Facebook Google+ Twitter

Małysz: chciałem pożegnać się z Zakopanem i z cudownymi kibicami

- Mam nadzieję, że pojadę do Soczi, ale jako... attache olimpijski - powiedział na konferencji prasowej Adam Małysz, zaraz po ostatnim skoku w karierze.

Wszystkie znaki na niebie i ziemi wskazywały na odwołanie benefisu Adama Małysza. Cudem Adam Małysz podczas konferecji / Fot. Paweł Kiliańskiudało rozegrać się zawody. Oto co nasz najlepszy skoczek w historii mówił o warunkach panujących na skoczni.

Adam's Bull's Eye z punktu widzenia kibica

- Organizatorzy nie chcieli się zgodzić na to, żeby te skoki się odbyły, ponieważ jak widać warunki nas nie rozpieszczały. Wszyscy pamiętamy potworny wypadek Jana Mazocha na Wielkiej Krokwi.
Pomimo obficie padającego śniegu, bardzo chciałem się pożegnać z tym wspaniałym obiektem oraz kibicami i skoczyć na własną odpowiedzialność. Pamiętam doskonale lata dziecięce, kiedy
w podobnych warunkach skakałem - mówił.

Co czuł Adam Małysz podczas ostatniego skoku w karierze?
- To trudne pytanie. Nie myślałem o tym, że to już ostatni skok. Chciałem oddać jak najlepszą próbę i tylko na tym się skupiałem. Bardzo chciałem pożegnać się z Wielką Krokwią i swój cel Adam zapewnił, że nie wróci do wyczynowego skakania / Fot. Paweł Kiliańskiosiągnąłem.

Wszyscy zastanawiają się, który trener wniósł najwięcej w rozwój kariery naszego „Orła z Wisły”. A jaka jest prawda?
- Tego nie można w taki sposób rozpatrywać. Każdy trener wniósł w moją karierę przysłowiowe „trzy grosze”. Jeżeli zawodnik stosuje się do rad swojego „profesora”, to wtedy może dużo się od niego nauczyć, a to zaprocentuje w przyszłości. Tak było również w moim przypadku.

Ostatni trener Adama, Hannu Lepistoe uważa, że najlepszym skokiem naszego mistrza był ten z mistrzostw świata w Sapporo na średnim obiekcie. Co na ten temat sądzi sam zainteresowany?
- Hannu ma rację, na średniej skoczni skakałem bardzo dobrze. Niemal wszyscy zawodnicy w trudnych warunkach skakali 90-95 metrów. Ja skoczyłem 102 metry, a siedem metrów różnicy na takim obiekcie to jest nokaut. To był jeden z moich najlepszych skoków w karierze.

Kibice ciągle mają nadzieję, że Adam Małysz powróci do skakania i powalczy o złoty medal na igrzyskach olimpijskich w Soczi. - Mam taką nadzieję, że na te igrzyska pojadę jako... attache olimpijski.

Piąta edycja konkursu Dziennikarz Obywatelski 2010 Roku trwa! Dołącz, wygraj 10 tysięcy



- Jako zawodnik na pewno nie pojadę, ponieważ jestem człowiekiem konsekwentnym. W połowie kwietnia ogłoszę, co zamierzam dalej robić. Dostałem wiele propozycji m.in. z Polskiego Związku Narciarskiego i muszę się nad nimi wszystkimi poważnie zastanowić. Jeśli chodzi o skoki narciarskie, to chciałbym dalej uczestniczyć w życiu tej dyscypliny - dodał.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (1):

Sortuj komentarze:

Pawel Graboski
  • Pawel Graboski
  • 27.03.2011 23:54

Adam pamientaj ze jestesmy z tobo powodzenia w dalszej karjerze

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.