Pozycja materiału w rankingach:
Pacholęciem jeszcze będąc, chciałem być rycerzem. Jak sądzę nie było to zbyt oryginalne marzenie. Za pewne z wielu czytających takowe miała. Później człowiek dorósł i na jakiś czas mu przeszło.
Może głupio się było przyznać przed kolegami, że zamiast siedzieć, oglądać telewizję, czy pić piwo pod sklepem, wolałbym pobiegać z mieczem i tarczą. Jako, że przez większą cześć życia mieszkałem w małej miejscowości, nie wiedziałem, że są ludzie, którzy „bawią” się w rycerstwo. Dopiero przeprowadzka do większego miasta, otworzyła mi oczy. Chciałbym przybliżyć czytelnikom hobby jakim jest rycerstwo.
Początek współczesnego ruchu rycerskiego wiąże się z dwiema osobami. Pierwszą jest Zygmunt Kwiatkowski, który w 1977 roku wpadł na pomysł zorganizowania turnieju rycerskiego. Pomysł ten kontynuował, mimo początkowego braku polskich bractw rycerskich. Drugą ważną postacią jest Zbigniew Sawicki. W ramach jego Klubu Polskiej Sztuki Walki Signum Polonicum powstało w 1986 r. pierwsze polskie bractwo rycerskie. Kolejne bractwa pojawiają się w Warszawie, Gdańsku, Poznaniu. Największy wysyp grup odtwarzających etos rycerski to koniec lat 90. W obecnej chwili osoba, która chce się zająć takim sposobem spędzania czasu ma dość szeroki wybór. Tak jeśli idzie o wybór bractwa, jaki i okresu który ją interesuje. Bo trzeba czytelnikom wiedzieć, że grupy te specjalizują się nie tylko w różnych okresach historii Polski, ale również innych krajów. W związku z tym mamy w Polsce Wikingów, Rzymian, czy ludzi odtwarzających życie Samurajów.
Wraz z rozwojem bractw rycerskich pojawiła się chęć wspólnych spotkań. Celem ich miała być wymiana doświadczeń, spróbowanie sił w „boju”, czy po prostu spotkanie ze znajomymi. Kalendarz turniejowy, szczególnie latem jest dość obszerny, żeby nie powiedzieć przepełniony. Bez wątpienia najbardziej znanymi tego typu imprezami jest Festiwal Wikingów na Wolinie i rekonstrukcja bitwy pod Grunwaldem. Jako, że są to dość widowiskowe imprezy, przyciągają dużą liczbę widzów. Mogą sobie oni pooglądać, bez strachu o kontuzję, jak np. mogła wyglądać śmierć wielkiego mistrza zakonnego Jungingena. Zobacz także:
Artykuły
(38)
Galerie
(0)
Średnia ocen
(4.72)
Wiek: 32 | Miejscowość: Kraków | Kraj: Polska
O mnie: Sarkazm, ironia, złośliwość, szczerość. To ja.
Ostatnie artykuły autora:
Sortuj komentarze:
Radek Połaniecki 20.11.2007 08:29
Ja też kiedyś chciałem założyć hufiec rycerski w Połańcu, ale nie mogłem znaleźć nikogo, kto podzielałby moją pasję. Opracowałem cały poczet kasztelanów połanieckich (ponad 50 postaci). Byłem pod Grunwaldem, mam w domu porządny miecz 1,5 ręczny ... Może razem damy radę? Pewnie mnie kojarzysz.Napisz. Zeus
Marcin Nowak 17.04.2007 21:58
Paweł, dobry tekst! To jest hobby! Chciałbym zobaczyć Grunwald...
Happening po japońsku - artysta nakarmił gości swoimi genitaliami
(odsłon: +7309)