Facebook Google+ Twitter

Mamo, ja chcę zostać rycerzem!

Pacholęciem jeszcze będąc, chciałem być rycerzem. Jak sądzę nie było to zbyt oryginalne marzenie. Za pewne z wielu czytających takowe miała. Później człowiek dorósł i na jakiś czas mu przeszło.

Ciechanów 206- Tak się walczy. Fot. Robert BagritMoże głupio się było przyznać przed kolegami, że zamiast siedzieć, oglądać telewizję, czy pić piwo pod sklepem, wolałbym pobiegać z mieczem i tarczą. Jako, że przez większą cześć życia mieszkałem w małej miejscowości, nie wiedziałem, że są ludzie, którzy „bawią” się w rycerstwo. Dopiero przeprowadzka do większego miasta, otworzyła mi oczy. Chciałbym przybliżyć czytelnikom hobby jakim jest rycerstwo.

Historia polskiego rycerstwa



Iłża 2003- Zajęcia domowe. Fot. Robert BagritPoczątek współczesnego ruchu rycerskiego wiąże się z dwiema osobami. Pierwszą jest Zygmunt Kwiatkowski, który w 1977 roku wpadł na pomysł zorganizowania turnieju rycerskiego. Pomysł ten kontynuował, mimo początkowego braku polskich bractw rycerskich. Drugą ważną postacią jest Zbigniew Sawicki. W ramach jego Klubu Polskiej Sztuki Walki Signum Polonicum powstało w 1986 r. pierwsze polskie bractwo rycerskie. Kolejne bractwa pojawiają się w Warszawie, Gdańsku, Poznaniu. Największy wysyp grup odtwarzających etos rycerski to koniec lat 90. W obecnej chwili osoba, która chce się zająć takim sposobem spędzania czasu ma dość szeroki wybór. Tak jeśli idzie o wybór bractwa, jaki i okresu który ją interesuje. Bo trzeba czytelnikom wiedzieć, że grupy te specjalizują się nie tylko w różnych okresach historii Polski, ale również innych krajów. W związku z tym mamy w Polsce Wikingów, Rzymian, czy ludzi odtwarzających życie Samurajów.

Trudy bycia rycerzem



– Dla mnie "rycerstwo", a raczej odtwórstwo, to sposób na oddech od współczesnego świata, to zabawa w detektywa, który rozwiązuje zagadki przeszłości, to miłe spędzenie czasu w gronie znajomych, to możliwość poznawania nowych osób o tych samych zainteresowaniach, to również kontakt z przyrodą – powiedział mój rozmówca, Robert Bagrit.

To człowiek, który zajmuję się największą polską stroną na temat bractw rycerskich (http://bagrit.pl). Dla przeciętnego człowieka, który widzi rycerzy na pokazach, taki ktoś to człowiek, który wywija bronią i wygląda jakby z „innej bajki”. Tylko zanim pojawi się on na takim pokazie czy turnieju, musi skompletować strój, broń oraz rzeczy codziennego użytku. A nie jest to sprawa tania. Dlatego jak zauważa mój rozmówca, można spotkać się z dwiema grupami odtwórców: – Jedni świetni rekonstruktorzy, dokładni w detalach, doskonali w swym rzemiośle. Drudzy niepodchodzący zbyt poważnie do rekonstrukcji, raczej wystarczy, że wyglądają mniej więcej jak "rycerze".

Od siebie dodam, że jest to jedna ze spraw, która mnie zniechęciła do czynnego udziału w życiu ruchu rycerskiego. Wracając do cen przedmiotów, które prawdziwemu rycerzowi są potrzebne, zależy to od okresu, który się pragnie odtwarzać. Można przyjąć, że odtwarzanie wczesnego średniowiecza jest tańsze. Jednak nawet w tym wypadku, bardzo często jest to ponad 1000 zł. Oczywiście można wykonać wszystko samemu, ale do tego potrzeba czasu, umiejętności i samozaparcia, bo jest to żmudna praca.

A teraz na turniej



Iłża 2003- Pijmy i weselmy się. Fot. Robert Bagrit Wraz z rozwojem bractw rycerskich pojawiła się chęć wspólnych spotkań. Celem ich miała być wymiana doświadczeń, spróbowanie sił w „boju”, czy po prostu spotkanie ze znajomymi. Kalendarz turniejowy, szczególnie latem jest dość obszerny, żeby nie powiedzieć przepełniony. Bez wątpienia najbardziej znanymi tego typu imprezami jest Festiwal Wikingów na Wolinie i rekonstrukcja bitwy pod Grunwaldem. Jako, że są to dość widowiskowe imprezy, przyciągają dużą liczbę widzów. Mogą sobie oni pooglądać, bez strachu o kontuzję, jak np. mogła wyglądać śmierć wielkiego mistrza zakonnego Jungingena.

Ciemna strona ludzi honoru



No właśnie, wszędzie nawet pośród ludzi, którzy krzewią rycerskie zasady zdarzają się czarne owce. Pierwszą sprawą jest walka. Mimo zachowania wszelkich możliwych środków ostrożności, walczy się jednak bronią i zawsze się może zdarzyć jakaś kontuzja. Jednak wśród braci rycerskiej, zdarzają się jednostki, które dążą do okaleczenia drugiej osoby. Nie muszę dodawać, że nie jest to mądre.

Kolejną sprawą jest to, że rycerstwo w pewien sposób stało się modne, a co za tym idzie przyciąga różnych ludzi. Jak powiedział mi Robert Bagrit: – Jest pewna moda, jak na wszystko. Jednak takie modne osoby szybko się nudzą i przestają się bawić, no chyba, że naprawdę ich to wciągnie, a potrafi. Zresztą większość uczestników tego "ruchu" wstąpiła by powalczyć. Jednak niedługo po tym zauważyli, że nie tylko się walczy, ale i mieszka, tańczy, je, ubiera itd.

Cóż, jak w życiu tak i tutaj jest pewnego rodzaju selekcja naturalna. A ci, którzy zostają mają ważne zadanie. W końcu na ich barkach spoczywa zainteresowanie ludzi historią własnego kraju.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (3):

Sortuj komentarze:

karolina draus
  • karolina draus
  • 06.12.2010 21:29

jak zostać rycerzem

Komentarz został ukrytyrozwiń

Ja też kiedyś chciałem założyć hufiec rycerski w Połańcu, ale nie mogłem znaleźć nikogo, kto podzielałby moją pasję. Opracowałem cały poczet kasztelanów połanieckich (ponad 50 postaci). Byłem pod Grunwaldem, mam w domu porządny miecz 1,5 ręczny ... Może razem damy radę? Pewnie mnie kojarzysz.Napisz. Zeus

Komentarz został ukrytyrozwiń

Paweł, dobry tekst! To jest hobby! Chciałbym zobaczyć Grunwald...

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.