Facebook Google+ Twitter

Mam 6 lat – idę do szkoły!

W Sejmie od dłuższego czasu toczy się debata nad wnioskiem o referendum w sprawie posyłania dzieci sześcioletnich do szkół. Obniżenie wieku szkolnego to jedna z koronnych reform rządu. Ustawa ma jednak swoich oponentów w osobach rodziców.

 / Fot. www.macierzynstwo.inspirander.plZgodnie z projektem o zmianie ustawy z dnia 7 września 1991 r. o systemie oświaty zajęcia edukacyjne w klasach I – III szkoły podstawowej będą prowadzone w oddziałach liczących nie więcej niż 25 uczniów. Przepis ten nie dotyczy oddziałów w szkołach podstawowych integracyjnych, oddziałów integracyjnych w szkołach podstawowych ogólnodostępnych, oddziałów w szkołach podstawowych specjalnych i oddziałów specjalnych w szkołach podstawowych ogólnodostępnych.


W roku szkolnym 2014/2015 spełnianie obowiązku szkolnego rozpoczynają dzieci:
1) urodzone w 2007 r.;
2) urodzone w okresie od dnia 1 stycznia 2008 r. do dnia 30 czerwca 2008 r.
W roku szkolnym 2014/2015 dziecko urodzone w okresie od dnia 1 lipca 2008 r. do dnia 31 grudnia 2008 r., na wniosek rodziców, może rozpocząć spełnianie obowiązku szkolnego.

W roku szkolnym 2015/2016 spełnianie obowiązku szkolnego rozpoczynają dzieci:
1) urodzone w okresie od dnia 1 lipca 2008 r. do dnia 31 grudnia 2008 r., które nie rozpoczęły spełniania obowiązku szkolnego w roku szkolnym 2014/2015;
2) urodzone w 2009 r.

Jak wskazuje projekt o zmianie ustawy o systemie oświaty osiągnięcie tych celów będzie możliwe między innymi poprzez stworzenie w klasach I – III publicznej szkoły podstawowej warunków edukacji podobnych do tych, z którymi dziecko miało do czynienia, korzystając z wychowania przedszkolnego. Rodzice nie są przekonani co do spełnienia powyższych warunków przez polskie szkoły, wobec czego protestują przeciwko wprowadzeniu reformy w życie.

Z przeprowadzonego w czerwcu badania CBOS wynika, że większość Polaków jest przeciwna posyłaniu sześciolatków do szkół. Na "nie" było aż 64 proc. badanych, a 70 proc. uważało, że w tej sprawie potrzebne jest referendum. 64 proc. pytanych podkreśla, że w ich ocenie dzieci w wieku 6 lat nie są gotowe, aby rozpoczynać edukację szkolną. Przeciwnicy reformy mówią o niedoinwestowaniu szkół, w związku z czym jest zły stan techniczny, przepełnione klasy, brak oddzielnych stref dla najmłodszych oraz ciężkie plecaki dzieci. Brak jest również dokumentu, który szczegółowo określałby standardy jakie musi spełnić szkoła wobec sześciolatków. Rodzice mają obawy co do tresowania dzieci argumentując, iż nowa ustawa programowa przerasta możliwości dzieci sześcioletnich, wobec czego największymi beneficjentami reformy są wydawcy podręczników. Pozostałe argumenty mówią o nieprzygotowaniu nauczycieli do pracy z młodszymi dziećmi, szkolnym rygorze oraz odbieraniu dzieciństwa najmłodszym.

Powyższe zarzuty odpierają zwolennicy reformy argumentując, iż w szkole jest czas na zabawę. Jak twierdzi MEN: „Sześciolatek w szkole nadal pozostaje dzieckiem, jednak zyskuje możliwość rozwoju zgodnie ze swoim potencjałem i możliwościami”. Zapewnienie dostępu do edukacji, to najlepszy sposób na wyrównanie szans edukacyjnych. Zwolennicy reformy powołują się na inne kraje europejskie, gdzie sześciolatki chodzą do szkoły i nie dzieje im się krzywda. Jednym z argumentów ekonomicznych jest szybsze skończenie edukacji i szybsze wejście w rynek pracy. Ponadto za szkołę nie trzeba płacić, a dzięki świetlicy dzieci mogą zostać w szkole dłużej pod fachową opieką. U małych dzieci łatwiej też zapobiegać ewentualnym trudnościom w nauce, zawczasu wyłapując zaburzenia i dysharmonie rozwojowe. Wzrósł również odsetek szkół, które w ostatnich latach zapewniły uczniom właściwe warunki do utrzymania higieny osobistej.

Ustawa o zmianie oświaty w ocenie skutków regulacji podważa argumenty przeciwników reformy dotyczące niezgodności projektowanych przepisów z Konstytucją, uważając za niezasadną kwestię poruszaną przez Stowarzyszenie i Fundację Rzecznik Praw Rodziców o nieprzygotowaniu szkół do pracy z dzieckiem sześcioletnim. Zgodnie z ustawą przygotowując obniżenie wieku szkolnego, zmieniono podstawę programową wychowania przedszkolnego i kształcenia ogólnego w celu dostosowania jej do możliwości i dojrzałości dzieci sześcioletnich. Zgodnie z obowiązującymi przepisami nauczyciele mający kwalifikacje do pracy w klasach I – III szkoły podstawowej i w przedszkolu są przygotowani do pracy z dzieckiem w wieku 3 – 10 lat, tj. na obu tych etapach edukacyjnych. Rolą szkoły i organu prowadzącego jest stworzenie korzystnych dla dziecka warunków rozwoju społecznego, emocjonalnego i poznawczego.
Stowarzyszenie Przedszkoli Niepublicznych podniosło problem braku miejsc w szkołach i przedszkolach przy jednoczesnym braku środków budżetowych na tworzenie nowych miejsc szkolnych i przedszkolnych. W ocenie regulacji ustawy o zmianie oświaty środki budżetowe na rozwój wychowania przedszkolnego zostały zagwarantowane w obecnie procedowanym w Sejmie rządowym projekcie ustawy o zmianie ustawy o systemie oświaty oraz 10 niektórych innych ustaw (tzw. ustawa przedszkolna).

W ogólnym założeniu projektowana ustawa nie będzie miała wpływu na: rynek pracy w horyzoncie wieloletnim, nie wpłynie bezpośrednio na konkurencyjność gospodarki i przedsiębiorczość, w tym na funkcjonowanie przedsiębiorstw oraz nie będzie miała wpływu na sytuację i rozwój regionalny.

Ministerstwo Edukacji Narodowej na stronie internetowej promuje posyłanie dzieci sześcioletnich do szkół, zachęcając rodziców, aby uwierzyli w możliwości swoich dzieci. Wcześniejsze rozpoczęcie edukacji to wykorzystanie najlepszego okresu w rozwoju dziecka. Dlatego dzieci nie trzeba ratować przed szkołą, tylko trzeba wspierać ich rozwój.
Jak wiadomo odpowiedzialność za zadania oświatowe została przekazana w ręce lokalnej społeczności. Wynikała ona z przekonania, że to właśnie lokalnie można najskuteczniej reagować na pojawiające się potrzeby i wdrażać niezbędne rozwiązania służące jak najlepszemu zaspokojeniu potrzeb wspólnoty. Na szczeblu lokalnym znajomość społecznych uwarunkowań i specyfiki jest po prostu najlepsza - twierdzi Minister Edukacji Narodowej Krystyna Szumilas. Ale to właśnie nieodpowiednie przygotowanie szkół na szczeblu lokalnym poddają w wątpliwość rodzice i przeciwnicy reformy o zmianie szkolnictwa.

Anna Dzikowska

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.