Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

1092 miejsce

Maniery i brak manier

Jeszcze kilka lat temu ustępowanie kobietom w drzwiach czy pomoc w ściągnięciu płaszcza było dla mężczyzny powinnością. Nikt nie wyobrażał sobie inaczej.

Kobiety od czasów zamierzchłych były uznawane za płeć słabszą i bardziej wątłą. Sądzono,że to mężczyzna ma służyć jej mocną ręką i czujnym okiem. To osobnik płci męskiej miał zapewniać rodzinie byt i zarabiać. Nic dziwnego, że wykształciło się zjawisko polegające na zachowaniach kulturalnych, wręcz wyrażających cześć. Dżentelmeni byli postrzegani jako ludzie dobrze wychowani (często pochodzące z domu szlacheckiego). Z czasem jednak mężczyźni z niższych rang społecznych mogli aspirować i stać się podobnym do ludzi zamożniejszych. Wystarczyło, że pocałowali kobietę w rękę, ustąpili jej miejsca w drzwiach czy ściągnęli okrycie. Osobnik w niższej warstwy społecznej miał poczuć równość i pokazać, że może być prawdziwym mężczyzną.

Dżentelmeni postrzegani byli jako ludzi niezwykle romantyczni i znający dobre maniery, a także godnie reprezentujący swoje nazwisko. Wraz z upływem czasu godne zachowania przerodziły się w kokieterie, były sposobem na zdobycie serca wybranki. Wszyscy wiedzieli jednak, że taktowne zachowania były tylko elementem "podrywu", a po zawarciu związku kobieta stawała się " kurą domową " i głównie obiektem dostarczającym rozrywki. Po ciężkim okresie PRL-u w występowanie dżentelmenów wierzą już tylko osoby w podeszłym wieku, przyzwyczajone do takich zachowań. Ciężko powiedzieć co mogło stać się przyczyną zanikających manier. Spróbujmy rozważyć kilka możliwości.

Kobieta to z natury istota czująca się gorszą. Niewątpliwe to zdecydowało o szerzeniu się feminizmu. Płeć piękna nie mogła pogodzić się z brakiem emancypacji. Kobieta wszak zawsze chciała być w centrum wydarzeń. Osoby płci żeńskiej nie mogły także znieść seksizmu, który ogarniał większość społeczeństwa. Nie mogły pogodzić się z tym, że to mężczyzna jest zawsze głową godziny, a kobieta jest sprowadzana wyłącznie do roli obiektu seksualnego. Być może próba ustalenia równowagi między mężczyzną i kobietą skłoniły mężczyzn do mniejszego kultu płci przeciwnej. Mężczyzna wierzył, że ustanowiona jest pewna harmonia rządzenia światem, sądził, że kobieta i tak już ma dostatecznie dużo praw i jej miejsce zostało już z góry ustalone. Samiec sądził, że fakt o możliwości głosowania w wyborach to i tak duży przywilej dla kobiety. Mężczyzna poczuł wyraźny cios w męskie ego i czuł, że honorowe zachowanie nie mają już sensu, kobieta przecież sama może zrobić to w czym on jej pomagał.

Niewątpliwe można przypuszczać, że zachowanie dżentelmeńskie mogły po prostu stać się passe. Młode kobiety w XXI wieku cenią bardziej poczucie humoru i skłonność do szaleństwa. Mężczyzna niczym jego praprzodek imponował kobiecie swoją odwagą i męskością. Kulturalne powinności zostały zastąpione umięśnionym torsem i wulgarnym słownictwem, czego brakowało dżentelmenom. Widocznie nawet za najbardziej prymitywnymi i perwersyjnymi zachowaniami można zatęsknić. Odkrywanie nowych, bardziej niegrzecznych doznań stało się modne. Od chwili stworzenia świata to co było zakazane stanowiło smakowity kąsek.

Zanikające przejawy wychowania to jednak niewątpliwie wina zmieniających się potrzeb kobiecych, nie jest jasne co konkretnie spowodowało taki spadek ludzi o wysokich manierach. Świat jednak podąża do przodu. Nikt nie chcę wracać do pewnych rzeczy i przyznać, że coś było lepsze niż jest teraz. Lepiej odkrywać nowe trendy i sprawiać, że pokolenia są jasno zaszufladkowane. Czy to dobrze ? Śmiem przeczyć.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (5):

Sortuj komentarze:

NN
  • NN
  • 13.02.2012 21:37

Poniosło mnie. "Moje wiersze - trochę wstyd" - jak śpiewa Artur Rojek. Powodzenia w robieniu kariery dziennikarskiej, o ile nadal tego chcesz. Jeżeli uznasz moje komentarze za bełkot - ok. Trzymaj się.

Komentarz został ukrytyrozwiń
NN po raz kolejny
  • NN po raz kolejny
  • 13.02.2012 21:22

Kamil, bardzo konserwatywne spojrzenie według mnie, ale podkreślasz subiektywizm wypowiedzi, więc sprzeczać się nie będę. Zauważyłam tylko, że twoją cechą jest krytyka dzisiejszego pokolenia, tęsknota do przeszłych obyczajów...ujawniasz to w niejednym artykule. Mój stosunek do tego jest taki, że...świat się zmienia, a większość ludzi się do tego dostosowuje - bo nie mają wyboru. Kobiety same tego chciały, walczyły o równouprawnienie - teraz mają za swoje (znaczy się mamy). Większości to nie przeszkadza, choć przyznam, że robi się miło, kiedy spotykamy na swojej drodzę prawdziwy relikt totalnego dżentelmena. Ja natomiast spotykam stosunkowo często chłopca, który mnie przepuści w drzwiach, chociażby w szkole. W Polsce zwyczaj szarmancji przetrwał jako taki, i choć rzeczywiście zanika, w USA czy na zachodzie Europy poszanowanie kobiet jest znacznie mniejsze, naprawdę. Nie ma się co bulwersować. W takich czasach przyszło nam żyć. Możemy się buntować, ale całowanie kobiet w rękę przy powitaniu wydawałoby się dziś conajmniej śmieszne, nie uważasz?
Poza tym, pozdrawiam Cię ciepło z nie tak daleka i wcale nie bez sentymentalnych wspomnień. Mam nawet taki wierszyk, specjalnie dla ciebie. Troszkę osobisty,ale przed chwilą go skleciłam i idę na żywioł (i tak już tu pewnie nie wchodzisz, zważywszy daty twoich ostatnich artykułów...

Znalazłam ślad mały
wirtualnej bytności twojej,
znalazłam ślad zimnej skały
w której zakułam serce.
Co tam ból wspomnień,
co tam sine głupio ręce.
Proszę - wybacz -moja strata.
A pamiętasz wierszyk o wiośnie
w pamiętniku różowym jak tamte lata?

Komentarz został ukrytyrozwiń

Sugeruje pani, że kobiety wcale nie dopominały się równouprawnienia i wcale nie chciały żeby rządy mężczyzn się skończyły, nieprawdą jest również, że w PRL-u kobieta była kurą domową, a zachowania dżentelmena stały się kokieterią. Pewne jest też niemal, że faceci są feministami i popierają wystąpienia ich żeńskich odpowiedników. W ogóle wszyscy się kochamy i przytulamy. Świat jest taki piękny. Na szczęście jest to materiał subiektywny.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Drugi i trzeci akapit, cały przekreślam na czerwono. Do kosza! mówiąc delikatnie. Farmazony. "Straszne".....nie wiem skąd autor wytrzasną takie stwierdzenia i wnioski .
O manierach w tekscie prawie nie ma. A tych w codzienności polskiej właśnie brak i jakby coraz mniej dostrzega się ich potrzebę (niektórych, bo nie wszystkich) jako norm społecznych ułatwiających życie. Tylko, że to całkiem inna bajka.

Komentarz został ukrytyrozwiń

4+ Temat wart wywołanie, ale nie zapominajmy, że dobre maniery to nie tylko relacje damsko-męskie.
Akurat w tych faktycznie duzo winy jest po stronie kobiet, które tak dalece domagały się równouprawnienia we wszystkich dziedzinach życia, że zatraciły umiar i zaczęły tracić swój największy atut - zwiewny urok kobiecości. Na szczęście nie wszystkie ;-))

A dobre maniery upadają masowo.Znak czasów.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.