Facebook Google+ Twitter

Mam pasję… i nie zawaham się jej użyć!

Kultura dalekiego wschodu od zawsze intrygowała. Jednym z jej symboli jest karate, które cieszy się w Polsce niesłabnącą popularnością, szczególnie zaś szkoła Kyokushin.

Daniel Pruchnicki w czasie treningu, zdjęcie dzięki uprzejmości D.P. / Fot. Daniel PruchnickiKarate kyokushin uchodzi za jedną z najbardziej brutalnych odmian karate. Sama nazwa "kyokushin" oznacza "granicę prawdy", czyli jak mówią mi trenujący - granicę możliwości, której adepci poszukują i starają się przekraczać.

Historia zaczyna się na odległej Okinawie - wyspie, gdzie źródło mają legendy karate. Najpierw mistrz Gichin Funakoshi, potem jego uczniowie - Shigeru i Masutatsu Oyama. Ten ostatni założył właśnie szkołę Kyokushin. Miesiące ascezy i kontemplacji w górach pozwoliły mu przygotować podwaliny nowego nurtu w karate. Zasłynął w świecie jako mężczyzna, który jednym ciosem shuto (zewnętrzny kant dłoni) potrafił zabić byka. Podjął także wyzwanie pokonania 100 przeciwników w odbywających się bez przerwy walkach. (w sumie 300 walk przed 3 kolejne dni). Zyskał międzynarodową sławę i szacunek. Przyjął 270 propozycji walki w ciągu roku - był niepokonany, dlatego poszły za nim miliony. Obecnie Federacja Kyokushin Karate ma kilka milionów członków na całym świecie (IKO).

Jednym z nich jest Daniel Pruchnicki - karateka z zamiłowania, ćwiczący od 12 roku życia. Jak sam mówi, zawsze chciał trenować sztuki walki. Inspirowały go filmy, kultura wschodu, oraz chęć poznania sztuki samoobrony. Rodzice nie do końca przekonani, pozwolili mu spróbować - chcieli, by syn nabrał pewności siebie i dyscypliny. Efekt przerósł oczekiwania wszystkich.
- Dla nastolatka był to świetny sposób na wypełnienie wolnego czasu. To nie jest zwykły sport
- to sposób na życie! Mogłem ćwiczyć mimo stwierdzonej astmy, bardzo mi to pomogło. Im dalej na tej swojej drodze byłem, tym bardziej mi się podobało – poznałem fantastycznych ludzi - inteligentnych, z pasją, nabrałem szacunku do siebie. Dużo by opowiadać - mówi Daniel

- Wyjazdy, egzaminy, turnieje, zgrana paczka ludzi, których łączyła pasja. Karate kyokushin jest wyjątkowe - mówię to jako osoba, która próbowała różnych rzeczy: karate tradycyjne, Oyama karate, trochę zapasów, zajęcia z samoobrony, treningi w innych miastach - chciałem spróbować wszystkiego. Tylko w Kyokushin karate mogłem się jednak odnaleźć w 100 proc. – mówi Daniel.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.