Facebook Google+ Twitter

Małysz: "Jest mi wstyd za ludzi, którzy zajmują się skocznią w Wiśle"

Po zakończeniu zawodów PŚ w Zakopanem prezes PZN Apoloniusz Tajner poinformował, że w przyszłym roku oprócz zawodów w Zakopanem, konkurs w skokach zostanie zorganizowany także w Wiśle. Niestety, na razie skocznia w Wiśle jest nieczynna.

Jest to druga obok Wielkiej Krokwi w Zakopanem tego rozmiaru skocznia w Polsce. / Fot. Fot. Tadeusz Mieczyński, Creative Commons, http://pl.wikipedia.org/w/index.php?title=Plik:Malinka_2008.jpg&filetimestamp=20090225140212 Przed Wisłą - rodzinnym miastem Adama Małysza, wielka szansa. Już za rok na skoczni Malinka miałby się odbyć konkurs Pucharu Świata w skokach narciarskich. Zawody są już pewne. Wystarczy tylko ustalić szczegóły. Najprawdopodobniej skoczkowie mieliby rywalizować w Wiśle 20 stycznia 2012 roku. Potem rywalizacja miałaby się przenieść do Zakopanego.

Jak mówi Andrzej Wąsowicz, prezes Śląsko-Beskidzkiego Związku Narciarskiego, organizatora zawodów wszystko już jest umówione z dyrektorem Pucharu - Walterem Hoferem. Wiosną ma zostać zaakceptowany kalendarz startów w przyszłym sezonie. Ma to być tylko formalność. Wiadomo już kto będzie zasiadał w komitecie organizacyjnym. Władze miasta zapowiadają pełne wsparcie dla imprezy - podaje serwis skijumping.pl

Czy jednak ta radość nie jest przedwczesna? Warto zwrócić uwagę na klika istotnych kwestii. Na razie skocznia jest nieczynna. Nie została przygotowana na czas zimy. Od grudnia nie działa także wyciąg. Problemem może okazać się także zbyt mała ilość miejsc dla publiczności. Obiekt może pomieścić ok. 13 tysięcy kibiców. Wisła ma już pewne doświadczenie w organizowaniu podobnych imprez. Latem odbyło się tutaj letnie Grand Prix w skokach na igelicie. Nie należy zapominać, że PŚ to jednak większa impreza o większym prestiżu i większych wymaganiach.  / Fot. Fot. Tadeusz Mieczyński, Creative commons http://commons.wikimedia.org/wiki/File:Adam_Ma%C5%82ysz_-_Engelberg_2006.jpg

Zdaniem Wąsowicza jest już kilka pomysłów na rozwiązanie małej pojemności obiektu. - Jeśli chodzi o transport, to latem nieźle sprawdził się system parkingów w samej Wiśle i dowozu kibiców busami w pobliże skoczni - mówi Wąsowicz. Do grudnia był on dyrektorem skoczni Malinka. Umowa nie została z nim przedłużona ponieważ dyrekcja zarządzającego skocznią Centralnego Ośrodka Sportu w Szczyrku właśnie jego obarcza winą za zły stan obiektu i nieprzygotowanie go w taki sposób, aby zimą mogły odbywać się tutaj treningi. Dyrektor twierdzi jednak, że dyrekcja COS nie zrobiła nic, mimo że wielokrotnie informował, że wyciąg wymaga systematycznych przeglądów i doinwestowania. To już nie pierwsze problemy z tym wyciągiem.

Co na to sam Adam Małysz, którego imię nosi skocznia? "Mi jest po prostu wstyd za tych wszystkich ludzi, którzy się zajmują skocznią. Tu nam przyznają Puchar Świata, a Malinka zupełnie nie funkcjonuje" - twierdzi Małysz.

Latem w Wiśle i Szczyrku zaplanowane są skoki w ramach Letniego Grand Prix. Czy organizatorzy zdołają odpowiednio przygotować się do zawodów PŚ? Miejmy nadzieję, że tak.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (6):

Sortuj komentarze:

  • Autor usunął profil
  • 27.01.2011 08:29

Ale skoro już jest, powinien funkcjonować jak należy. Ma służyć przede wszystkim skoczkom, na niej powinny odbywać się zawody pucharu świata.

Komentarz został ukrytyrozwiń
levy
  • levy
  • 26.01.2011 23:47

Skocznia w Wiśle to objaw megalomanii. Od samego początku poroniony pomysł, z tunelem pod zeskokiem i na siłę upychaniem obiektu w tym miejscu.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Zgadzam się z Panem Kazimierzem, a poza tym każdy kraj mając takiego "złotego Małysza" i 'małyszomanię', jaka swego czasu ogarnęła Polskę, wykorzystałby to do promocji skoków, zdobycia nowych sponsorów i inwestycji w młodych, że o zakupie większej ilości bułek i bananów nie wspomnę... ;) Może jak Małysz odejdzie na emeryturę, to sam się tym zajmie. Będzie git. Ale miejmy nadzieję, że na emeryturę jeszcze się nie wybiera... Póki co, on sam jeden wystarczy za cały PZN.

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 26.01.2011 18:04

Jedno wypływa z drugiego. By moc "wychować" kadrę przyzwoitych skoczków na miarę pierwszej 30-tki pucharu swiata dobrze jest dysponować przez cały rok kilkoma skoczniami. Takie podejście do obiektu w Malince jest zaprzeczeniem marketingu sportowego. I mamy jak mamy. Jedynie Małysz się liczy. Ale on zawdzięcza swoje sukcesy w 50% talentowi, w 40% odpowiedniemu treningowi, w 10% dobremu trenerowi.

Komentarz został ukrytyrozwiń

A co ma jedno do drugiego?

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 26.01.2011 16:43

Jakie to typowo polskie. Mieć najlepszego skoczka świata i takie lekceważące podejście do funkcjonowanie skoczni w Wiśle-Malince.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.