Facebook Google+ Twitter

Mama w Wielkiej Brytanii

Bycie matką to dar. Niezależnie od tego gdzie mieszkasz i jaki masz status społeczny. Jak jest w Polsce, każdy wie. Codziennie widzimy to na ulicach czy w swoich domach. A jak radzą sobie mamy w wielkim mieście - Londynie?

Domy mieszkalne. Fot. Dorota Stankiewicz / Fot. Dorota StankiewiczAby dowiedzieć się jakie perspektywy mają kobiety w ciąży i matki w Londynie, udałam się na warszawskie Bródno, aby porozmawiać z Polką - Moniką, która już od dłuższego czasu mieszka
w Wielkiej Brytanii. Wyjechała tam niedługo po studiach teatrologicznych. Miał być to wyjazd tylko "na chwilę", a okazał się podróżą, z której Monika postanowiła nie wracać za szybko.

Dziś odwiedza swoich rodziców kilka razy w roku, ale to tam jest jej dom. Jej mężczyzna życia, jej opoka.

Wchodzę do mieszkania, siadamy na kanapie i pytam:

- Moniko: Jak w Londynie traktuje się kobiety w ciąży? Jakie mają przywileje?
- Hmm. Chyba tak samo jak wszędzie. W autobusie raz albo dwa razy zdarzyło mi się, że jakaś starsza pani ustąpiła mi miejsce i to wtedy, gdy byłam już w zaawansowanej ciąży. Natomiast jeżeli chodzi o młodych ludzi, to nikt ci nie ustąpi miejsca. Wszyscy nos w gazetę, nie widzą cię, nie widzą brzucha. Chyba, że jeszcze jakiś Polak, Słowak albo Węgier ustąpi ci miejsca. Teraz co prawda zrobili w metrze dwa miejca dla kobiet w ciąży. To cieszy.

- W autobusach takich miejsc nie ma?

- Nie. Są tylko uniwersalne. Dla inwalidów, osób starszych i matek z dzieckiem. Według mnie,
w Polsce pod tym względem jest o wiele lepiej. Wiele razy widziałam, jak kobieta w ciąży wchodziła do autobusu i ustępowali jej miejsca.

- A jaka sytuacja panuje w szpitalach? Przed porodem i po porodzie?

- Jest NFZ. Jest dokładnie tak samo jak tu: masz swojego GP, czyli lekarza pierwszego kontaktu. Jak dowiadujesz się, że jesteś w ciąży - idziesz do niego, mówisz że jesteś w ciąży, on sprawdza w kalendarzyku kiedy i mówi, że przyjdzie do ciebie mid nurse, czyli taka siostra środowiskowa.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (1):

Sortuj komentarze:

Materiał super, mój podobny ale krótszy. Mam córkę w Londynie, jestem dziadkiem od 17 dni. Córka i jej koleżanki Polki, chwalą sobie opiekę medyczną i warunki szpitalne że nie wspomnę o opiece państwa nad matkami i dziećmi.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.