Zaloguj

Zarejestruj się

Zaloguj przez Facebook

Wiadomości24 > Moje Trzy Grosze > Opinie > Małżeństwa gejów - nie kosztem związku mężczyzny i kobiety

Pozycja materiału w rankingach:

21894 miejsce

Dział: Opinie

Ocena: 74pkt

Oceń:

Małżeństwa gejów - nie kosztem związku mężczyzny i kobiety


Kilka miesięcy temu w Karlsruhe zapadł wyrok, który uruchamia efekt domina z niebezpiecznym dla małżeństwa rezultatem końcowym. Wolne związki wypierają instytucję małżeństwa. – Nadążamy za rzeczywistością - tłumaczą sędziowie.


Przez fakt, że tożsamość mężczyzn i kobiet oraz trwałość ich związków znajdują oparcie i realizują się w publicznej sferze - gdzie sytuowane są centralnie - zmuszeni jesteśmy postawić granice dla różnorodności seksualnej, która siłą rzeczy wypchnęłaby je z pozycji centrum.

Rzecz nie w tym, żeby represjonować niepożądane zachowania seksualne i alternatywy heteroseksualizmu, które osłabiają więzi między ludźmi i ich nie budują, ale żeby ich nie upowszechniać kosztem związku mężczyzny i kobiety, skoro związek ten jest tak ważny społecznie, a społeczne wsparcie jest dla niego niezbędne.

Stajemy jako społeczeństwo przed wyborem między wsparciem dla podstawowej tożsamości kobiet i mężczyzn, w takiej postaci jak zarysowana powyżej (centralność w strategii społecznej, prymat mentalny i wyłączność pod względem przywilejów) a honorowaniem zasady heterogeniczności za wszelką cenę. Wyrafinowane koneksje pomiędzy polityką społeczną a tożsamością męską i kobiecą muszą być znacznie lepiej wyeksponowane. Inaczej przeoczymy podstawowe źródło kryzysu międzyludzkich więzi.

Co z tą rzeczywistością?


Trybunał jest konsekwentny. Skoro ustawodawca ustanowił związki partnerskie to uznał pewną logikę więzi międzyludzkich lub więcej - wizję człowieka. Trybunał nie wartościuje jej. Nie myśli o tym, czy jest ona korzystna dla społeczeństwa. Zmusza ustawodawcę do konsekwentnego podążania wyznaczoną - przez nowe ideologie lub wartościowe strategie przetrwania - drogą.

Nadążanie za rzeczywistością wcale nie musi oznaczać przystosowania się do niej, tym bardziej rezygnacji z jej współkształtowania. Wyroki sądowe na przekór szaleństwom i absurdom wpływały już w historii na zachowania i postawy. Zmiana postaw to istotna funkcja sądownictwa. Jeden z francuskich intelektualistów napisał, że musimy się, jako społeczeństwo pogodzić z faktem, iż większość dzieci rodzi się poza małżeństwem? Co gdy się nie pogodzimy i zaczniemy edukować na poziomie szkół, akcji lobbystycznych i legislacji?

Jeszcze kilka dekad temu palenie papierosów nie uważano za tak szkodliwe. Dzisiaj jest ono zakazane a zdrowotna polityka społeczna przynosi efekty. Regulacje prawne są w stanie wytworzyć klimat wyjątkowości wokół małżeństwa, wzbudzić w młodych ludziach motywację do podtrzymania więzi małżeńskich oraz zachęcić do korzystania z daru płodności.

Bibliografia:
1. M. Klein, Pisma tom 1. Miłość, poczucie winy i reparacja oraz inne prace z lat 1921-1945.
2. Z. Trybulski, Bibliografia prawa i postępowania cywilnego.
3. T. Jasudowicz, Prawa człowieka w sytuacjach nadzwyczajnych ze szczególnym uwzględnieniem prawa i praktyki polskiej.

Internet:
Dziesięć mitów prawnych gejów i lesbijek - Kosciol.pl
homiki.pl - ''Dziesięć mitów prawnych gejów i lesbijek'' - polemika
indymedia.org
innastrona.pl
Jestem gejem, oto czego naprawdę chcę

Zobacz także:


Komentarze: 12

Sortuj komentarze:

Adrian Goleniowski 20.01.2010 12:28

Ocena: Ocena pozytywna 85 Ocena negatywna 84

Totalne bzdury pan M,S. pisze o tym, że my nie możemy mieć dzieci. Nie wiem jak spermatogeneza przebiega u autora. U mnie wytryski są znakomite a spermie nic nie brakuje - to jeśli chodzi o płodność.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Adrian Goleniowski 20.01.2010 12:10

Ocena: Ocena pozytywna 97 Ocena negatywna 99

Dlaczego piękni mężczyźni, którzy się kochają nie mogą stanąć na ślubnym kobiercu i cieszyć się tą chwilą, kiedy zagrają organy a tłum zaproszonych gości rzuca im pod nogi ryż i monety na szczęście? Czy miłość też jest nienormalna według autora?

Komentarz został ukrytyrozwiń

Agata Kowalczyk 19.01.2010 08:46

Ocena: Ocena pozytywna 101 Ocena negatywna 94

Panie Marcinie - granicę ludzkiego określić bardzo prosto. Jest ona tam, gdzie jedna istota ludzka z pełną świadomośćią i dobrowolnie godzi się na to, co robi z nią druga istota ludzka, i wzajemnie. No i chwileczkę: co jest złego w związkach poligamicznych? To, że nie mieszczą się w Pańskim kanonie kulturowym, nie znaczy jeszcze, że są nieludzkie. A związek bigamiczny - nie bardzo rozumiem, jaki miałby być, i czym w świetle prawa miałby się różnić od poligamicznego. Chyba że nie chodzi o "światło prawa" tylko o to, co ludzie robią w łóżku -fe! :)

Za rzetelność artykułu dałabym 5, należą się Panu wielkie brawa za wielki kawał dobrej roboty - za wnioski, jakie wysnuwa pan z tej roboty, -5, więc licznik, wychodzi na 0. Bardziej sczegółowa dyskusja niestety nie w chodzi w grę, po piwersze z braku czasu, po drugie ze względu na obecność Pani Miłki - jeszcze mi nerwy miłe :)

Więc tylko wpisuję się niniejszym, żeby Panu przykro nie było, że Gej z kulawą nogą tu nie zajrzał. Chociaż właściwie nie powinnam się poczuwać.... O lesbijkach pan zapomniał, pojawiają się tylko w nazwie LGBT. Czy to tylko skrót myślowy, czy może nie ma pan nic przeciwko związkom lesbijek? Ech, ten męski świat! :)
Pozdrawiam

Komentarz został ukrytyrozwiń

Marcin Stanowiec 18.01.2010 23:11

Ocena: Ocena pozytywna 91 Ocena negatywna 90

- Inna rzecz która mnie intryguje to czy związki jednopłciowe nie otwierają drogi ku dalszym zmianom, a konkretnie uznawania przez państwo związków bi- i poligamicznych.

- dobre pytanie, bo czym - bo gdzie jest ta granica "ludzkiego"?

Komentarz został ukrytyrozwiń

Miłka Majer 17.01.2010 22:25

Ocena: Ocena pozytywna 91 Ocena negatywna 80

Dawidku, ludzie nie książki. Relacji partnerskich nie da się kupić albo skserować. One rodzą się... tylko w pewnych warunkach. Nie chcę nikomu uwłaczać, ale w w związkach, w których z góry się zakłada, że kiedyś się rozstaniemy, wierność jest przeżytkiem, a a rezygnacja z własnego ja przeżytkiem do spięcia zwanego miłością nie dojdzie. One trwają tyle ile trwa namiętność - 3 do 5 lat. Taka też jest ich średnia trwałość. Namiętność towarzyszy jednak miłości, ale miłością nie jest. Towarzyszy właśnie przez pierwszych kilka lat, inni mówią miesięcy.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dawid Kuroczko 17.01.2010 21:18

Ocena: Ocena pozytywna 98 Ocena negatywna 77

Hmm, ciekawy artykuł. Argument, że małżeństwo jako związek kobiety i mężczyzny jest korzystny dla społeczeństwa i dlatego jest uprzywilejowany zawsze najbardziej mnie przekonywał. Podobnie jak prawa autorskie mają na celu dobro społeczeństwa a nie (tylko) autora i dlatego można kserować książki [1]). Inna rzecz która mnie intryguje to czy związki jednopłciowe nie otwierają drogi ku dalszym zmianom, a konkretnie uznawania przez państwo związków bi- i poligamicznych. Miałyby one bardzo ciekawe implikacje prawne i podatkowe. Myślę o czymś w rodzaju rodzin rzędowych z książkek Roberta A. Heinleina. ;)
[1]: Jeśli autor/wydawca żąda za np. podręcznik zbyt wygórowanej ceny, można książkę pożyczyć i skserować. Dla społeczeństwa lepiej żeby autor mniej zarobił, ale ludzie mieli łatwiejszy dostęp do wiedzy.
Powracając do artykułu, ciekawy, ale trochę jednostronny. Rozumiem, że osoby w związkach jednopłciowych chciałyby móc wesprzeć się autorytetem państwa. I wierzę w ich dobre intencje. :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Anna Hausman 17.01.2010 15:02

Ocena: Ocena pozytywna 91 Ocena negatywna 82

I następny rodzynek. Zdanie z którym trudno się nie zgodzić.

Ustanowienie partnerstw jednopłciowych sprawia, że związek mężczyzny i kobiety nie byłby już jedyny w wymiarze publicznym, pierwszy - pierwszorzędny i najważniejszy.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Anna Hausman 17.01.2010 14:54

Ocena: Ocena pozytywna 95 Ocena negatywna 78

"Różnica pomiędzy związkami gejowskimi a małżeństwami polega na tym, że geje są niepłodni już na samym poziomie różnicy płciowej."

Brakowało mi tego uzasadnienia! Eureka.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Anna Hausman 17.01.2010 14:42

Ocena: Ocena pozytywna 85 Ocena negatywna 90

Jak małżeński to nie wolny. Zobowiązaliście się wobec siebie. W artykule nie ma mowy o dzieciach.

Nie doczytałam do końca, ale na pewno do niego powrócę. Nie da się już chyba dyskutować tutaj o homoseksualizmie z pominięciem tej refleksji.

"Między instytucją partnerstw a małżeństwami nie ma różnicy". A jednak.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Andrzej Szelbracikowski 17.01.2010 13:14

Ocena: Ocena pozytywna 101 Ocena negatywna 74

Ciekawe logika: co ma piernik do wiatraka??! Jeżeli wolne związki małżenskie - to muszi byó porównanie z "małżeńskimi związkami gejowskimi" a to niby dlaczego ??!! - Sam przez dwa lata żyłem w Wolnym Związku Małżeńskim - i był to najszczęśliwszy i najwspanialszy okres w moim calym życiu!!!

- Jeżeliby byłoby nawet tylko Jedno Dziecko z wolnego małżeństwa na całym bożym Swiecie - to musi mieć Ono TE SAME PRAWA!!! co dzieci ze związków ślubnych ( mów: kościelnych! ) Nie stosujcie do Dzieci matematycznych wyliczeń!!! Dziecko potrzebuje Waszych Serc, a nie waszego wyrachowania!!!!!

Komentarz został ukrytyrozwiń

odśwież

Maksymalnie 4000 znaków. (możesz jeszcze wpisać: 4000)

Reklama

Najpopularniejsze

Reklama
Copyright 2012 Wiadomosci24.pl
Realizacja serwisu: Gratka Technologie Sp. z o.o.