Zaloguj

Zarejestruj się

Zaloguj przez Facebook

Wiadomości24 > Moje Trzy Grosze > Opinie > Małżeństwa gejów - nie kosztem związku mężczyzny i kobiety

Pozycja materiału w rankingach:

21894 miejsce

Dział: Opinie

Ocena: 74pkt

Oceń:

Małżeństwa gejów - nie kosztem związku mężczyzny i kobiety


Kilka miesięcy temu w Karlsruhe zapadł wyrok, który uruchamia efekt domina z niebezpiecznym dla małżeństwa rezultatem końcowym. Wolne związki wypierają instytucję małżeństwa. – Nadążamy za rzeczywistością - tłumaczą sędziowie.

Osoby wstępujące w związek małżeński bez oporów przyjmowały do tej pory życzenia płodności. Błogosławił ich Kościół, państwo, rodzice. Młodym małżonkom udzielano społeczny kredyt w postaci przywilejów licząc, że zwróci się on poprzez wkład rodzinny. Od nich zależy pomyślna i bezpieczna demograficznie PRZYSZŁOŚĆ - akcentowano. Sędziowie niemieckiego Trybunału przekreślili te oczekiwania - czy w dobrze pojętym interesie społecznym?

Rzeczywistość, na którą powołuje się trybunał to dwa tysiące dzieci żyjących pod skrzydłami związków partnerskich na kilka milionów wychowywanych przez małżeństwa. To zbyt olbrzymia dysproporcja, żeby nie mogła powstrzymać zmian na wypróbowanej konstrukcji prawnej - chciałoby się powiedzieć! Ale sędziowie kierują się nieznającą ustępstw logiką równości.
Niemiecki Trybunał Konstytucyjny za dyskryminację uznał nierówne traktowanie życiowo niezobowiązanych partnerów. - Wiele niemieckich małżeństw nie ma potomstwa, bo nie każde małżeństwo zostaje zawarte w celach prokreacyjnych - stwierdzili sędziowie. Decydenci doszli do prostego i ostatecznego w swej pragmatyce wniosku: Między instytucją partnerstw a małżeństwami nie ma różnicy, która uzasadniałaby faworyzowanie tych drugich. Przywileje przysługują małżonkom tylko wtedy, gdy nie dyskryminują osób żyjących w związkach partnerskich - czytamy w sentencji wyroku.Tendencja orzecznicza w największym kraju Unii wpłynie na strukturę rodziny w XXI wieku.

Początek


Zaczęło się od podważania "dyskryminacji" prawnej. Polski działacz gejowski, Szymon Niemiec skromnie i "logicznie" przekonuje (Wiadomości24.pl):

Nie chcę małżeństw homoseksualnych. Nie chcę prawa do adopcji dziecka. Nie potrzebuję wystawnej ceremonii w Urzędzie Stanu Cywilnego. Nie potrzebuję żadnych specjalnych przywilejów czy praw. Poczta, podatki, szpital, policja, prokuratura i sąd - na regulacji tych instytucji mi zależy!

Kilka lat wcześniej Prof. dr hab. Mirosław Nesterowicz, pracownik Uniwersytetu Mikołaja Kopernika w Toruniu objaśnił regulacje, na których zależy homoseksualistom w dziesięciu punktach. Nie wywarł wrażenia na gejach (artykuł Sz. Niemca datowany jest na wrzesień 2007 roku; eksplikacja prof. Nestorowicza ukazała się w 2004 r), ale spotkał się z uznaniem i aprobatą prawników. Nikt z grona wykładowców nie polemizował z artykułem "Dziesięć mitów prawnych gejów i lesbijek". Środowiska LGBT (polemika ukazała się na portalu "Homiki") agresywnie zarzuciły profesorowi kilka nieścisłości, nie wnosząc nowych treści. Postulowały za to grupową ochronę prawną swojej mniejszości.

W MICIE PIERWSZYM profesor omawia warunki odwiedzin w szpitalu partnera seksualnego i uzyskania informacji o jego stanie zdrowia. Kontrowersje wokół przepisów ustawy o zawodzie lekarza z 1996 r i ustawy o zakładach opieki zdrowotnej z 1991 r zamyka akt woli pacjenta, często sporządzany uprzednio. W każdej z tych ustaw pojawia się odpowiednia fraza: "... bądź za zgodą pacjenta", która eksponuje zasadę tłumaczoną przez profesora: prawa indywidualne są centralne.

Zobacz także:


Komentarze: 12

Sortuj komentarze:

Adrian Goleniowski 20.01.2010 12:28

Ocena: Ocena pozytywna 85 Ocena negatywna 84

Totalne bzdury pan M,S. pisze o tym, że my nie możemy mieć dzieci. Nie wiem jak spermatogeneza przebiega u autora. U mnie wytryski są znakomite a spermie nic nie brakuje - to jeśli chodzi o płodność.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Adrian Goleniowski 20.01.2010 12:10

Ocena: Ocena pozytywna 97 Ocena negatywna 99

Dlaczego piękni mężczyźni, którzy się kochają nie mogą stanąć na ślubnym kobiercu i cieszyć się tą chwilą, kiedy zagrają organy a tłum zaproszonych gości rzuca im pod nogi ryż i monety na szczęście? Czy miłość też jest nienormalna według autora?

Komentarz został ukrytyrozwiń

Agata Kowalczyk 19.01.2010 08:46

Ocena: Ocena pozytywna 101 Ocena negatywna 94

Panie Marcinie - granicę ludzkiego określić bardzo prosto. Jest ona tam, gdzie jedna istota ludzka z pełną świadomośćią i dobrowolnie godzi się na to, co robi z nią druga istota ludzka, i wzajemnie. No i chwileczkę: co jest złego w związkach poligamicznych? To, że nie mieszczą się w Pańskim kanonie kulturowym, nie znaczy jeszcze, że są nieludzkie. A związek bigamiczny - nie bardzo rozumiem, jaki miałby być, i czym w świetle prawa miałby się różnić od poligamicznego. Chyba że nie chodzi o "światło prawa" tylko o to, co ludzie robią w łóżku -fe! :)

Za rzetelność artykułu dałabym 5, należą się Panu wielkie brawa za wielki kawał dobrej roboty - za wnioski, jakie wysnuwa pan z tej roboty, -5, więc licznik, wychodzi na 0. Bardziej sczegółowa dyskusja niestety nie w chodzi w grę, po piwersze z braku czasu, po drugie ze względu na obecność Pani Miłki - jeszcze mi nerwy miłe :)

Więc tylko wpisuję się niniejszym, żeby Panu przykro nie było, że Gej z kulawą nogą tu nie zajrzał. Chociaż właściwie nie powinnam się poczuwać.... O lesbijkach pan zapomniał, pojawiają się tylko w nazwie LGBT. Czy to tylko skrót myślowy, czy może nie ma pan nic przeciwko związkom lesbijek? Ech, ten męski świat! :)
Pozdrawiam

Komentarz został ukrytyrozwiń

Marcin Stanowiec 18.01.2010 23:11

Ocena: Ocena pozytywna 91 Ocena negatywna 90

- Inna rzecz która mnie intryguje to czy związki jednopłciowe nie otwierają drogi ku dalszym zmianom, a konkretnie uznawania przez państwo związków bi- i poligamicznych.

- dobre pytanie, bo czym - bo gdzie jest ta granica "ludzkiego"?

Komentarz został ukrytyrozwiń

Miłka Majer 17.01.2010 22:25

Ocena: Ocena pozytywna 91 Ocena negatywna 80

Dawidku, ludzie nie książki. Relacji partnerskich nie da się kupić albo skserować. One rodzą się... tylko w pewnych warunkach. Nie chcę nikomu uwłaczać, ale w w związkach, w których z góry się zakłada, że kiedyś się rozstaniemy, wierność jest przeżytkiem, a a rezygnacja z własnego ja przeżytkiem do spięcia zwanego miłością nie dojdzie. One trwają tyle ile trwa namiętność - 3 do 5 lat. Taka też jest ich średnia trwałość. Namiętność towarzyszy jednak miłości, ale miłością nie jest. Towarzyszy właśnie przez pierwszych kilka lat, inni mówią miesięcy.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dawid Kuroczko 17.01.2010 21:18

Ocena: Ocena pozytywna 98 Ocena negatywna 77

Hmm, ciekawy artykuł. Argument, że małżeństwo jako związek kobiety i mężczyzny jest korzystny dla społeczeństwa i dlatego jest uprzywilejowany zawsze najbardziej mnie przekonywał. Podobnie jak prawa autorskie mają na celu dobro społeczeństwa a nie (tylko) autora i dlatego można kserować książki [1]). Inna rzecz która mnie intryguje to czy związki jednopłciowe nie otwierają drogi ku dalszym zmianom, a konkretnie uznawania przez państwo związków bi- i poligamicznych. Miałyby one bardzo ciekawe implikacje prawne i podatkowe. Myślę o czymś w rodzaju rodzin rzędowych z książkek Roberta A. Heinleina. ;)
[1]: Jeśli autor/wydawca żąda za np. podręcznik zbyt wygórowanej ceny, można książkę pożyczyć i skserować. Dla społeczeństwa lepiej żeby autor mniej zarobił, ale ludzie mieli łatwiejszy dostęp do wiedzy.
Powracając do artykułu, ciekawy, ale trochę jednostronny. Rozumiem, że osoby w związkach jednopłciowych chciałyby móc wesprzeć się autorytetem państwa. I wierzę w ich dobre intencje. :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Anna Hausman 17.01.2010 15:02

Ocena: Ocena pozytywna 91 Ocena negatywna 82

I następny rodzynek. Zdanie z którym trudno się nie zgodzić.

Ustanowienie partnerstw jednopłciowych sprawia, że związek mężczyzny i kobiety nie byłby już jedyny w wymiarze publicznym, pierwszy - pierwszorzędny i najważniejszy.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Anna Hausman 17.01.2010 14:54

Ocena: Ocena pozytywna 95 Ocena negatywna 78

"Różnica pomiędzy związkami gejowskimi a małżeństwami polega na tym, że geje są niepłodni już na samym poziomie różnicy płciowej."

Brakowało mi tego uzasadnienia! Eureka.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Anna Hausman 17.01.2010 14:42

Ocena: Ocena pozytywna 85 Ocena negatywna 90

Jak małżeński to nie wolny. Zobowiązaliście się wobec siebie. W artykule nie ma mowy o dzieciach.

Nie doczytałam do końca, ale na pewno do niego powrócę. Nie da się już chyba dyskutować tutaj o homoseksualizmie z pominięciem tej refleksji.

"Między instytucją partnerstw a małżeństwami nie ma różnicy". A jednak.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Andrzej Szelbracikowski 17.01.2010 13:14

Ocena: Ocena pozytywna 101 Ocena negatywna 74

Ciekawe logika: co ma piernik do wiatraka??! Jeżeli wolne związki małżenskie - to muszi byó porównanie z "małżeńskimi związkami gejowskimi" a to niby dlaczego ??!! - Sam przez dwa lata żyłem w Wolnym Związku Małżeńskim - i był to najszczęśliwszy i najwspanialszy okres w moim calym życiu!!!

- Jeżeliby byłoby nawet tylko Jedno Dziecko z wolnego małżeństwa na całym bożym Swiecie - to musi mieć Ono TE SAME PRAWA!!! co dzieci ze związków ślubnych ( mów: kościelnych! ) Nie stosujcie do Dzieci matematycznych wyliczeń!!! Dziecko potrzebuje Waszych Serc, a nie waszego wyrachowania!!!!!

Komentarz został ukrytyrozwiń

odśwież

Maksymalnie 4000 znaków. (możesz jeszcze wpisać: 4000)

Reklama

Najpopularniejsze

Reklama
Copyright 2012 Wiadomosci24.pl
Realizacja serwisu: Gratka Technologie Sp. z o.o.