Zaloguj

Zarejestruj się

Zaloguj przez Facebook

Wiadomości24 > Moje Trzy Grosze > Mama w Wielkiej Brytanii

Pozycja materiału w rankingach:

75892 miejsce

Dział: Moje Trzy Grosze

Ocena: 5pkt

Oceń:

Mama w Wielkiej Brytanii


Bycie matką to dar. Niezależnie od tego gdzie mieszkasz i jaki masz status społeczny. Jak jest w Polsce, każdy wie. Codziennie widzimy to na ulicach czy w swoich domach. A jak radzą sobie mamy w wielkim mieście - Londynie?

Domy mieszkalne. Fot. Dorota Stankiewicz / Fot. Dorota StankiewiczAby dowiedzieć się jakie perspektywy mają kobiety w ciąży i matki w Londynie, udałam się na warszawskie Bródno, aby porozmawiać z Polką - Moniką, która już od dłuższego czasu mieszka
w Wielkiej Brytanii. Wyjechała tam niedługo po studiach teatrologicznych. Miał być to wyjazd tylko "na chwilę", a okazał się podróżą, z której Monika postanowiła nie wracać za szybko.

Dziś odwiedza swoich rodziców kilka razy w roku, ale to tam jest jej dom. Jej mężczyzna życia, jej opoka.

Wchodzę do mieszkania, siadamy na kanapie i pytam:

- Moniko: Jak w Londynie traktuje się kobiety w ciąży? Jakie mają przywileje?
- Hmm. Chyba tak samo jak wszędzie. W autobusie raz albo dwa razy zdarzyło mi się, że jakaś starsza pani ustąpiła mi miejsce i to wtedy, gdy byłam już w zaawansowanej ciąży. Natomiast jeżeli chodzi o młodych ludzi, to nikt ci nie ustąpi miejsca. Wszyscy nos w gazetę, nie widzą cię, nie widzą brzucha. Chyba, że jeszcze jakiś Polak, Słowak albo Węgier ustąpi ci miejsca. Teraz co prawda zrobili w metrze dwa miejca dla kobiet w ciąży. To cieszy.

- W autobusach takich miejsc nie ma?

- Nie. Są tylko uniwersalne. Dla inwalidów, osób starszych i matek z dzieckiem. Według mnie,
w Polsce pod tym względem jest o wiele lepiej. Wiele razy widziałam, jak kobieta w ciąży wchodziła do autobusu i ustępowali jej miejsca.

- A jaka sytuacja panuje w szpitalach? Przed porodem i po porodzie?

- Jest NFZ. Jest dokładnie tak samo jak tu: masz swojego GP, czyli lekarza pierwszego kontaktu. Jak dowiadujesz się, że jesteś w ciąży - idziesz do niego, mówisz że jesteś w ciąży, on sprawdza w kalendarzyku kiedy i mówi, że przyjdzie do ciebie mid nurse, czyli taka siostra środowiskowa.
London. Fot. Dorota Stankiewicz / Fot. Dorota Stankiewicz St. George Hospital. www.wikipedia.org / Fot. J. Bar Transport. Fot. Dorota Stankiewicz / Fot. Dorota Stankiewicz

Zobacz także:

Dorota Stankiewicz OFFline profil autora

Autor: Dorota Stankiewicz

Napisz do autora

Artykuły (54) Galerie (1) Średnia ocen (4.50)

Wiek: 24 | Miejscowość: Warszawa | Kraj: Polska

O mnie: Studentka Edukacji Medialnej i Dziennikarstwa. Niepoprawna realistka ;)

Ostatnie artykuły autora:

Pozycja autora w rankingach:

Komentarze: 1

Sortuj komentarze:

Mirek Suchodolski 08.07.2010 16:24

Ocena: Ocena pozytywna 77 Ocena negatywna 81

Materiał super, mój podobny ale krótszy. Mam córkę w Londynie, jestem dziadkiem od 17 dni. Córka i jej koleżanki Polki, chwalą sobie opiekę medyczną i warunki szpitalne że nie wspomnę o opiece państwa nad matkami i dziećmi.

Komentarz został ukrytyrozwiń

odśwież

Maksymalnie 4000 znaków. (możesz jeszcze wpisać: 4000)

Reklama

Najpopularniejsze

Reklama
Copyright 2012 Wiadomosci24.pl
Realizacja serwisu: Gratka Technologie Sp. z o.o.