Pozycja materiału w rankingach:
Na depresję co roku zapada coraz więcej ludzi. Najczęściej obserwuje się ją u osób pracujących zawodowo pomiędzy 18. a 44. rokiem życia. 23 lutego obchodzimy dzień walki z depresją.

Zobacz także:
Artykuły
(1007)
Galerie
(241)
Średnia ocen
(4.40)
Miejscowość: cały kraj | Kraj: Polska
O mnie: Piszę, czytam, obserwuję.Recenzuję książki i spektakle teatralne, przeprowadzam wywiady. Interesuje mnie człowiek,otaczający świat i mnóstwo innych spraw.Jestem w centrum interesujących wydarzeń. ewakrzysiak@interia.pl
Ostatnie artykuły autora:
Sortuj komentarze:
Ewa Łazowska 23.02.2010 09:46
Krzysztof powiedział: "Nigdy nie wiadomo, kiedy i kogo może dopaść depresja". Absolutnie się zgadzam i coś na ten temat także wiem.
Ewuniu, dobrze, że podjęłaś ten temat. Krzysztofowi życzę z całego serca by udało mu się wyleźć z choroby raz na zawsze. Jako osoba doświadczona - wiem, że jednak jest to możliwe. Pozdrawiam!
Marcin Dudziuk 23.02.2010 10:30
Bardzo ważny temat .Ja też mam ten stan.Poważnie ! Czuję się p[przygnębiony i osowiały .Korzystam z pomocy psychiatry i psychologa .
Wojciech Arciszewski 23.02.2010 10:55
Tacy ludzie jak Krzysztof, żyją tuż obok nas, mijamy ich na ulicy, w pracy, w biegu. Skomplikowana ludzka psyche często nie wytrzymuje presji dnia codziennego. Każdy przypadek jest jednostkowy, każdy inny, tak jak różne są geny. Najważniejsze, by ludzie dotknięci depresją trafili na właściwą pomoc ze strony bliskich, lekarzy, terapeutów. Tabletka nie zawsze jest skutecznym lekiem na całe zło, korzenie depresji sięgaja głeboko, czasem bardzo trudno je wyrwać, czasami nie wyrwane do końca-odrastają. Trzeba cierpliwości i konsekwencji, a sukces i tak nie jest gwarantowany.
Wciąz zbyt mało sie pisze o mówi o depresji, co powoduje, że osoby nia dotkniete czuja się "poza nawisem", jako "odmieńcy".
Na Zachodzie gabinety psychoanalityków stały sie codziennym elementem zycia społecznego.U nas wciąz jest ich zbyt mało, a korzystanie z nich jest powodem do wstydu. Daleko nam w tym wzgledzie do standardów, a przeciez depresja i stress toczą bedzo duzy procent Polaków.
+5 daje za bardzo ważny temat.
Jadwiga Kowalczyk 23.02.2010 14:02
Wojciechu - "daleko nam do standardów" - daleko nam (przeciętnym Kowalskim) do takich finansów domowych, aby można było sobie zafundować regularne seanse na kozetce psychoterapeuty. Czy na Zachodzie depresję leczy sie w ramach ubezpieczenia?
A poza tym, jeśli przeanalizować kryteria, objawy i przyczyny - całe nasze społeczeństwo od lat pozostawało i pozostaje w stanie permanentnej depresji, obsesji i lęków.
Stąd pewnie moda na egzorcyzmy: ludzie nie zdają sobie odpowiednio wcześnie sprawy, że powinni sie leczyć i doprowadzają sie do stanu skrajnej histerii. A i tak kolejko do psychiatrów coraz większe.
Autor usunął profil 23.02.2010 14:10
Przeciążenie jest sytuacją trudną wynikającą z wykonywania określonych czynności na granicy swoich możliwości fizycznych, lub psychicznych. Przeciążenie (lub obciążenie nadmierne) odnosi się do takiego natężenia stresu, które wywołuje wyraźne negatywne zmiany w celowym działaniu człowieka. Niestety młodsze pokolenia są mniej odporne na stres i jak wspomniał Wojtek, u nas jest zbyt mało psychoanalityków. Czerpiemy wzorce z Zachodu, ale nie czerpiemy tych pozytywnych co powinniśmy... 5* :)
Ewa Krzysiak 23.02.2010 15:41
Dziękuję Krzysztofowi za to , że zechciał podzielić się swoimi przeżyciami , aby na swoim przykładzie - pacjenta- opowiedzieć o depresji. Przybliżyć innym czytającym ten temat. Nie było mu łatwo rozmawiać. Mnie także. Podziwiam go za tę decyzję, za odwagę , za siłę ducha i za cała walkę.
Marek Lenarcik 24.02.2010 07:31
5* za podjęcie tematu i ciekawy sposób realizacji.
BARBARA Romer Kukulska 24.02.2010 09:29
Temat ważny, a materiał b. dobrze przygotowany. Prawdą jest, że stres może zrobić niesamowite wprost szkody
W różnych krajach różnie z tą depresją. W Niemczech np. dyskryminują ludzi z przebytą i wyleczoną depresją. Otrzymują "stempel w papierach" W CH nie jest tak źle , ale nie ma wielu dobrych psychiatrów i psychologów. Nie jest to taki wielki pieniądz jaki zarabia dentysta. A Psychiatrą być to ciężki kawałek chleba. Bardzo obciąża własną psychikę. Jednak tutaj ludziom z depresją lub po, pomaga się i otrzymują te pomoc co w Niemczech nie jest takie oczywiste. ( z tego co słyszałam od znajomych lekarzy).
Szwajcaria ma największą kwotę samobójstw, łatwe życie, dobrze zorganizowane powoduje brak hartu ducha i odporności psychicznej na stres. A ten może być i jest często zabójczy!
Ewa Krzysiak 24.02.2010 11:38
Nie wiem jak wygląda sytuacja gdzie indziej ale z tego co słyszałam, to w stolicy skorzystanie z pomocy psychologa czy załapanie się na psychoterapię ( zwłaszcza indywidualnie) jest trudne a czasami wręcz niemozliwe - w ramach NFZ, Wyobrażcie sobie, że ktoś nie daje już sam sobie rady ze swoimi problemami( które nie znikają a narastają ) i szuka pomocy u specjalistów. Czeka tygodniami na zapis, idzie do poradni,uzewnętrznia się - a pani w gabinecie niecierpliwie zerka na zegarek kiedy ta osoba przestanie gadać i wyjdzie sobie. Myślami jest gdzie indziej i tak w asadzie wszystko jej jedno co ten pacjent przeżywa. Co czuje pacjent? Lekcewazenie i zamyka się na powrót w sobie. Czy pójdzie szukac innego specjalisty?
Ewa Szafranowicz 24.02.2010 11:57
Depresja nadal uważana jest u nas jako "wymysł". Pierwsze skojarzenie to pani dziedziczka z globusem znana z "Nad Niemnem". Sama znam 2 osoby mające depresję, których sytuacja życiowa nie kojarzy się z sytuacją depresyjną. A jednak oni są regularnie, sezonowo w stanie depresyjnym. Znam też nastolatkę, która ma tak koszmarne migreny, ze nie jest w stanie chodzić przez 2-3 dni. Nauczyciele podchodzą do tego jak do brewerii a zaświadczenie lekarskie i opinie rodziców traktują jako "lewe".
Happening po japońsku - artysta nakarmił gości swoimi genitaliami
(odsłon: +7309)