Tym razem z Libią, chociaż dowódcy interwencji twierdzą, że tylko z klanem Kadafich. Doświadczenia poprzednich interwencji przekonują jednak, że jak zwykle najbardziej ucierpią zwykli obywatele.
Scenariusz rozpoczętych wczoraj wydarzeń bardzo przypomina dwie poprzednie interwencje w Iraku. Inna nazwa operacji, ale podobny ton wypowiedzi dla mediów. Zapewne już na najbliższych konferencjach prasowych świat zobaczy skutki precyzyjnych atakówZobacz także:
Artykuły
(113)
Galerie
(12)
Średnia ocen
(4.31)
Wiek: 54 | Miejscowość: Kluczbork | Kraj: Polska
O mnie: podobno niegłupi facet ciekawy świata, unikat urodzony w Sopocie (gdzie od 53 lat nie ma już porodówki)
Ostatnie artykuły autora:
Sortuj komentarze:
Robert Grzeszczyk 29.03.2011 18:43
"...a los zwykłego Irakijczyka nie poprawił się w zasadniczym stopniu." To bardzo optymistyczne spojrzenie Wojciechu. Zważywszy ile sierot i wdów się pojawiło a jakie "legiony Al Kaidy" pomaszerowały do raju.
Pozycja Kadafiego nie jest postrzegana jednoznacznie w Libii. Dlatego rzeczywiście należy się spodziewać głębokiego i długiego konfliktu wewnątrz. Tym bardzie że społeczeństwo nie jest demokratyczne i w dużej mierze liczą się jeszcze układy plemienne. Miejmy nadzieję, że zwycięży mądrość i Europa nie zabrnie głębiej niż to konieczne - powstrzyma się z wejściem do Libii. Stabilności to by nie przyniosło.
Wydaje mi się że aparat Kadafiego jest potrzebny. Czy on sam - nie wiem. Państwo powinno funkcjonować i powoli przeobrażać. Rozwiązania irackie pokazują jak łatwo o chaos. Somalia to też niezły przykład.
Wojciech Arciszewski 20.03.2011 18:37
Tak się jakoś dziwnie składa, że najchętniej interweniuje sie w krajach bogatych w ropę. Inne biedniejsze kraje latami czekają na militarną interwencję, podczas gdy kolejny miejscowy dyktator okrada je ze wszystkiego co jeszcze mają,Wystarczy przyjrzeć sie Afryce...
roman koźmiński 20.03.2011 17:44
Libijczycy nie są frajerami i mogą skierować broń przeciw Kadafiemu; gdy zorientują się co im grozi!To nie są fanatyczni muzułmanie choć i to Kadafi próbuje zręcznie wykorzystać.
Maciej Siwiński 20.03.2011 16:22
Jestem zdania, że kluczem do jakiejkolwiek interwencji w wewnętrzne sprawy jakiegokolwiek kraju jest dobrowolna przynależność tego kraju do ONZ albo innej
międzynarodowej organizacji, której regulamin przynależności jest przez dane państwo zaakceptowany. Nie wiem, czy Karta ONZ uwzględnia możliwość interwencji w wewnętrzne sprawy członków ONZ w zakresie obrony praw człowieka. Chyba tak. A zatem społeczność międzynarodowa ma prawo interweniować. Z drugiej strony, czy jeśli jakiś kraj nie należy do ONZ a dzieją się w nim rzeczy straszne, to świat nie powinien interweniować? A przykład Kambodży, Korei Północnej, Somalii.? Problem w tym, że trudno bezradnie patrzeć na ludzką tragedię. Dlatego, niestety, różne reakcje, zależnie od sytuacji, pozycji "przestępcy", jego możliwości w zakresie siania zniszczenia wewnątrz własnego terytorium, te różne reakcje będą nazywane hipokryzją. Dobrego lekarstwa nie ma. Jedyne co pozostaje to jasne reguły, na które wszyscy, którzy je zaakceptowali się godzą. A tak, w większości przypadków, społeczność międzynarodowa powinna podchodzić do interwencji w wewnętrzne sprawy innych państw na zasadzie: "nie wiem jak to zrobisz, ale rozwiąż ten problem". Czyli pełna hipokryzja, ale bez pyskowania post factum.
Jadwiga Kowalczyk 20.03.2011 15:01
...z klanem Kadafich... już pisałam przy innej okazji, że to jest społeczenstwo plemienne i wojna plemienna. Powstańcy nie proponują nic w zamian; nie ma żadnego wodza rewolucji. A Amerykanie znowu przez pomyłke moga rąbnąć "w wiejskie wesele" jak im sie to juz zdarzało. Wtedy ludność może zmienic zdanie na temat "pomocy" w objęciu władzy nad petrodolarami.
levy 20.03.2011 14:33
Armia Kadafiego jest we własnym kraju. Wróg się napatoczył, będzie w z kim walczyć.
W TV można pokazać wszystko, zawsze się znajdzie chętny ( nawet kilu) opowiadających bzdury.
Chyba, że jest to chytra wolta zachodu, ''dogadanego'' z el Kadafim. My zaprezentujemy siłę - wasz naród się przeciw nam zjednoczy po jedynym zdolnym do obrony przywódcą. To by była niezła zagrywka.
Marta Jenner 20.03.2011 14:24
Trzeba pamiętać jeszcze o jednym - interwenci nie są muzułmanami, co Kadafi już wykorzystuje. Może dojść do tego, że Libijczycy zjednoczą się przeciwko "krzyżowcom".
Adam Podgórski 20.03.2011 10:05
Zgadzam się z Panią Malgorzatą, co do przeslania tekstu. We mnie interwencja, wojna - jak ja zwał, tak zwal - w Libii, mimo mojego ogromnego sprzciwu wobec relizmu Kadafiego, ktorego Zachod tak dlugo tolerowal, podobnie jak inne rezimy polnocnoafrykańskie (gdzie indziej zreszta tez) nie jest do końca moralnie czysta. Zachod nie zrobi nic bez wlasnego interesu.
Małgorzata Najda 20.03.2011 09:48
Trudno się nie zgodzić z przesłaniem tekstu, jednak słyszałam w TV jak wypowidali się sami Libijczycy. Otóż skarżyli się, że świat im nie pomoga. Teraz przyszedł im z odsieczą.
Z drugiej strony armia Kadafiego nie dotrzymała obietnicy zawieszenia broni.
Piękno i... dziwaczność w drzewach zaklęte [Galeria]
(odsłon: +260)