienawidzić. Utożsamia się również z bohaterami, zagląda do środka ich serc oraz myśli ich myślami. To ogromny plus.

Drogi czytelniku...

Ale czy nie jest to powieść tracąca na magii, gdy przekroczy się pewną barierę wieku? Nic bardziej mylnego - ośmielam się stwierdzić, że "Dzielny Despero" jest książką na miarę "Małego Księcia", a w pewnych momentach sprawia, że Książę wraz ze swą Różą mogą jedynie popatrzeć z szacunkiem na czystą i niewinną miłość myszki do księżniczki Pi.

Książkę pożarłem zachłannie w jedno popołudnie, a następnego dnia przeczytałem ją raz jeszcze. Nie po to, by uchwycić niektóre wątki, ale po prostu dlatego, że "Dzielny Despero" to jedna z najsympatyczniejszych książek jakie w życiu przeczytałem i dlatego nie może zabraknąć mnie na premierze kinowej. Gorąco polecam!

Wydawnictwo Philip Wilson

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (2):

Sortuj komentarze:

  • Autor usunął profil
  • 31.03.2009 16:23

Powtórzę: + za bardzo zachęcającą recenzję.
Poszukam książeczki dla siebie i dla Amelki :))

Komentarz został ukrytyrozwiń

wow! zaskoczyłeś mnie :) też lubię takie klimaty :)) oczywiście spróbuję gdzieś ją dostać i móc się nią delektować :))
+ za bardzo zachęcającą recenzję :))

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.