Facebook Google+ Twitter

Manchester United lepszy od Tottenhamu. Mecz na szczycie tabeli

W niedzielne popołudnie spotkały się dwie drużyny aspirujące do tytułu mistrza Anglii. Tottenham podejmował na własnym boisku drużynę Manchesteru United. Aby podtrzymać szanse na tytuł podopieczni Alexa Fergusona musieli to spotkanie wygrać.

Tottenham Hotspur's Younes Kaboul (L) vie for ball with Manchester United's Wayne Rooney (R). / Fot. EPA/Kerim OktenJeszcze długo przed pierwszym gwizdkiem sędziego dało się odczuć, że spotkanie nie będzie należeć do najłatwiejszych. Zarówno jednej jak i drugiej drużynie zależało na zwycięstwie. Manchester chciał wygrać, aby zmniejszyć stratę w walce o tytuł do swojego lokalnego rywala-City, zaś Tottenham przybliżyć się do udziału w przyszłorocznej edycji Ligi Mistrzów.

Tuż po pierwszym gwizdku Pana Martina Atkinsona zawodnicy obu zespołów rzucili się do ataku. Pierwsi szansę na zdobycie gola stworzyli sobie gospodarze, jednak po strzale Louisa Sahy w 5. minucie pewnie interweniował David De Gea. Kilka chwil później szczęście nie dopisało także Emmanuelowi Adebayorowi, który również nie zdołał pokonać młodego bramkarza gości. Po krótkiej dominacji piłkarzy Harry'ego Redknappa do słowa doszli przyjezdni, a konkretnie Wayne Rooney, który kapitalnym strzałem "sprawdził" Brada Friedela.

W kolejnych sytuacjach przewodzili już tylko gospodarze, którzy raz za razem atakowali bramkę przeciwnika. W 37. minucie spotkania gola na 1:0 zdobył Adebayor, ale sędzia gola nie uznał, gdyż dopatrzył się zagrania ręką. Tuż przed przerwą padła jednak bramka, tyle że nie dla gospodarzy, a gości.

Po jednej z niewielu akcji ofensywnych Wayne Rooney przypomniał rywalom treść przysłowia, że "niewykorzystane sytuacje się mszczą" i wykorzystał podanie z rzutu rożnego od Ashleya Younga. Była to ostatnia dogodna sytuacja w tej części spotkania.

Tottenham Hotspur's Emmanuel Adebayor (L) vie for ball with Manchester United's Rio Ferdinand (R). / Fot. EPA/Kerim OktenDruga część meczu rozpoczęła się podobnie jak pierwsza. Piłkarze z White Hart Lane atakowali, a gracze z Manchesteru nie potrafili się przebić przez ich szczelną defensywę. Blisko szczęścia był w 58. minucie Benoit Assou-Ekotto, ale jego uderzenie odbiło się od poprzeczki. Chwilę później było już jednak 0:2. Po jednej z nielicznych kontr gola zdobył Ashley Young.

Gracze Tattenhamu jednak cały czas atakowali. Ich wysiłek spełzł na niczym w 69. minucie, kiedy to Ashley Young zdobył swojego drugiego gola. W tym momencie było już 0:3 dla gości. Honorowe trafienie dla swojej drużyny w 87. minucie zaliczył Jermain Defoe i spotkanie zakończyło się wynikiem 1:3.

Po zwycięstwie nad Tottenhamem drużyna Manchesteru United zmniejszyła swoją stratę do odwiecznego rywala-City do dwóch punktów, zaś Tottenham, który odniósł drugą porażkę z rzędu ma już tylko cztery punkty przewagi nad czwartym w tabeli Arsenalem.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.