Facebook Google+ Twitter

Mamy nową wojnę

Tym razem z Libią, chociaż dowódcy interwencji twierdzą, że tylko z klanem Kadafich. Doświadczenia poprzednich interwencji przekonują jednak, że jak zwykle najbardziej ucierpią zwykli obywatele.

http://pl.wikipedia.org/w/index.php?title=Plik:Muammar_al-Gaddafi_at_the_AU_summit.jpg&filetimestamp=20090304222625 / Fot. WikipediaScenariusz rozpoczętych wczoraj wydarzeń bardzo przypomina dwie poprzednie interwencje w Iraku. Inna nazwa operacji, ale podobny ton wypowiedzi dla mediów. Zapewne już na najbliższych konferencjach prasowych świat zobaczy skutki precyzyjnych ataków
rakietowych i lotniczych, w czasie których zniszczono ważne libijskie instalacje wojskowe. Siły koalicji są potężne, a wynik walk zbrojnych łatwy do przewidzenia.

Niezależnie od skali interwencji, zasadnicze pytanie brzmi: Co dalej z Libią? Reżim Kadafiego na pewno był zły. Obecnie wydaje się, że nikt z przywódców demokratycznego świata nie lubi Kadafiego, tymczasem przez większość swego panowania był hołubiony, a jego pieniądze mocno pożądane przez światowe banki. Nawet mocne zaangażowanie w znane akcje i zamachy terrorystyczne nie pozbawiły go władzy.

Czasowe sankcje polityczne i gospodarcze długo nie wytrzymały w zderzeniu z politycznym sprytem i siłą petrodolarów Kadafiego. Gościło go z honorami bardzo wiele państw, w tym te które obecnie najbardziej zaangażowały się w antylibijską koalicję. Trzeba się pogodzić z tym, że hipokryzja, partykularyzm i cynizm rządzą światową polityką. Dlatego też myślę, że rodzina Kadafich wyjdzie obronną ręką z obecnego konfliktu. W najgorszym razie uda się na emigrację, do któregoś z nadal zaprzyjaźnionych krajów i w ciszy i spokoju będzie do końca swoich dni korzystać, z dobrze ulokowanego i ukrytego majątku. W międzyczasie, któreś z wielkich mocarstw łaskawie położy łapę na libijskich złożach naftowych , dzieląc inne zdobycze z pozostałymi uczestnikom koalicji . To będzie więc raczej neokolonizacja niż wyzwolenie.

Casus Iraku pokazuje, jak naiwne było przekonanie, że pokonanie dyktatora będzie dla lokalnych społeczności początkiem wielkich i szybkich zmian na lepsze oraz wyrównywania poziomu życia, obyczajów i organizacji państwa do standardów demokratycznych. Okazało się, że dominantą było przejęcie kontroli nad zasobami materialnymi, a los zwykłego Irakijczyka nie poprawił się w zasadniczym stopniu. Można więc mieć poważne obawy, że rewolta i interwencja w Libii przyniesie podobne, mizerne dla losu zwykłych Libijczyków efekty.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (8):

Sortuj komentarze:

"...a los zwykłego Irakijczyka nie poprawił się w zasadniczym stopniu." To bardzo optymistyczne spojrzenie Wojciechu. Zważywszy ile sierot i wdów się pojawiło a jakie "legiony Al Kaidy" pomaszerowały do raju.
Pozycja Kadafiego nie jest postrzegana jednoznacznie w Libii. Dlatego rzeczywiście należy się spodziewać głębokiego i długiego konfliktu wewnątrz. Tym bardzie że społeczeństwo nie jest demokratyczne i w dużej mierze liczą się jeszcze układy plemienne. Miejmy nadzieję, że zwycięży mądrość i Europa nie zabrnie głębiej niż to konieczne - powstrzyma się z wejściem do Libii. Stabilności to by nie przyniosło.
Wydaje mi się że aparat Kadafiego jest potrzebny. Czy on sam - nie wiem. Państwo powinno funkcjonować i powoli przeobrażać. Rozwiązania irackie pokazują jak łatwo o chaos. Somalia to też niezły przykład.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Tak się jakoś dziwnie składa, że najchętniej interweniuje sie w krajach bogatych w ropę. Inne biedniejsze kraje latami czekają na militarną interwencję, podczas gdy kolejny miejscowy dyktator okrada je ze wszystkiego co jeszcze mają,Wystarczy przyjrzeć sie Afryce...

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jestem zdania, że kluczem do jakiejkolwiek interwencji w wewnętrzne sprawy jakiegokolwiek kraju jest dobrowolna przynależność tego kraju do ONZ albo innej
międzynarodowej organizacji, której regulamin przynależności jest przez dane państwo zaakceptowany. Nie wiem, czy Karta ONZ uwzględnia możliwość interwencji w wewnętrzne sprawy członków ONZ w zakresie obrony praw człowieka. Chyba tak. A zatem społeczność międzynarodowa ma prawo interweniować. Z drugiej strony, czy jeśli jakiś kraj nie należy do ONZ a dzieją się w nim rzeczy straszne, to świat nie powinien interweniować? A przykład Kambodży, Korei Północnej, Somalii.? Problem w tym, że trudno bezradnie patrzeć na ludzką tragedię. Dlatego, niestety, różne reakcje, zależnie od sytuacji, pozycji "przestępcy", jego możliwości w zakresie siania zniszczenia wewnątrz własnego terytorium, te różne reakcje będą nazywane hipokryzją. Dobrego lekarstwa nie ma. Jedyne co pozostaje to jasne reguły, na które wszyscy, którzy je zaakceptowali się godzą. A tak, w większości przypadków, społeczność międzynarodowa powinna podchodzić do interwencji w wewnętrzne sprawy innych państw na zasadzie: "nie wiem jak to zrobisz, ale rozwiąż ten problem". Czyli pełna hipokryzja, ale bez pyskowania post factum.

Komentarz został ukrytyrozwiń

...z klanem Kadafich... już pisałam przy innej okazji, że to jest społeczenstwo plemienne i wojna plemienna. Powstańcy nie proponują nic w zamian; nie ma żadnego wodza rewolucji. A Amerykanie znowu przez pomyłke moga rąbnąć "w wiejskie wesele" jak im sie to juz zdarzało. Wtedy ludność może zmienic zdanie na temat "pomocy" w objęciu władzy nad petrodolarami.

Komentarz został ukrytyrozwiń
levy
  • levy
  • 20.03.2011 14:33

Armia Kadafiego jest we własnym kraju. Wróg się napatoczył, będzie w z kim walczyć.
W TV można pokazać wszystko, zawsze się znajdzie chętny ( nawet kilu) opowiadających bzdury.
Chyba, że jest to chytra wolta zachodu, ''dogadanego'' z el Kadafim. My zaprezentujemy siłę - wasz naród się przeciw nam zjednoczy po jedynym zdolnym do obrony przywódcą. To by była niezła zagrywka.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Trzeba pamiętać jeszcze o jednym - interwenci nie są muzułmanami, co Kadafi już wykorzystuje. Może dojść do tego, że Libijczycy zjednoczą się przeciwko "krzyżowcom".

Komentarz został ukrytyrozwiń

Zgadzam się z Panią Malgorzatą, co do przeslania tekstu. We mnie interwencja, wojna - jak ja zwał, tak zwal - w Libii, mimo mojego ogromnego sprzciwu wobec relizmu Kadafiego, ktorego Zachod tak dlugo tolerowal, podobnie jak inne rezimy polnocnoafrykańskie (gdzie indziej zreszta tez) nie jest do końca moralnie czysta. Zachod nie zrobi nic bez wlasnego interesu.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Trudno się nie zgodzić z przesłaniem tekstu, jednak słyszałam w TV jak wypowidali się sami Libijczycy. Otóż skarżyli się, że świat im nie pomoga. Teraz przyszedł im z odsieczą.
Z drugiej strony armia Kadafiego nie dotrzymała obietnicy zawieszenia broni.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.