Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

839 miejsce

Mama nie chce dać na spodnie? Sprzedaj cnotę, żyj wygodnie!

O sprzedaży dziewictwa słyszałam już parę lat temu. Najgłośniejsze tego typu oferty miały miejsce za oceanem, gdzie w grę wchodziły setki tysięcy dolarów. Postanowiłam sprawdzić jak cenią się Polacy.

Zdjęcie ilustracyjne / Fot. By Lies Thru a Lens  (Gemma  Uploaded by tm) [CC-BY-2.0 (http://creativecommons.org/licenses/by/2.0)], via Wikimedia CommonsZarejestrowałam się na portalu, którego celem było pośredniczenie między osobą oferującą dziewictwo, a kupującym. Przejrzałam profile wielu dziewcząt i przede wszystkim uderzyły mnie duże różnice w cenach. Kompletnie nie wiedziałam dlaczego część dziewczyn chce oddać się za 500 zł, a część za nawet 20 tysięcy. Czy te drugie były ładniejsze? Zgrabniejsze? Bo przecież nie mogły mieć większego doświadczenia i lepszych umiejętności, skoro były dziewicami. I dlaczego mężczyźni godzili się na te kolosalne sumy, mimo że mogli mieć kobietę za te wspomniane wcześniej 500 zł?

Postanowiłam dowiedzieć się jak wygląda umawianie się na takie spotkanie, jakie są warunki i oczekiwania. Zamieściłam swoją ofertę. Opis był dość krótki - niska, szczupła, ruda, z problemami finansowymi. Moją skrzynkę mailową zalała fala wiadomości od potencjalnych kandydatów, a mężczyźni bez skrępowania wysyłali mi swoje zdjęcia. Wiedziałam, że bez tego ciężko będzie mi licytować stawki, więc i ja zdecydowałam się na pokazanie im sylwetki, jakaś niewyraźna fotka z profilu. Myślę, że wystarczył im sam fakt, że jestem szczupła, bo natychmiast posypały się komplementy, chociaż w zasadzie niewiele na tym zdjęciu było widać. Panowie nie widzieli problemu, aby przyjechać do mnie z drugiego końca Polski, pieniądze także nie grały roli. Ceny wahały się od 8 do 20 tysięcy złotych. Naiwnie wierzyłam, że mogę negocjować warunki spotkania. Że spotkanie polega na samym procesie „rozdziewiczania”. Jakże się myliłam. Miałam godzić się na wszystko i być przygotowana na całonocny maraton seksu. Czy mi się to podoba czy nie. Jedni prosili, abym przyjechała bez bielizny, drudzy sugerowali współżycie w podrzędnym motelu, ponieważ tam nie ma obowiązku meldowania się z dowodem osobistym, a jeszcze inni proponowali kolację przed całą „akcją” w celu lepszego poznania się.

Nie wyobrażam sobie jak bardzo upokarzające musi być to spotkanie i o czym właściwie ci panowie chcą dyskutować, skoro wiadomo po co umówione pary się spotykają. Moim zdaniem jest to jakiś sposób znęcania się psychicznego, bo już samo zdecydowanie się na handel ciałem jest krępujące. Na szczęście nie miałam okazji przekonać się na jakim poziomie przeprowadzane są te rozmowy, gdyż nie odważyłam się doprowadzić do konfrontacji. Jednakże nie mogłam się oprzeć, aby zapytać zainteresowanych panów dlaczego to robią. Odpowiedź była jedna: "Bo mnie na to stać".

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (4):

Sortuj komentarze:

"Sprzedam dziewictwo" to wyjątkowo zwulgaryzowana, odarta z otoczki specyficznej, japońskiej celebry wersja rozdziewiczenia gejszy, co stanowiło apogeum jej kariery jako dojrzałej, wyszkolonej i spłacajacej koszta szkolenia swej "matce".
vide - "Wyznania Gejszy".

Komentarz został ukrytyrozwiń

Różnica jest taka, że kompromitujące sytuacje nie są zwykle zaaranżowane przez osobę którą dotykają. Niezależnie od wieku, te dziewczyny wiedzą na co się decydują i robią to z premedytacją licząc na szybkie pieniadze. Warto wspomnieć jeszcze o jednej ważnej kwestii - przeprowadziła Pani pewnego rodzaju eksperyment, żeby sprawdzić jak to się odbywa. Pani odczucia w tej kwestii wywodza się z Pani własnej moralności, poczucia godności i szacunku do własnego ciała. Dla wielu mlodych dziewczyn takie emocje nie istnieją. Patologiczne zachowania są wśród młodych ludzi coraz powszechniejsze, a to co dla nas jest niedopuszczalne i szokujące, dla nich nie jest niczym nadzwyczajnym. Spośród tych dziewczyn może niektóre będą się tego wstydziły jak dorosną. Może. Inne będą dalej żerowały na apetycie seksualnym mężczyzn, szukając np sponsora.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Poniekąd ma Pan rację, ale proszę wziąć pod uwagę, że tę cnotę często sprzedają nastolatki, które sobie po prostu nie zdają sprawy z konsekwencji swoich czynów. Nie mówię, że to kobieta jest ofiarą, ale niech Pan sobie przypomni najbardziej kompromitującą sytuację w swoim życiu i doda do tego widzów. Sytuacja staje się wówczas jeszcze bardziej żałosna.

Komentarz został ukrytyrozwiń

"Nie wyobrażam sobie jak bardzo upokarzające musi być to spotkanie i o czym właściwie ci panowie chcą dyskutować, skoro wiadomo po co umówione pary się spotykają. Moim zdaniem jest to jakiś sposób znęcania się psychicznego"

Zapomina pani o najważniejszym - kobieta sprzedająca swoje ciało jest zwykłą prostytutką, a skoro od zwykłej "tirówki" różnią się dosyć znacząco ceną, to klienci mają wymagania. Patrzy pani na sprawę myśląc, że kobieta jest tu ofiarą (przynajmniej tak wnioskuje z tekstu, mogę się mylić), podczas gdy jest to perfidny handel własnym ciałem. Kobieta która sama się nie szanuje nie powinna oczekiwać szacunku od innych.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.