Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

5126 miejsce

"Mamma Mia!" w Teatrze Muzycznym Roma - ale przedstawienie!

Na musical "Mamma Mia!" w Teatrze Muzycznym Roma w Warszawie wciąż, mimo prawie roku po premierze, trudno dostać bilety. Ale warto się uzbroić w cierpliwość, oczekując na wolne terminy, bo przeżycia estetyczne są wprost ekstremalne.

Scena zbiorowa ze spektaklu Mamma Mia! w Teatrze Muzycznym Roma w Warszawie. / Fot. Teatr Muzyczny Roma w WarszawieHistorię 20 - letniej Sophie, która po lekturze pamiętnika swojej matki, Donny Sheridan, pragnie dowiedzieć się, kto z trzech kochanków rodzicielki jest jej ojcem, znają prawie wszyscy za sprawą głośnego przed ośmiu laty filmu Phyllidy Lloyd z Meryl Streep i Amandą Seyfried w rolach matki i córki. Dziewczyna, marząca o prawdziwej rodzinie, którą chce założyć z ukochanym Sky'em, pragnie też, by do ołtarza poprowadził ją jej ojciec. By go poznać, zaprasza wszystkich trzech potencjalnych tatusiów na piękną grecką wyspę, gdzie jej matka prowadzi samotnie tawernę. Robi to w tajemnicy przed Donną. Panowie przybywają niezawodnie i zaczyna się swoisty casting na prawdziwego ojca pięknej Sophie, mającej następnego dnia wstąpić w związek małżeński ze swoim wybrankiem. Tak zaczyna się perypetia w musicalu "Mamma Mia!", którego libretto napisała Catherine Johnson, a na potrzeby warszawskiej Romy przetłumaczył jej kierownik literacki Daniel Wyszogrodzki. Natomiast "ścieżkę dźwiękową" przedstawienia stanowią niezapomniane przeboje szwedzkiej super grupy ABBA, których twórcami są Benny Anderson i Björn Ulvaeus.

Prapremiera światowa musicalu odbyła się w 1999 roku na West Endzie w Londynie, a dwa lata później zagościł na nowojorskim Broadwayu. Przedstawienie w Teatrze Muzycznym Roma w Warszawie (premiera odbyła się 21 lutego Scena zbiorowa - w środku: Anna Sroka - Hryń. / Fot. Teatr Muzyczny Roma w Warszawie2015 r.) jest pierwszą wersją tego musicalu zrealizowaną sposobem "non-replica", co oznacza, że pozyskana licencja daje twórcom swobodę w zakresie choreografii, kostiumów, scenografii i reżyserii, zobowiązując jedynie do przestrzegania libretta i partytury. Tę swobodę twórczą perfekcyjnie wykorzystali twórcy warszawskiego spektaklu "Mamma Mia!" z reżyserem Wojciechem Kępczyńskim na czele wykorzystali do perfekcji. Znając poprzednie realizacje w tej placówce nie należało spodziewać się niczego innego niż sukcesu artystycznego (i frekwencyjnego), a jednak to, co ogląda się przy Nowogrodzkiej 49 w Warszawie zatyka dech w piersiach! Przedstawienie skrzy się pozytywną energią, dynamizmem, świetnym, w miarę wyrównanym tempem, pomysłową, funkcjonalną scenografią Mariusza Napierały, wzbogacone rewelacyjnymi projekcjami komputerowymi Piotra Szablińskiego i Adama Kellera oraz kostiumami Doroty Kołodyńskiej. Największe jednak wrażenie robi choreografia autorstwa Agnieszki Brańskiej - te porywające sceny zbiorowe zróżnicowane pod względem tanecznym i pantomimicznym są po prostu niesamowite! Młody zespół taneczny Romy osiągnął prawdziwe mistrzostwo.

Grany codziennie musical ma podwójną, a nawet potrójną obsadę głównych ról. 26 stycznia 2016 roku partię Donny Sheridan śpiewała Anna Sroka - Hryń, dysponująca mocnym, dobrze postawionym głosem i potrafiąca go wykorzystać także w dramatycznym przekazie niektórych piosenek, zwłaszcza "Zwycięzca liczy zysk". Bardzo dobre wokalnie - jeśli nie najlepsze - są również grająceMonika Rowińska, Anna Sroka-Hryń i Barbara Melzer. / Fot. Teatr Muzyczny Roma w Warszawie role przyjaciółek Donny Monika Rowińska (Rosie) i Barbara Melzer (Tanya) prezentujące także niezwykły talent komediowy, który doskonale wykorzystuje też Robert Rozmus, grający Billa Austina, jednego z potencjalnych tatusiów Sophie Sheridan (w tej roli Barbara Garstka). Dobre momenty mają: Krzysztof Cybiński (Harry Bright) i Paweł Kubat (Pepper). Zdecydowanie najsłabszym aktorsko ogniwem w tym zespole jest Dariusz Kordek, który jako Sam Carmichael jest równie sztywny i nieprzekonujący jak Pierce Brosnan we wspomnianym na wstępie filmie, za którą to kreację aktor otrzymał Złotą Malinę dla najgorszego aktora drugoplanowego. Przyznać jednak trzeba, ze Kordek śpiewa o niebo lepiej niż jego amerykański kolega, czemu dał dowód nie tylko w oszałamiającym finale, w którym wszyscy wykonawcy wraz z publicznością wspólnie wykonują takie hity ABBY, jak "Mamma Mia", "Dancing queen" i "Waterloo". Przedstawienie to jest bezapelacyjnie kolejnym zwycięstwem Teatru Muzycznego Roma w Warszawie, jego twórców i wykonawców.


Komentarze (3):

Sortuj komentarze:

Artykuł jest recenzją, a nie galerią. Podczas spektaklu nie będącego pokazem prasowym obowiązuje zakaz fotografowania. Zdjęcia można obejrzeć na stronie internetowej teatru Roma.

Komentarz został ukrytyrozwiń

A może osobna galeria zdjęć do tego sławnego Musicalu ?... Tutaj zdjęcia nie są płynne, i nie zamykają się.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Bardzo zachęcająca recenzja.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.