Pozycja materiału w rankingach:
Nie zamierzam moralizować. Szukam skutecznego sposobu by uwolnić publiczną przestrzeń od chamstwa, które opanowało ją w stopniu już niewyobrażalnym. Kur... Pierd... Jeb... To dobiega zewsząd. Nie macie już tego dość?
Pociąg relacji Katowice - Warszawa. Dwaj panowie przy stoliku w wagonie "Warsu" toczą ożywioną rozmowę. Pierwszy peroruje: K..., mówię ci, to jest zajeb... projekt. No, k... po prosty wyj.. w kosmos.Zobacz także:
Artykuły
(654)
Galerie
(42)
Średnia ocen
(3.98)
Miejscowość: Warszawa | Kraj: Polska
O mnie: Fan dziennikarstwa obywatelskiego! Redaktor naczelny Wiadomości24
Ostatnie artykuły autora:
Tomasz Osuch 28.09.2010 12:10
Osobiście nie mam nic przeciwko przekleństwom. Stały się nieodłączną częścią polskiego, zresztą nie tylko polskiego, języka. Wiem, kiedy można wtrącić "kur...", a kiedy nie wypada tego słowa użyć. Grając w karty z kolegami u siebie w domu, "kur..." lecą co chwilę, gdybym jednak grał z tymi samymi kolegami w karty w knajpie (co jednak się nie zdarza) uważałbym na język. Przekleństwa były (choć w mniejszym stopniu), są i - 'stety' lub niestety - będą się pojawiały w rozmowach wszystkich - dziennikarzy, taksówkarzy, kominiarzy, policjantów, przestępców, polityków, księży itp., itd...
BARBARA Romer Kukulska 26.09.2010 09:13
Psiajucha, skurczybyk, dunder świśnie,cholera jasna, jasny gwint, to stare przekleństwa, z literatury( trzy pierwsze konkretnie z Sienkiewicza) noblisty, jakby nie było. Nie oburzały nikogo , bo nie dotykały w sposób wulgarny w podtekście i znaczeniu sfery "brzydkiej" czyli dziś nazwalibyśmy seksualnej....
aekielski 25.09.2010 11:29
Taka moda,przejdzie z czasem. Mamy zdolną młodzież, jak to w lot pojmują znaczenie tych jakże skomplikowanych pojęć.
Maciej Kędzierski 24.09.2010 14:13
Dziękuje za komentarz! Trzeba uświadomić ludzi, że przeklinanie to patologia. Trzymam kciuki i pozdrawiam.
Andrzej Szelbracikowski 23.09.2010 09:30
K..., używa się w Polsce zamiast przecinka! Skąd to się bierze?? Myślę że wbrew powszechnemu mniemaniu (całuję w rączkę) jest to niski stopień mniemania "chłopów" o Płci przeciwnej! Pozostałości wysokiego mniemania mężczyzn o sobie...Proszę się nie martwić Panie Kowalski - to minie...!Niech no tylko kobiety przejmą władzę w państwie i na kierowniczych stanowiskach w firmach;)) Pozdrawiam
Zbigniew Kowalewski 23.09.2010 09:13
Rymowanka Ireneusza, to świetna pożywka dla jakiegoś znanego rappera. Oni są przez młodzież słuchani, więc warto spróbować, aby kogoś z nich namówić na zaśpiewania w tym stylu. Mają swoje blogi, strony www, wielu z nich jest po studiach... Może jeden z nich jest zaprzyjaźniony z kimś z naszego grona?
Marta Jenner 22.09.2010 23:30
Do stanu wrzenia doprowadzają mnie wulgaryzmy w ustach tzw. inteligencji. Dziś z konieczności (miejsce publiczne) musiałam wysłuchać jeremiady studentki, która właśnie oblała egzamin z filozofii. Wypowiedź była gęsto przetykana nieszczęsnymi ...rwami, a na dodatek pod względem poprawności językowej pozostawiała wiele do życzenia (m.in.: "spojrzał się na mnie", "te pytanie", "mi się już nie chce"). Od przyszłych elit intelektualnych musimy wymagać nie tylko określonej wiedzy i umiejętności, ale również kultury bycia i słowa. Tylko jak to wyegzekwować?
Anna Koralun 22.09.2010 23:25
W czasach, gdy byłam dzieckiem, czy nastolatką nigdy nie słyszałam z ust dorosłych, normalnych osób słów ordynarnych. Klęli menele, młodzi chłopcy (wyłącznie w swoim gronie i broń Boże przy dorosłych) i małe dzieci do czasu aż im tego rodzice nie zakazali. Ktoś, komu wymknęło sie takie słowo - czuł się zawstydzony i zażenowany.Nigdy nie słyszałam słów wulgarnych ani z radia ani z telewizora, nie klęli również bohaterowie filmów, nawet, gdy był to film np. o żołnierzach (a wiadomo było, że w wojsku używa się mocnych słów). Słów tych również nie było ani w prasie ani w literaturze. Jeśli trzeba było ich użyć - były kropeczki. Kto się domyślił, jakie to słowo, to się domyślił, kto nie - trudno. Teraz - każda współczesna książka czy film - naszpikowane są tymi słowami. Być może tu jest właśnie źródło, z którego słowa te tak się rozpowszechniły.
Isabella Degen 22.09.2010 22:36
Jeżeli miałabym odpowiedzieć na pytanie, jakie słowo jest najczęściej używane w języku polskim, niestety musiałabym odpowiedzieć "k...". Ileż to razy na dworcach europejskich, w sklepach poznaje się Polaków własnie po tym wulgaryźmie.
Po prostu wstyd i nic wiecej. Aż w uszach boli...
Autor usunął profil 22.09.2010 21:42
Wiecie co? Należę do osób które NAPRAWDĘ nie przeklinają, ale po dzisiejszej współpracy z W24 chce mi się wyć...... Pomimo to nie przeklinam:)
Piękno i... dziwaczność w drzewach zaklęte [Galeria]
(odsłon: +260)