Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

55106 miejsce

Manchester City bez zwycięstwa. Podział punktów na Anfield Road

Remisem zakończyło się ostatnie spotkanie drugiej kolejki angielskiej ekstraklasy pomiędzy Manchesterem City i FC Liverpoolem. Obie drużyny strzeliły po dwa gole.

 / Fot. PAP/EPA/LINDSEY PARNABYJeszcze na kilka dni przed spotkaniem, w mediach pojawiła się informacja, że jeżeli trener Brendan Rodgers nie zdobędzie choćby punktu w pojedynku z The Citizens, to wyrówna niechlubne osiągnięcie Williama Shankly'ego, który ponad pół wieku temu również w swoim debiucie w klubie w dwóch pierwszych spotkaniach nie wywalczył nawet punktu. Po upokarzającej porażce z West Bromwich Albion 3:0 sprzed tygodnia, wiele wskazywało na to, że i dzisiaj gracze The Reds będą skazani na porażkę.

Tak się jednak nie stało. Już w pierwszej minucie swoją szansą próbował wykorzystać Steven Gerrard. Kapitan gospodarzy ładnie przymierzył zza pola karnego, ale jego uderzenie okazało się niecelne. Nie zrażając się niepowodzeniem, Gerrard trzy minuty później znów próbował zaskoczyć Joe Harta. Tym razem jego strzał również nie znalazł drogi do bramki przyjezdnych. Chwilę po tym wydarzeniu kontuzji nabawił się pomocnik The Reds Lucas Leiva i musiał opuścić boisko. W jego miejsce trener desygnował do gry Jonjo Shelvey'ego. W 10. minucie na zaskakujące uderzenie z rzutu wolnego zdecydował się Aleksandar Kolarov. Jego strzał został jednak zatrzymany przez pewnie interweniującego José Reinę. Goście nie zamierzali się jednak łatwo poddawać. Po jednym ze strzałów Carlosa Téveza piłka zatrzymała się na słupku. Mimo wszystko to jednak podopieczni trenera Rodgersa schodzili do szatni z jednobramkową zaliczką. W 34. minucie po dośrodkowaniu z rzutu rożnego Stevena Gerrarda, gola na 1:0 strzelił Martin Škrtel, który jeszcze przed startem rozgrywek był jednym z kandydatów do opuszczenia klubu. Teraz jednak wszystko wskazuje na to, że w nim pozostanie.

Druga połowa rozpoczęła się od niecelnego uderzenia Luisa Suáreza, który w bardzo dobrej sytuacji nie trafił w bramkę. Po tym strzale nastąpiła próba zdominowania środka pola - zarówno przez jedną jak i drugą drużynę. Zawodnicy rzadko dochodzili do sytuacji strzeleckich. Wystarczyła jednak chwila nieuwagi i ze stanu 1:0 zrobiło się 1:1. Po błędzie Reiny piłkę w bramce umieścił Yaya Toure. Radość gości nie trwała jednak długo. Trzy minuty później gola na 2:1 zdobył bowiem Luis Suárez. Po tym trafieniu zgromadzeni na stadionie fani The Reds oszaleli. Również sam trener zdawał sobie sprawę z tego, że wygrana z takim przeciwnikiem może mocno podbudować jego pozycję w klubie. Taki scenariusz był jednak prawdopodobny tylko do 80. minuty. Wtedy to po błędzie Martina Škrtela, w sytuacji sam na sam z bramkarzem znalazł się Carlos Tévez, który pewnie wykorzystał swoją okazję. W tym momencie było już 2:2. Taki wynik nie satysfakcjonował jednak żadnej ze stron. Swoje szanse kolejno marnowali Edin Džeko, Andy Carroll, Glen Johnson oraz Carlos Tévez i wynik do końca spotkania nie uległ już zmianie.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.