Facebook Google+ Twitter

"Mamma Mia!" - jak śpiewa Meryl Streep

Przepis na bijący rekordy popularności musical: robiąca szpagaty i tańcząca Meryl Streep, śpiewający Pierce Brosnan oraz nieśmiertelne piosenki Abby. Doprawić bajkowymi krajobrazami greckiej wyspy i gotowe.

"Mamma Mia" / Fot. Materiały dytrybutoraSophie (Amanda Seyfried) niedługo wychodzi za mąż. Do szczęścia brakuje jej jedynie informacji, kto jest jej ojcem. Donna (niezrównana Meryl Streep) na ten temat milczy jak zaklęta. Dziewczyna znajduje przypadkiem pamiętnik matki z lat młodzieńczych i odkrywa, że ma trzech potencjalnych ojców. Postanawia zaprosić ich na swój ślub, licząc na to, że od razu rozpozna właściwego. Kiedy trzej mężczyźni (Colin Firth, Pierce Brosnan i Stellan Skarsgard) zjawiają się na wyspie, okazuje się, że wyzwanie, jakie podjęła Sophie, jest dużo trudniejsze niż sądziła.

Fabuła wydaje się prościutka i taka też jest. Bohaterów „Mamma Mia” przepełnia nieustająca radość i wielki optymizm. Historia opowiedziana w filmie ma niewiele wspólnego z rzeczywistością. Z drugiej strony, czy od musicalu oczekujemy realizmu życiowego i poruszania prawdziwych dylematów? Filmowi można wybaczyć nadmierne przesłodzenie i bajkową scenerię, zwłaszcza że magnesem przyciągającym do kin są przecież nieśmiertelne piosenki Abby.

Hity szwedzkiego zespołu to niewątpliwie wielki atut obrazu Phyllidy Lloyd. Przy „Mamma Mia”, „Super Trouper” czy „Dancing Queen” nogi same podrygują w miejscu. Gdyby jeszcze obsada aktorska miała taki talent jak wykonawcy Abby… Nie mogę nic zarzucić Streep czy Seyfried, którym śpiewanie przychodzi z łatwością. Brosnanowi nie pomogły nawet lekcje śpiewu, na które ponoć uczęszczał przed rozpoczęciem zdjęć do filmu. Rozczarowały mnie także układy taneczne skomponowane do piosenek. Zresztą odtwórcy głównych ról męskich średnio poruszają się do muzyki.

„Mamma Mia” to ciepły obraz odpowiedni na lato, którego za oknem nie widać. Napawa optymizmem i wprawia w pozytywny nastrój. Jednak na co dzień proponowałabym filmy o głębszej treści.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (11):

Sortuj komentarze:

"Jednak na co dzień proponowałabym filmy o głębszej treści" - tzn. codziennie mamy oglądać dramaty, thrillery i filmy wybitnie psychologiczne? Pozwolę sobie się nie zgodzić. Właśnie takich lekkich filmów nam trzeba, nie głupkowatych, tylko niosących jakieś pozytywne przesłanie w zalewie mrocznych wizji. To tak jak z literaturą i dobrą kuchnią. Mile widziana jest różnorodność.

A film widziałam. Wspaniały :))

Komentarz został ukrytyrozwiń

byłam widziałam, nie pamiętam, kiedy tak dobrze bawiłam się na filmie. Uwielbiam Streep i Abbę hyhy

Komentarz został ukrytyrozwiń

chętnie obejrzę ten film :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

trzeba obejrzeć +

Komentarz został ukrytyrozwiń

@Marika, krótko się wytłumaczę :) W tym zdaniu chciałam przekazać, że z mojego opisu wynika, iż fabuła jest prosta, i po obejrzeniu filmu rzeczywiście taka się okazuje. Pewnie nie wyraziłam tego precyzyjnie :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

ja pójdę koniecznie choć film do ambitnych nie należy. ale dla Meryl Streep można zobaczyć niemal wszystko:)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Widziałam. Noga jeszcze mi lata. :) Trudno jednak zaliczyć "Mamma mia!" do kina "wysokich lotów". Ot - komedyjka.

Mogę tylko powtórzyć za przedmówcami - warto dla Meryl Streep i piosenek ABBY.

Komentarz został ukrytyrozwiń

plus;-) napewno obejrzę;-)!!!

Komentarz został ukrytyrozwiń

jestem fanem ABBY więc na pewno się wybiorę :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Choćby dla Meryl Streep, chętnie obejrzę.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.