Facebook Google+ Twitter

Manchester City - Lech. Mission Impossible Kolejorza?

Czwartkowy wieczór kibicom piłki nożnej w Polsce upłynie pod znakiem potyczki Lecha w Manchesterze z zespołem City. Czy dla Lechitów wyprawa po punkty na Wyspy jest misją z gatunku tych niemożliwych?

Piłkarz Lecha Poznań Siergiej Kriwiec / Fot. PAP/Adam CiereszkoCzwartek, godz. 21:05, City of Manchester Stadium. Naprzeciw siebie staną Manchester City i Lech Poznań. Ci pierwsi, to obecnie wicelider angielskiej Premier League. Ci drudzy to trzecia od końca drużyna polskiej Ekstraklasy. Już te szczątkowe informacje zdają się wystarczyć, by wskazać zwycięzcę tej potyczki. I nawet zapowiedzi Roberta Mancicniego o posadzeniu na ławce rezerwowych supersnajpera Carlosa Teveza nie zmniejszają nijak dysproporcji między tymi dwoma drużynami. Powód? Na co dzień rezerwowymi napastnikami w "The Citizens" są takie piłkarskie sławy jak Emmanuel Adebayor, Brazylijczyk Jo, czy Roque Santa Cruz. O takich piłkarzach zwykło się mówić, że niemal w pojedynkę potrafią wygrać mecz. A to tylko napastnicy. W kadrze dwukrotnych Mistrzów Anglii znaleźć można m.in. Wayne Bridge, Davida Silve, czy Jerome Boatenga. Każdy z nich warty miliony. Każdy będący gwiazdą światowego formatu.

Naprzeciw klubu, którego właścicielem są bogaci szejkowie, stanie futbolowy "Kopciuszek" z kraju, gdzie europejskie puchary kojarzą się przede wszystkim z przykrymi wpadkami drużyn reprezentujących ten kraj w corocznych eliminacjach do tychże rozgrywek. Lech Poznań, bo o nim mowa, tegoroczny wyjątek od tej niechlubnej tradycji, zdołał wprawdzie awansować do fazy grupowej Ligi Europy, ale już dziś widać gołym okiem, że odbiło się to na występach Kolejorza w rodzimej Ekstraklasie. Sytuacja w stolicy Wielkopolski wydaje się niewesoła. Trener Jacek Zieliński, drżący za każdym razem, gdy na ekranie telefonu ukazuje się numer prezesa, Bośniak Semir Stilić, którego niegdyś okrzyknięto największym talentem biegającym po polskich boiskach, a który od dwóch lat szuka zagubionej gdzieś formy, czy Artjom Rudnews, który miał być następcą Roberta Lewandowskiego, a który po chwilowym przebłysku dostroił się do fatalnej formy swoich nowych kolegów. Czy zespół mający takie problemy może marzyć choćby o remisie w starciu z piłkarskim gigantem?

Może. I to nie tylko z powodu "starej śpiewki", że to przecież sport, a w sporcie wszystko zdarzyć się może. Powodów jest znacznie więcej. Po pierwsze Lech już do Turynu jechał skazany na pożarcie, a skończyło się na 3:3 i hat-tricku Rudnewsa. Po drugie Kolejorz u siebie z Salzburgiem także miał doznać porażki, a skończyło się na 2:0 "do przodu" i pierwszym miejscu w tabeli. Po trzecie Lech nie ma nic do stracenia, nic nie musi udowadniać, a biorąc pod uwagę tegoroczne występy poznaniaków w Ekstraklasie, to właśnie w roli faworytów czują się najgorzej - teraz, gdy nawet najwięksi optymiści nie odważyliby się nazwać Lecha faworytem, piłkarzom z grodu Przemysława powinno grać się znacznie lepiej. Po czwarte kilku piłkarzy Lecha osobiście zna Sebastiana Milę, a ten niegdyś wspólnie z Groclinem Grodzisk pokazał im, jak się "ograbia" z punktów Manchester City na ich własnym stadionie. Po piąte, Lechici jak zwykle wspierani będą przez liczną i bardzo głośną grupę swych sympatyków, którzy swym dopingiem na pewno pomogą Manuelowi Arboledzie i spółce wznieść się na wyżyny piłkarskich umiejętności.

Piłkarzy Lecha Poznań w czwartkowy wieczór czeka misja z gatunku tych najtrudniejszych. Celem są kolejne punkty w Lidze Europy oraz ewentualnie zachowanie pozycji lidera grupy A. Czy misja ta zakończy się sukcesem? Nie tylko w Poznaniu wierzą, że jest to możliwe.

Manchester City-Lech Poznań, czwartek 21.10.2010, godz. 21:05, transmisja TV 4

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (4):

Sortuj komentarze:

Z tego co się orientuję to Olimpia Elbląg niezbyt przepada za Lechem Poznań jako zgoda Legii Warszawa. A co do wyniku raczej nie można mieć złudzeń- jakieś 3-0 dla "ludzi z miasta".

Komentarz został ukrytyrozwiń
Liverpoodlian
  • Liverpoodlian
  • 20.10.2010 18:49

Skoro przyjechałeś i zadomowiłeś się w tym UK to lojalnie rzecz ujmując powinieneś kibicować UK, tak jak ja...

Komentarz został ukrytyrozwiń

Będzie ciężko, ale w piłce wszystko jest możliwe:)

Komentarz został ukrytyrozwiń
Mieszkaniec Manchesteru
  • Mieszkaniec Manchesteru
  • 20.10.2010 12:57

HAHA JUŻ JURO NA ZYWO JESTEM KIBICEM OLIMPI ELBLAG ALE MIESZKAM W UK I JESTEM ZA POZNANIEM JUTRO !! ROZJEBIEMY ANGOLI xD

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.