Facebook Google+ Twitter

Małysz znów czuje radość ze skakania

  • Źródło: Słowo Polskie Gazeta Wrocławska
  • Data dodania: 2007-08-03 10:02

Rozmowa z Adamem Małyszem, najlepszym polskim skoczkiem narciarskim.

Adam Małysz podczas konferencji prasowej / Fot. PAP/Bartłomiej ZborowskiZa tydzień w Hinterzarten rozpoczyna się rywalizacja o letnie Grand Prix w skokach. Czuje Pan dreszczyk niepokoju i emocji związanych z powrotem na skocznię czy raczej znużenie. Znów czekają Pana ciągłe wyjazdy, tygodnie poza domem, słowem ciężka praca?
– Zdecydowanie to pierwsze. Znów czuję radość ze skakania. Znów chce mi się rywalizować. Medal mistrzostw świata i zdobycie czwartej w karierze Kryształowej Kuli dało mi takiego kopa, że nie mogę doczekać się startu kolejnego sezonu. Poza tym jestem wypoczęty. Byłem na fajnych wakacjach. Wprawdzie od maja trenuję, ale system zgrupowań, jaki wprowadził Hannu Lepistoe, daje nam możliwość spędzania całkiem sporo czasu z rodziną. Po tygodniowym obozie zawsze kolejne siedem dni trenujemy u siebie w domu.

Gdzie spędził Pan wakacje?
– W Turcji. Dawno tak nie leniuchowałem. Trenowałem tylko rankiem, trochę na siłowni, trochę biegałem po plaży. A później już tylko odpoczynek. Prawie nie ruszałem się poza hotel.

Kibice Pana nie męczyli?
– W tym hotelu Polaków na szczęście nie było. Z autografami miałem więc spokój. Tylko Rosjan było pełno. Pod koniec pobytu całkiem nieźle przypomniałem sobie język rosyjski.

Nikt Pana nie poznał?
– Kilku Niemców z hotelu, ale to nie było uciążliwe.

Jak Pan podejdzie do rywalizacji o letnie Grand Prix. Nie wszyscy skoczkowie traktują te zawody poważnie. Pan też, wedle słów trenera Hannu Lepistoe, miał w nadchodzącym sezonie koncentrować się tylko na wybranych konkursach?
– Rozmawiałem na ten temat z Hannu i szczerze mówiąc on twierdzi, że nigdy czegoś takiego nie mówił. Ja wiem jedno – do każdego konkursu podchodzę na maksimum swoich aktualnych możliwości. Jeśli chodzi o zawody o GP, to wystartuję we wszystkich poza Hakubą. Hannu mówi, że wysyłając mnie na zawody, właśnie
daje mi odpoczywać. Treningi są znacznie bardziej nużące i wyczerpujące od startów.

Ma Pan cztery Kryształowe Kule za wygranie zimowej rywalizacji i trzy Grand Prix za lato. Jednym słowem…
– Tak, wiem, muszę zdobyć czwartą (śmiech). Wy dziennikarze nigdy nie macie dość. Ale ja też.

W jakiej jest Pan formie?
– Chyba dobrej, ale jak jest naprawdę, okaże się dopiero, gdy będę mógł się porównać z innymi zawodnikami ze światowej czołówki.

Czy trener Lepistoe zmienił coś w przygotowaniach w porównaniu z zeszłym rokiem?
– Nie. Zmiany wprowadziła za to pogoda. To lato jest strasznie ciężkie. Warunki do treningu są tragiczne. Nie dość, że jest tak gorąco, to na skoczni cały czas wieje. W Zakopanem musieliśmy wychodzić na treningi wczesnym rankiem, bo później nie dało się w ogóle skakać.

Znów zmieniono krój kombinezonów. Jak się Pan czuje w nowym stroju?
– Kombinezony są jeszcze ciaśniejsze. Mnie najbardziej doskwiera zwężenie otworu wokół szyi. Momentami kombinezon mnie uciska. Już nawet myślałem co tu zrobić, by szyja była grubsza, a co za tym idzie i wycięcie większe.

I co Pan wymyślił?
– Tuż przed pomiarem muszę połknąć dwie kluski. Tylko jak to zrobić, by zostały w przełyku (śmiech). Nie znacie jakiegoś innego sposobu, by urósł tylko kark?

Kolejna zmiana to zmniejszenie do dziesięciu liczby zawodników, którzy nie muszą brać udziału w kwalifikacjach. Jak Pan ją ocenia?
– Zrobi się jeszcze trudniej i bardziej nerwowo. Więcej teraz ciężko powiedzieć. Wszystko okaże się w praniu.

Ponoć ma Pan budować dom w Zakopanem?
– Mam taki pomysł, ale na razie jeszcze nic konkretnego się nie wydarzyło. Jestem na etapie wybierania działki. Czekam na oferty od gminy Zakopane. Atmosfera jest bardzo sprzyjająca. Nowe władze chcą bym zamieszkał pod Giewontem.

Dom w Zakopanem ma być pańskim drugim siedliskiem, czy ten w Wiśle pójdzie pod młotek?
– Na razie mogę powiedzieć, że zawsze mi się w Zakopanem podobało. To jest prawie moje miasto. Chcieliśmy z żoną mieć tam takie drugie ciche gniazdko, gdzie moglibyśmy spokojnie odpoczywać po zakończeniu kariery.

Spokojnie w Zakopanem, Pan?
– Powiedziałem przecież, że po zakończeniu kariery (śmiech).

Robert Małolepszy - Słowo Polskie Gazeta Wrocławska
LR

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (1):

Sortuj komentarze:

Adam Małysz Pokazuje się z dobrej strony on powinien wziąć w balu Mistrzów w zabawie Szukaj Mistrza

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.