Facebook Google+ Twitter

Mamy Euro 2012! Wrocław już poszukuje inwestorów

  • Źródło: Słowo Polskie Gazeta Wrocławska
  • Data dodania: 2007-04-19 11:06

– Gdy Michel Platini otwierał kopertę, bardzo wierzyłem, że wygramy, ale bałem się i zastanawiałem, co zrobimy, jeśli nie. Potem była już tylko radość – opowiadał Rafał Dutkiewicz, prezydent Wrocławia, który już dziś planuje, co i kiedy trzeba zrobić. – Od jutra zaczyna działać zespół przygotowujący wszystko w mieście. Latem wybieramy doradcę inwestycyjnego, który pomoże nam budować nowy stadion na Maślicach – wylicza.

Mieszkańcy Wrocławia świętują na ulicach miasta– To my dostaniemy Euro 2012. A wygra je nasza reprezentacja – przekonywała jeszcze przed ogłoszeniem decyzji wrocławianka Iwona Szandrocho. Ona i jej koleżanki, podobnie jak kilkuset mieszkańców stolicy Dolnego Śląska, czekała przed telebimem na Rynku. To na nim na żywo transmitowana była konferencja prasowa z Cardiff, gdzie wybierano organizatora Mistrzostw Europy w Piłce Nożnej w 2012 roku. Tuż przed nią na Rynku pojawił się także Jerzy Wdowiak, który od 29 lat pracuje jako kominiarz. – Przyjechałem przynieść szczęście – poinformował i zsiadł z roweru. Okazało się, że spełnił swój obowiązek fantastycznie.

Estadio de Maślice

Już od kilku miesięcy urzędnicy planują budowę „Estadio de Maślice”, nowoczesnego stadionu piłkarskiego obok wrocławskich glinianek. Wrocławski magistrat chce zbudować go na zasadach partnerstwa publiczno-prywatnego. Polega to na tym, że gmina daje 15 hektarów gruntu, na którym inwestor może zbudować, co mu się podoba – np. hipermarket. I co roku wykłada część zysków na utrzymanie stadionu.
Zainteresowanie pomysłem jest w Europie spore, choć budowa będzie wymagała wyłożenia około 100 milionów euro (tyle kosztuje obiekt sportowy na 42 tysiące widzów). Do tej pory zgłosiło się już pięciu europejskich gigantów, którzy zbudowali stadiony m.in. Arsenalowi Londyn, Bayernowi Monachium, FC Porto czy PSV Eindhoven.
– Teraz liczymy, że rząd dołoży nam się finansowo do tej inwestycji i będziemy mogli zbudować lepszy obiekt – mówi Michał Janicki, dyrektor departamentu spraw społecznych we wrocławskim magistracie.
– Stadion, który powstanie na Euro, stanie się chlubą tego miasta na lata, ale dzięki niemu będzie mógł zaistnieć we Wrocławiu klub z ambicjami – uważa Janusz Sybis, jeden z najlepszych piłkarzy Śląska w jego historii. – Kiedy to nastąpi? Ten rok będzie przejściowy, ale zespół na miarę I ligi będziemy mieli już w 2008 roku – dodaje były as WKS-u i reprezentacji.
Oprócz stadionu na Maślicach gmina wyremontuje też Olimpijski. Jak się nie przyda na Euro, to będą z niego korzystać żużlowi mistrzowie Polski – Atlas. Ale to nie koniec remontów. Prace na Oporowskiej, gdzie dziś gra swoje mecze drugoligowy Śląsk Wrocław, już się kończą. A latem zacznie się remont kompleksu boisk przy ul. Lotniczej. Powstanie tam także wysokiej klasy hotel, bo właśnie na Gądowie mają trenować zespoły, które przyjadą do Wrocławia na Euro 2012. Do tego czeka nas budowa szybkiej kolejki na Maślice (do stadionu), nowoczesnego peronu koło niego i obwodnicy autostradowej, dzięki której do „Estadio” będzie można szybko dojechać. – Wciąż jeszcze nie wiemy, jak będzie się nazywał stadion na Maślicach. Chciałbym, żeby nosił imię Orła, ale pewnie urządzimy konkurs na nazwę – mówi Michał Janicki.
We Wrocławiu na przygotowania do Euro trzeba będzie wydać miliard złotych. Oprócz nowych dróg, tras tramwajowych i stadionów, które na pewno zostaną po imprezie, zyskamy znacznie więcej.

Kto na tym zarobi

Boom gospodarczy – tymi słowami ekonomiści najkrócej określają to, co nas czeka. Polska dostanie na przygotowanie infrastruktury 40 miliardów euro z Unii Europejskiej. To około 150 miliardów złotych, a więc 15 proc. naszego PKB. Największy kawałek z tego tortu odkroją firmy budowlane, a także ich dostawcy.
Skorzysta też cała branża turystyczna. Powstaną tysiące miejsc pracy w hotelach, restauracjach czy u przewoźników. Już wczoraj samo ogłoszenie decyzji o zlokalizowaniu imprezy w Polsce podziałało elektryzująco na warszawski parkiet. Skoczyły akcje spółek turystycznych, Orbisu – aż o 10 procent.
Inwestorzy spodziewają się sporych zysków na turystach. Ale dziś trudno o odpowiedź, ilu ich przyjedzie. Wiadomo, że w Portugalii, gdzie odbywały się mistrzostwa Europy w 2004 roku, zagranicznych kibiców było 600 tysięcy. Zostawili oni tam 792 mln euro.

Nie można się potknąć

Im większe zyski, które Euro może nam przynieść, tym większe straty, które mogłaby przynieść porażka w przygotowaniach.
– To ogromna szansa na rozwój i promocję Polski, Wrocławia i Dolnego Śląska. Będzie to ogromna mobilizacja, by jeszcze bardziej przyspieszyć rozwój Dolnego Śląska – uważa Krzysztof Grzelczyk, wojewoda dolnośląski.
– Zdobycie Euro to dla Dolnego Śląska klasyczny przykład sukcesu regionalnego. Wrocław długo o to walczył, ale jednocześnie bardzo szybko musi zabrać się do pracy – podkreśla Bohdan Wyżnikiewicz, wiceprezes Instytutu Badań nad Gospodarką Rynkową. – Myślę, że najbardziej będzie do niej motywować teraz sama obawa przed blamażem – dodaje. Według niego nikt nie powinien mieć obaw, że inwestycje poczynione przed imprezą się nie zwrócą. – Wrocław przyciągnie tysiące turystów z zagranicy, którzy będą zostawiać tu swoje pieniądze – tłumaczy Bohdan Wyżnikiewicz.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.