Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

170055 miejsce

Małżeństwo lepsze niż konkubinat?

  • Autor usunął profil

  • Data dodania: 2008-04-21 21:16

- Przytłaczająca większość rozmaitych patologii łącznie z pedofilią zdarza się właśnie w związkach nieformalnych - powiedział w wywiadzie dla Radia Zet Jarosław Gowin.

Kiedy 8 kwietnia powstawał Zespół Bioetyczny przy Prezesie Rady Ministrów jego przewodniczący Jarosław Gowin wyrażał chęć „by prace zespołu były prowadzone z dala od zgiełku medialnego
i by nie wzbudzały kontrowersji politycznych". Ten stan udało się utrzymać jedynie dwa tygodnie. Dzisiaj rano w Radiu Zet poseł stwierdził, że „dziecko rozwija się naprawdę dobrze i harmonijnie tylko wtedy gdy ma ojca i matkę”. Prowadząca program Monika Olejnik ripostowała, że znane są przypadki patologii w formalnych rodzinach i czasami to związki nieformalne są dużo lepsze. Gowin odparł: - Nic nie szkodzi na przeszkodzie aby taki związek sformalizować poza tym przytłaczająca większość tych rozmaitych patologii łącznie z pedofilią zdarza się właśnie w związkach nieformalnych. Sprawcami nadużyć seksualnych na ogół są konkubenci. Poseł stwierdził, że jest to jego prywatne zdanie i nie chce przesądzać ustaleń zespołu, którym kieruje. Zajmuje się on dwoma ważnymi kwestiami: ratyfikacją Konwencji Bioetycznej Rady Europy oraz ustawą dotyczącą zapłodnienia In-vitro. Taka wypowiedź może więc sugerować, że ustawa nie zapewni równego dostępu do tej formy zapłodnienia dla osób pozostających w związkach formalnych jak i nieformalnych oraz samotnym kobietom.

Stwierdzenia zawarte w wypowiedziach Gowina mówią nam dużo o wizji świata jaką ma poseł PO. A jest to wizja charakterystyczna dla konserwatysty. Najmniejszą grupą społeczną jaką toleruje jest rodzina, a dokładniej formalnie zawarty związek małżeński. Tylko taka struktura jest pożądana przez społeczeństwo. Tylko ona gwarantuje właściwe wychowanie dziecka i zapewnia mu bezpieczeństwo. Trudno stwierdzić czy taka wizja świata jest prawidłowa. To po prostu jedna z form światopoglądu. Czasami jednak doprowadza do paradoksów jak w przypadku powyższych wypowiedzi Gowina. Idąc tropem myślenia posła: skoro patologie są głównie w konkubinatach nic nie stoi na przeszkodzie aby je sformalizować to po takim akcie patologie powinny zniknąć. I tu kolejne cecha konserwatysty - wiara w prawo jako sformalizowaną mądrość doświadczenia pokoleń.
Śmieszne jest natomiast tłumaczenie posła, że to jego prywatne zdanie i nie mające wpływu na prace zespołu, którym kieruje. Jarosław Gowin rozdziela tu wyraźnie dwie osoby – siebie i siebie przewodniczącego zespołu. Dwa niezależne byty. Jeden z wyraźnymi poglądami, a drugi w zasadzie nie wiadomo.

Zabawnie być przestaje, gdy zastanowimy się czy w stwierdzeniach posła jest jakieś ziarno prawdy. Nie udało mi się znaleźć danych statystycznych jasno potwierdzających, że w związkach nieformalnych dochodzi do większych patologii. Badania TNS OBOP z października 2007 pokazują na przykład, że przemoc dotyczy w 32% osób pozostających w związku małżeńskim a w 71% osób rozwiedzionych. Z tym, że w drugim przypadku to właśnie przemoc była najczęściej przyczyną rozpadu związku. Badań potwierdzających słowa posła nie znalazłem. Znalazłem za to mnóstwo raportów zawierających frazę „przemoc w rodzinie”. Właśnie w tej, której wyższość wskazuje Jarosław Gowin. Osobiści nie sądzę żeby ślub kościelny czy cywilny czynił z nas lepszych lub gorszych rodziców. Obrączka na palcu rodzica nie daje gwarancji uniknięcia patologii.

Koniec radiowego wywiadu z Gowinem przynosi smutną pointę. Poseł stwierdza, że „molestowanie dzieci przez duchownych to w Polsce pojedyncze przypadki”.

Oczywiście zaznaczył powinny być one wyjaśnione, a ofiary otoczone opieką. I tu też zacząłem szukać danych potwierdzających słowa posła. Trudno znaleźć te dotyczące Polski. W opublikowanym w lutym 2004 raporcie John Jay College na temat molestowania nieletnich w Kościele Katolickim w USA wyliczono, że w latach 1950-2002 tylko w sądach amerykańskich o napastowanie seksualne dzieci oskarżono
4 392 księży czyli około 4% stanu duchownego.

Niech każdy sam oceni czy można to przełożyć na Polski grunt i czy rzeczywiście są to pojedyncze przypadki. Ja tę ostatnią wypowiedź posła widzę w innych kategoriach. Przypominam, że to właśnie Gowin interweniował swego czasu u abp Kamińskiego w sprawie chłopców molestowanych przez księdza Andrzeja ze Szczecina (sprawę opisywała Gazeta Wyborcza). Być może takie wypowiedzi to próba rehabilitacji w oczach Kościoła?

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (14):

Sortuj komentarze:

  • Autor usunął profil
  • 23.04.2008 16:22

Niestety statystycznie w konkubinatach takie rzeczy częściej się zdarzają . Lecz ślub jakikolwiek nie zrobi z dobrego małżeństwa złe i na odwrót. Trudno mi powiedzieć czy jestem za czy przeciw in vitro, lecz jeden nie dopowiedział a drudzy szukają na przekór jakiś wyjątkowych przypadków

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 22.04.2008 18:19

Co do uwag archiego_, za które dziękuję zresztą.

1. Czemu tak gonię za liczbami? Jeśli Jarosław Gowin stwierdza, że "przytłaczająca większość patologii zdarza się w związkach nieformalnych" to ja chcę sprawdzić czy ma rację. Jak inaczej zmierzyć tę "większość" i określić jej "przytłaczający" charakter jak nie za pomocą liczb. Bardzo możliwe, że dane nijak się mają do rzeczywistości ale nawet te niesprawdzone nie potwierdzają słów posła.

2.Jaki jest według Pana ten słuszny element bo z dalszego ciągu Pana wpisu on nie wynika. Ja uważam, że ta deklaracja jak to Pan ujął niesie przede wszystkim skutek prawny. Para może nie chcieć zawierać związku małżeńskiego i teraz jest kwestia światopoglądowa czy państwo ma wymuszać po przez różne utrudnienia jego zawarcie. Podstawowa różnica natomiast sięga już początków terminu konkubinat. Jak Pan zapewne wie wywodzi się on z rzymskiego prawa, gdzie terminem contubernium nazywano nie prawomocny związek pomiędzy niewolnikami. Dokładnie łac. contubernium oznacza mniej więcej "życie pod jednym namiotem. Stosowano go w odróżnieniu od matrymonium czyli małżeństwa pełnoprawnego. Różnice więc aż do dzisiaj dotyczą kwestii prawnych. To tak wycieczka myślowa.
Ja tę różnicę widzę i nie podzielam zadania posła Gowina, że taki a nie inny charakter związku ma wpływ na patologie w nim występujące.

Podkreślam, że nie dopuszczam możliwości, że poseł Gowin był w tych wypowiedziach obiektywny. Nie atakuje również jego konserwatywnych poglądów vide odpowiednie fragmenty tekstu.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Kwalifikowanie zawsze będzie budzić spory. Dlatego propozycja Gowina jest racjonalna.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Słusznie zauważył Robert - to "krok naprzód". Papierek niestety ani nie uratuje ani nie pomoże jeżeli dwoje ludzi nie zechce kontynuować związku. Dla jednych ten "papier" jest sakramentem dla innych umową. Jeżeli nie zachodzi konflikt pojęciowy, emocjonalny, światopoglądowy (umowa czy sakrament) pomiędzy osobami zamierzającymi pozostawać w związku, to wszystko ok. Istotą rzeczy, centrum i sednem powinno być dobro dziecka. Wcale jednak nie oznacza to, że brak rodzica jest równoznaczny z ułomnym wychowaniem. Jest ono trudniejsze ale nie niemożliwe. Niestety, przynajmnie na razie przewidywanie przyszłości jest poza nami więc prawo stosuje się do ogółu. Warto jednak uwzględnić przy jego stanowieniu przypadki szczególne.

2." Czy osoba, która nie może ułożyć sobie relacji z innym czlowiekiem powinna próbować robić to z dzieckiem. Mam wątpliwości.."
To bardzo kategoryczny osąd i jednocześnie generalizowanie problemu. Z tego zdania wynika, że osoba taka może być zbiorem niesympatycznych cech charakteru. Życie dowodzi, że niejednokrotnie jest inaczej. I tu mam wątpliwości.

Komentarz został ukrytyrozwiń

konkubenci na ogół nie są ojcami dzieci żyjących w związku . Stąd konkubenci , statystycznie rzecz biorąc są częstszymi pedofilami i dywiatami. Tak słdzę.
Znam kilka związków "nieformalnych" pozornie, albowiem tak jak legalna - oficjalna separacja, tak samo istnieje zarejstrowany zwaizek konkubencki - bez małżenstwa.
Jest to umowa wspólnoty i wspólnej odppowiedzialnosci.. Łatwiej rozwiązać niż małżeństwo.
A co do wizji świata, to statystyczny człowiek ma jedną pierś i jedno jądro .
B.

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 22.04.2008 11:00

Tragedia polega na tym, ze taki konkubent, czy konkubina, nie moze czytac listow apostolskich w Watykanie ;( To nic, ze slubny leje swoja slubna czym popadnie... Ale jest godzien!

Komentarz został ukrytyrozwiń

"Słowo "rehabilitacja" kojarzy się z nadgorliwością i formą nadgorliwości..."

miało być "formą nadaktywności"":)

Komentarz został ukrytyrozwiń

a ja niestety wstawiam "minus". Głównie za sugestię z końca tekstu, że Gowin próbuje zrehabilitować się w oczach kościoła. A czy autor nie dopuszcza możliwości, że rzeczony Gowin po prostu jest obiektywny. Ma swoje konserwatywne poglądu, ale nie jest ślepy, gdy dzieje się zło... Słowo "rehabilitacja" kojarzy się z nadgorliwością i formą nadgorliwości...

I jeszcze dwie uwagi.
1. czemu tak gonisz za liczbami? Przemoc w rodzinie, wykorzystywanie seksualne to ta sfera, gdzie "czarna liczba" (czyli liczba niezgłoszonych czynów) jest najwyższa. Jakiekolwiek liczby nie oddają rzeczywistych rozmiarów zjawisk. Więc te liczby to można sobie podarować.

2. W sprawie wypowiedzi Gowina jest jeden element słuszny. Na czym polega różnica między małżeństwem a konkubinatem. Małżeństwo w swoim idealistycznym założeniu zawierane jest na całe życie. Jest więc deklaracją (podkreślam: deklaracją, a nie gwarancją!) stabilności. Konkubinat to coś co może trwać całe życie, ale może trwać 2 miesiące, albo 2 lata. W istocie konkubinatu nie ma deklaracji stałości. I to jest różnica w postrzeganiu na te zjawiska. Oczywiście, można wskazać setki małżeństw realnie nie stabilnych i setki bardzo stabilnych konkubinatów. No, ale gdy chodzi o bardzo drogą procedurę medyczną, to zawarcia ślubu jest aż tak wysoką ceną?

Co do kobiet samotnych i in vitro mam zdanie jednoznaczne - NIE. Tzn. nie na koszt państwa. Czemu? Czy osoba, która nie może sobie ułożyć relacji z innym człowiekiem, powinna próbować robić to z dzieckiem. Mam wątpliwości... Ale to moje wątpliwości.

Komentarz został ukrytyrozwiń

+

Komentarz został ukrytyrozwiń

Wartości "x" nie wyliczę bo noga byłam z matmy,
ale + Marcinowi podrzucę

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.