Facebook Google+ Twitter

Mama Ani: Nie obwiniajcie nikogo, póki nie będziecie pewni

  • Źródło: Dziennik Bałtycki
  • Data dodania: 2006-10-26 07:53

Rodzice 14-letniej Ani, która popełniła samobójstwo, nie mogąc znieść upokorzenia ze strony szkolnych kolegów, nie chcą nikogo obwiniać za jej śmierć. Jutro odbędzie się pogrzeb dziewczynki.

fot. Dziennik BałtyckiJej rodzina wyraziła zgodę, żeby w uroczystościach wzięli udział uczniowie i pedagodzy z gdańskiego Gimnazjum nr 2.

– Nie wiem, co się w tej szkole stało. Wiem, że nie zdążyłam pomóc –mówi Mariola H., matka 14-letniej Ani, która w sobotę odebrała sobie życie. – Nikogo nie chcę obwiniać i niech inni tego nie robią, jeśli nie znają do końca przebiegu zdarzeń.

Przyczyną tragedii było piątkowe zajście podczas lekcji. Koledzy z klasy, korzystając z nieobecności nauczycielki, obnażyli dziewczynę i sfilmowali aparatem komórkowym. Ona nie potrafiła znieść tego upokorzenia.
– Skryta była, bardzo wstydliwa – opowiadają krewni.

O śmierci Ani przedstawiciele Pomorskiego Kuratorium Oświaty dowiedzieli się dopiero wczoraj z lakonicznego faksu od dyrektora Gimnazjum nr 2. Do wielu uczniów ta informacja dotarła dopiero za pośrednictwem mediów. Dyrektor nie poinformował o samobójstwie dziewczynki ani ich, ani ich rodziców. Wczoraj policja przesłuchiwała 5 gimnazjalistów, którzy znęcali się nad Anią. Trafili do Policyjnej Izby Dziecka.

Obrzeża Gdańska. Dom, w którym mieszkała Ania, stoi przy głównej ulicy. Kawałek dalej znajdują się domy tych, którzy dziewczynkę skrzywdzili. Byli sąsiadami.
– Nikogo nie oskarżam – mówi Mariola H., matka Ani. – W nikim nie szukam winy. Boję się myśleć, co przeżywają matki tamtych chłopców. Może powinnam do nich zadzwonić? Dodać otuchy?
– A one do pani zadzwoniły?
– Nie, pewnie się bały reakcji. Powtarzam: Straciłam dziecko, ale nie chcę, by inne matki spotkało to samo. Nie obwiniajcie nikogo, dopóki nie będziecie pewni.
Do tego domu rodzina H. wprowadziła się 3 czerwca.
– Jeszcze nie był skończony, ale Ania naciskała – wspomina pani Mariola. – Chciała mieć swój pokój. Teraz ten pokój do końca życia będzie nam przypominał o tragedii.
Ania była skryta, małomówna. O tym zajściu w szkole nie chciała opowiadać. Rodzice wiedzieli, że coś zaszło, powiadomiła ich koleżanka córki. Ale Ania sprawę bagatelizowała. „Sama to załatwię” – kwitowała próbę nawiązania rozmowy.
– Nie zdążyłam jej pomóc – płacze matka.

Na przystanek zajeżdża gimbus. Autobus, który przywozi uczniów z Gimnazjum nr 2. Adam Cieniewicz, kolega Ani i klasowy skarbnik, wczoraj zbierał wśród koleżanek i kolegów pieniądze na wieniec. Zebrał 125 zł. Wszyscy dawali po piątaku, nawet ci, których potem zatrzymała policja. A wieniec ma być piękny, z biało-różowych lilii.
– Ilu jest uczniów w waszej klasie?
– 24. A było 25.

W dniu, w którym doszło do tego zdarzenia, Adama nie było w szkole; chorował. W sobotę poszedł więc do Ani, by odpisać lekcje. Nie zastał jej, pomagała babci przygotowywać imieniny. A potem wróciła do domu i przywiązała skakankę do szuflady...
Adam pokazuje zdjęcie sprzed dwóch lat, jeszcze z podstawówki. Tu on, a tu Ania. Ładna. Na odwrocie – jej podpis.
Nie opublikujemy tego zdjęcia.
– Chcemy mieć Anię tylko dla siebie, nie chcemy jej w gazetach – mówi Mirosław H., ojciec Ani. – Ona była bardzo wstydliwa, też by się przed tym broniła.

Irena Łaszyn, Katarzyna Gruszczyńska, Maciej Pawliko – Dziennik Bałtycki

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (22):

Sortuj komentarze:

Pani Dominiko! No wie Pani! Działa Pani od kilku dni, fotka mało wyrazista, a jedyny tag to irytacja? Co się z Panią dzieje? Proszę uzupelnić dane o parę szczegółów i pokazać prawdziwe oblicze (także fotograficzne).

Komentarz został ukrytyrozwiń

Nie popadajmy w skrajności - cięcie na oślep to drugi biegun. Ale by cała Polska przynajmniej zobaczyła ból matki. Widziała Pani rozpacz Irakijek albo Palestynek po zbombardowaniu miasta i po utracie dzieci? A niechby telestacja pokazała te matki, które (jak jeden mąż) by powiedzialy to co nasza matka Ani... I cały świat by to pokazał. A potem matki czeczeńskie i podobna gadka. Mówię - już lepiej by jej w ogóle nie pokazali, niż z takim tekstem. Ale to moje zdanie.
Mówi Pani o dwóch rzeczach - o hańbie i o gwałcie. Całe życie odnosiłem wrażenie, że gwałt to jest sprawa oczywista. Podobnie jest z zabójstwem - można lekko człowieka pchnąć na krawężnik i umrze i to jest zabójstwo (inna sprawa czy umyślne), natomiast można bić innego parę godzin i jednakgdy wyzdrowieje po miesiącach leczenia (a inni zginęli), to nie można postawić zarzutu zabójstwa. Można próbę zabójstwa. No taka jest termonologia. Gwałt to gwałt. Pomijam tu oczywiście inne znaczenie typu "gwałtu rety" albo "gwałt niech się gwałtem odciska".
Natomiast hańba to jeszcze inne zagadnienie. Oczywiście, że porządna dziewczyna ciężej przeżyje rozebranie w klasie niż szmata (jak to określono) całą sztafetę. Hiszpanki po wejściu Polaków do miasta przy boku Napoleona, popełnialy smobójstwa po gwałcie albo przed, aby uniknąć hańby. Nie sądże, aby panie z burdelu hiszpańskiego miały jakieś ceregiele...
I tu się całkowicie zgadzam z Panią - ten wątek także mną wstrząsnął. Z początku myślałem, że to jedna z tych, co lubią macanki i tak może ta zgraja oceniła, choć niby na jakiej podstawie? Sądzę, że w Polsce codziennie gdzieś ktoś maca dziwczyny w szkole, bo i za moich czasów były takie przypadki. A tu, w Gdańsku zeszło się parę czynników - brak nauczycielki, porządna i delikatna dziewczyna, zgraja żądna upokorzenia nieugiętej Ani oraz bierna zgraja, która chciała to zobaczyć (część chłopaków - bo jeszcze gołej dziwczyny nie widzieli, część, bo porządnej i opierającej się nie widzieli, a dziewczyny, te łatwiejsze - dobrze jej, co taka harda zgrywa, a te porządniejsze, jeśli były - niech ją rozbiorą to nam dadzą spokój). Nikt przeciez nie brał pod uwagę, że dziewczyna popełni s. Prawda? Teraz w podobnym przypadku nie ma tłumaczenia, ale ten był pierwszy i taka będzie linia obrony.
Oczywiście - narodek chce widzieć rozpacz matki po utracie ukochanej córki. Tak jak świat chciał widzieć zemstę pod postacią wyroków skazujących na śmierć katów Europy w 1946 w Norymberdze. I tak jak teraz chcą Kurdowie zobaczyć Husajna na stryczku. A może pokażą kilku "wspaniałomyślnych", co to powiedzą - nasi ojcowie sobie zasłużyli na śmierć, bo po co pyskowali na władzę? Albo delikatniej - trzeba uczciwie ocenić Husajna, bo może nie tylko on jest winny. Nie przesadzajmy!

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 27.10.2006 09:44

No coz, ja jedynie przedstawiam moj punkt widzenia, a nie moich kolegow czy kogokolwiek innego. I mi z kolei nie mieści się w głowie, jak można powiedzieć że "ta matka zdegradowała męczeńską i dramatyczną śmierć córki". To gdyby przed wszystkimi zaczęła się ciąć w obłąkańczym szale to by tę śmierć uświęciła?
Poza tym, należy odróżnić szok od histerii. Człowiek w szoku może zachowywać się zupełnie normalnie, a dopiero po jakimś czasie może przyjść załamanie.
Nie ma czegoś takiego jak gwałt "dosłownie". Jeżeli chodzi Panu o to, że nie doszło do penetracji członkiem to trochę to przykre. Ale nie dziwię się, bo jakoś nie słyszałam żadnej debaty na ten temat w Polsce, choć w USA był on poruszony już dawno i pojęcie "gwałtu" z punktu widzenia prawa zmieniło się. Zdaję sobie sprawę ile dziewczynek w tym wieku, a nawet dużo młodszych, w dzisiejszych czasach jest, mówiąc krótko, puszczalskimi szmatami. Jeśli jednak ona była inna, jeśli była dziewicą, jeśli żaden chłopak wcześniej nie widział jej nago, wątpię, by mógł Pan sobie wyobrazić upokorzenie jakiego doznała. Mi jest trudno.
Wracając jeszcze do matki - być może w trakcie rozprawy, gdy przedstawione zostaną dokładne okoliczności, a ona będzie miała pewność co do tego, co się stało, pokaże to co czuje tak, jak chce to widzieć narodek.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Postawę tej matki omawiam, ponieważ nie mieści mi się to w głowie. Przedyskutowałem tę sprawę w gronie i wszyscy mnie poparli, zatem proszę się nie dziwić - nie jestem jedynym nawiedzonym. Czy tak zachowuje sie matka 2-3 dni po śmierci ukochanego dziecka? Wychodzi do ogródka i odpowiada zaczepiającemu dziennikarzowi? Przeciętna matka (tak to sobie wyobrażam) by parę dni leżała w szoku i we łzach! A jeśli nawet tak zareagowała, to nie powinni tego emitować jako "dziwaczne zachowanie rodzica w szoku". Przecież ta matka zdegradowała męczeńską i dramatyczną śmierć córki! Takie jest moje zdanie. Niech Pani porozmawia z koleżeństwem.
Nie namawiam do linczu, choć gdyby wystawić ich w poniedziałek na rynku to tłum by to uczynił. Niech Pani poczyta www.trojmiasto lub Onet. Nasze opinie to sam miód.
Ponadto - gwałtu (dosłownie) nie było. Ile procent zgwałconych niewiast popełnia samobójstwa? Znikomy. Zatem nie można było przewidzieć takiego zachowania. Takie przypadki (ale pewnie o mniejszej brutalnosci) zdarzaja sie w Europie i na świecie codziennie i nie słyszałem o powszwechności popełniania samobójstw z tego powodu. I w tym kierunku pójdzie obrona. Oskarżeni będa tylko o chuligaństwo. Równie dobrze można by pobić i ośmieszyć kogoś publicznie (np. w tele), a onże by popełnił s. Śledztwo wykaże jakimi słowy straszono Ją. Jeśli publikacją w internecie, to dla mnie jest oczywiste, dlaczego się załamała. I niemal jestem pewien.
Pisanie, że sąd jest od sądzenia jest tak oczywiste, że nie będę pisał o oczywistych sprawach (lekarz od leczenia, kasjer od kasowania).
Zareagowałem dlatego, że Pani "się źle wyraziła". Inaczej - nie ma sprawy.
Gdyby wszyscy tak traktowali zabójców, to mielibyśmy wielki katalog świętych i uśmierconą połowę Narodu przez bandytów, którym wszyscy wszystko by wybaczali...

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 27.10.2006 00:50

Mirnal: może źle się wyraziłam. Prawo do oceny - owszem. Prawo do wydawania wyroku - nie. Może pan wyrażać tyle wzburzenia ile pan chce. Ale nóż mi się w kieszeni otwiera jak widzę, jak pan krytykuje postawę tej matki!
Nie jestem chrześcijanką i postawa wybaczania czy nadstawiania drugiego policzka jest mi obca. Ale nie znaczy to, że nie można mi tym zaimponować.
"A ta kobieta (dzisiaj pokazali ją w tele) sprawia wrażenie dalekiej krewnej a nie matki, która straciła córkę w wyniku gestapowskiego wydarzenia." Każdy inaczej przeżywa różne sytuacje. Być może jest ciągle w szoku. Być może trzyma się na siłę, bo wie, że w momencie, gdy choć trochę da się ponieść emocjom to po prostu szlag ją trafi! Byłam dawno temu na pogrzebie ojca mojej koleżanki. Ona i jej matka były najspokojniejszymi osobami na cmentarzu. Podczas gdy ludzie zapłakani podchodzili do nich z kondolencjami one uśmiechnięte mówiły, żeby się nie przejmowali. Byłam wtedy dzieckiem i zupełnie tego nie rozumiałam. Ale nawet wtedy przez myśl mi nie przeszło, że nie cierpią po stracie ukochanego ojca/męża!
"To w sądach może prokurator będzie wyciągał wszystkie okoliczności lagodzące, a obrońca wyłuszczy najgorsze aspekty." Właśnie nie. I właśnie o to mi chodziło gdy mówiłam o roli prokuratury czy sądownictwa generalnie. Prokurator powie wszystko na niekorzyść, obrońca przedstawi okoliczności łagodzące, a sędzia wyda wyrok. Tym sędzią nie będzie ani matka Ani, ani Pan, ani ja. Z tego co Pan mówi przebija chęć doprowadzenia do linczu. Myślę, że każdy rozsądny człowiek zdaje sobie sprawę z tego, że to by nas zrównało z tymi gnojami.

Myślę, że niezależnie od obecności komórki Ania by się zabiła. Publikacja publikacją - to był po prostu gwałt, już i tak dokonany publicznie.

Komentarz został ukrytyrozwiń

*Mama Ani: Nie obwiniajcie nikogo, póki nie będziecie pewni* - a co to za tytuł? Może redaktor usłyszał coś nie tak? Jakiś kościelny slogan?
Tak powinien powiedzieć ksiądz na pogrzebie w swej nieograniczonej (taniej) mądrości, a nie ta biedna matka. To w sądach może prokurator będzie wyciągał wszystkie okoliczności lagodzące, a obrońca wyłuszczy najgorsze aspekty sprawy???
A jeśli mówiła to przy zdrowych zmysłach, to kogo z nas byłoby stać na takie zdanie? To może ocalali Żydzi powinni tymi słowami stanąć w obronie twórców Holocaustu???
Ania pewnie by nie zakończyła życia, gdyby ten gbur od komóry nie zagroził ujawnieniem filmu w internecie!

Komentarz został ukrytyrozwiń

Nareszcie normalna dziewczyna i o zdrowym rozsądku! Ja także czegoś tu nie zrozumiałem.

Komentarz został ukrytyrozwiń

nie rozumiem matki tej dziewczyny!Gdybym miala dziecko i gdyby przez jakis smarkaczy odebraloby sobie ono zycie, na pewno nie bylabym taka tolerancyjna!!!!!i jescze chce do nich zadzwonic i dodac otuchy!!!!!czegos tu nie rozumiem....

Komentarz został ukrytyrozwiń

Nie pójdę do tej kobiety i nie będę jej pouczać. Jeśli mamy to Forum to chyba po to, aby dzielić się wespół swoimi spostrzeżeniami. A uwagi typu "idź i powiedz" są najłagodniej pisząc - idiotyczne. Jeszcze żeby to jakiś prostak pisał (bo menele mają właśnie tego typu odzywki - idź se pan sam zrób, jak taki mądry jesteś. Ale ktoś po psychologii... To przy każdym Twoim artykule mogę dokłądnie pisać takie same bzdety jako porady - idź i powiedz! Ciekawe, ta psycholog, ktora się szkołą dwa miesiące zajmowała i nic nie wynikło, to też pewnie filozof po studiach. A jak trzeba coś zrobić konkretnego, to książkę otwiera na rozdziale iks.
A drugi mądry - "ocenianie i karanie to rola prokuratury". Ludzie, czy słyszeliście większe głupoty? Ja, jako przeciętny Polak, który śledzi media, nie mam prawa do oceny!? Kpisz sobie? Każdy ma to niezbywalne prawo! A myślisz, że prokuratura jest z lodu? Z pewnością inaczej działa pod presją społeczną, niż bez niej. Każdy z nas inaczej pracuje, kiedy widzi, że wszyscy patrzą mu na ręce, a inaczej, kiedy nikt, a kierownik jest na urlopie. Ile Wy macie lat i gdzie pracujecie?! Jeśli wszyscy niemal Polacy są oburzeni (łącznie z rządem) to myślisz, że reakcja prawników jest taka sama, jak gdyby nikt nie protestował? Oni teraz są w centrum zainteresowania (nawet Mazur spadł na dalekie tło), na nich patrzy Ziobro i na ich robotę. Teraz dopiero będą chodzić jak zegareczek. I nikomu nie przyjdzie do głowy wziąć w łapę. A tak - byś zobaczył, jak to by rozwodniono... A Ty mi tu wyjeżdżasz z rolą prokuratury! A jak sądzono zomowców za zabojstwo górników to też sie tak wymądrzałeś - rola prokuratury! ?
Jestem oburzony na tych bydlaków i myślę, że większość by im nieźle mordy poobijała. A ta kobieta (dzisiaj pokazali ją w tele) sprawia wrażenie dalekiej krewnej a nie matki, która straciła córkę w wyniku gestapowskiego wydarzenia. Jakże inna byla reakcja brata zabitego studenta (w tym samym czasie) - on powiedział jak normalny człowiek: musi złapać zbójów i pomścić śmierć brata (tak zrozumiałem, "cytat" z pamięci). Oczywiście, ktoś powie, że ludzie reagują po tragedii na różne sposoby. Owszem, reagują, a ja mam prawo oceniać te reakcje, a nie wymądrzać się, że każdy inaczej reaguje! I oceniam je negatywnie! Mam prawo? No bo może nie mam (jak to jest, Redakcjo?). Nie mogę nawet wyrazić swego wzburzenia?

Komentarz został ukrytyrozwiń

nie znam dokładnej sytuacji rodzinnej tej dziewczynki.może są jakieś aspekty które mogłyby zmienić mój punkt widzenia na całą sytuację.chociaż trochę...chociaż sprawić żeby to wszystko nie brzmiało tak absurdalnie.bo to następna sytuacja w której pełno jest niedopowiedzeń.i pewnie nigdy nie będzie dane nam się dowiedzieć jak to było dokładnie.wiem tylko na pewno że gdyby mi się przytrafiło coś podobnego też bym się powiesiła.która czternastolatka poradziła by sobie z czymś takim.chyba że to był ytylo pretekst, może zabiła się z tysiąca innych, podobnych czy nie podobnych powodów.
Gratuluję tych biało-różowych lilii.Doprawdy.Nastepny absurd.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.