Ostatnie wydarzenia na arenie politycznej nie wzbudzają w obywatelach RP chęci uczestnictwa w głosowaniu. Warto zatem podejmować działania zmierzające do zmiany nastawienia obywateli Rzeczpospolitej.
Zobacz także:
Artykuły
(140)
Galerie
(51)
Średnia ocen
(4.84)
Wiek: 29 | Miejscowość: Masłowice | Kraj: Polska
O mnie: www.mlodziezdlaeuropy.eu
Ostatnie artykuły autora:
Sortuj komentarze:
Tomasz Mazur 07.10.2007 22:28
"Oto polska rzeczywistość" - i może właśnie poprzez inicjatywy podejmowane przez młodych warto ją zmieniać. Dlaczego przez młodych - ponieważ to oni w przyszłości będą decydować o losie ojczyzny - chociażby poprzez wybory. To w jaki sposób partie polityczne angażują się w realizację zapowiadanych w trakcie wyborów haseł - to już inna sprawa. Opisana inicjatywa członków Klubu "Młodzież dla Europy" ma przede wszystkim uświadomić mieszkańcom Radomska - że warto głosować. Dlaczego - bo moim zdaniem - jeśli mamy mówić w Polsce o demokracji, to jednym z jej przejawów mają być właśnie wybory i aktywne w nich uczestnictwo obywateli. Mógłbym tutaj wymieniać argumenty świadczące o tym, że warto głosować, ale wtedy naruszyłbym ideę akcji "klubowiczów".To, dlaczego warto głosować postarają się udowodnić. Bo to jest cel priorytetowy ich przedsięwzięcia. I wydaje mi się - chwała im za to;-)
Dziękuję za niezwykle trafny komentarz - pozdrawiam - T.M. ;-)
Artur Soltysiak 07.10.2007 21:40
Gratuluje młodzieńczego optymizmu i cierpliwości.
Według mnie najgorszym grzechem polskich polityków jakiejkolwiek opcji jest brak pragmatyzmu w działaniach na rzecz obywateli. Dlaczego w Polsce od wielu lat trwa wojna na ustawy, które niczego nie wnoszą ani nie zmieniają w życiu szeregowych obywateli jak te dotyczące aborcji, religii w szkole czy tez parad równości? Odpowiedz jest prosta: bo sa to problemy medialne i można na nich zbić kapitał polityczny a ten ma wartość większa niż pieniądze.
Polityków w Polsce i samą Ojczyznę będziemy mieć taka nie jak wybierzemy w wyborach, tylko taka na jaka politykom pozwolimy. To nie to samo, bo nie ma znaczenia która strona rządzi Polska, tylko czy umie dogadać sie z pozostałymi w sprawach na prawdę ważnych dla obywateli. To co obserwujemy od 1989 roku jest niestety tego zaprzeczeniem.
Może gdy frekwencja w wyborach będzie sukcesywnie spadać aż do poziomu 10-15% to politycy zaczną zabiegać o wyborców nie słowami i przysłowiową kiełbasą wyborcza, ale czynami i to podczas swej kadencji a nie z okazji kampanii wyborczej.
Jest tak właśnie jak piszesz: Polacy głosują tylko na opcje polityczne, zatem zadaniem wyborców jest wykazać wyższość świąt Bożego Narodzenia nad świętami Wielkanocnymi. Polityczne debaty są li tylko teoretyczne lub po prostu tanim teatrzykiem, tematem zastępczym. Wyborcy muszą mieć do dyspozycji narzędzia demokratyczne by nauczyć polityków czym powinni się zajmować a czasem dać im nauczkę za marnotrawstwo powierzonych w podatkach pieniędzy, że powierzonego zaufania nie wspomnę. I proszę mi nie mówić że takim narzędziem są wybory w Polsce.
W UK nie ma większego problemu gdy partie z lewa i prawa mają podobne programy i różni je tylko nazwa i tzw "opcja polityczna". Ważne że realizują program nie tyle polityczny, co społeczny - wyrażony w oczekiwaniach wyborców. To dopiero daje im mandat na zabawę w polityczne programy. W Polsce jak można zgadnąć nawet nie jest na odwrót. Wystarczy medialny szum, temat zastępczy i program polityczny. Konkretną pracą na rzecz ochrony zdrowia, oświaty czy rozwoju ekonomicznego nikt nie musi zaprzątać swej ślicznie ufryzowanej, politycznej główki. Trochę nawet to rozumiem. Po co by mieli, skoro wyborcy co wybory na zmianę wybierają inną opcję polityczną i nie zmuszają kolejny obóz rządzący do prowadzenia pożytecznych inicjatyw poprzedniego rządu. Oto polska rzeczywistość.
Tomaszewski zawieszony ! Teraz:"Hulaj dusza piekła nie ma"!
(odsłon: +1943)