Facebook Google+ Twitter

MAN-ifa czyli Męska Manifa w obronie praw ojców

Droga mężczyzny przez polską rzeczywistość sądową przypomina jako żywo film "Tato" Macieja Ślesickiego. Wiele kobiet w swojej zemście na mężczyźnie, który ośmielił się je zostawić, gotowych jest posunąć się do krzywdzenia własnych dzieci.

Kilka dni po święcie kobiet przez Polskę przeszła coroczna fala "manif" czyli kobiecych manifestacji mających na celu wskazanie nierówności dotykających kobiety w naszej dość zmaskulinizowanej rzeczywistości. Fakt faktem, kobiety mają w wielu, jeśli nie większości codziennych sytuacji życiowych trudniej - poczynając od zdobyciu dobrze płatnej pracy, poprzez przebicie się przez męski punkt widzenia, a na dolegliwościach fizjologicznych kończąc.

Na dzień po manifie warto jednak z szacunku dla rzeczywistego równouprawnienia kobiet i mężczyzn wspomnieć o jednym z tych jego aspektów, które mężczyzn dyskryminuje.

Jedną z takich dziedzin życia jest stosunek polskich sądów do kwestii praw ojców oraz współwychowywania dzieci. Należałoby powiedzieć, że w gruncie rzeczy idzie tak naprawdę o prawa dzieci do kontaktów z ojcami (jak i ich rodziną), które to prawa są w Polsce nagminnie łamane, często przy obojętności sądów i powołanych do tego instytucji.

Przepraszam jeśli urażę kobiety, które zmagają się w samotności z wychowaniem dzieci przy obojętności swoich byłych partnerów i które chciałyby, aby ich dzieci znały swojego ojca, który zupełnie się nimi nie interesuje i o nie nie dba. Moją intencją jest wskazanie tej innej, bardzo licznej grupy kobiet, które w imię osobistych urazów, pragnienia zemsty czy po prostu zwyczajnej głupoty i krótkowzroczności, krzywdzą swoje dzieci uniemożliwiając im kontakty z własnym ojcem.

Jak to wygląda w praktyce? Z lektury http://www.fundacjaojcow.org.pl/ ojców można określić modus operandi takich matek. A więc: dzieci są izolowane od ojców i ich nowych partnerek. Bardziej lub mniej bezpośrednio daje się im do zrozumienia, że zostaną w ten sposób ukarani za swoją niewierność/odejście/zło itp. Gdy ojciec przychodzi w wyznaczonych przez sąd godzinach widzeń, dziecko albo śpi, albo jest chore, albo nie chce się z ojcem widzieć, albo w ogóle go nie ma. Z drugiej strony dzieciom tłumaczy się, że tata jest zły i odszedł i nie chce się już z nimi widywać. Matki nierzadko wspierane są przez swoje matki, które mają podobne doświadczenia w swoim życiu. W bezpośrednich kontaktach dochodzi często do rękoczynów (matki rzucają się na ojców, obrzucają ich obelgami i wyzwiskami w obecności dzieci).

Polskie sądy, które w dziedzinie prawa rodzinnego są wyjątkowo sfeminizowane, trzymają zazwyczaj stronę kobiet, wykazują wyraźnie wyższą empatię wobec tłumaczeń kobiet niż mężczyzn, w imię rzekomego dobra dzieci. A kobiety w sądzie posuwają się do płaczu, konfabulacji czy zwyczajnych kłamstw a niekiedy nawet fałszowania dowodów przy bierności samego sądu. Droga mężczyzny przez polską rzeczywistość sądową przypomina jako żywo film "Tato" Macieja Ślesickiego.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (1):

Sortuj komentarze:

Brinisław Wieniec
  • Brinisław Wieniec
  • 13.03.2012 14:14

Jak ktos napisze cos istotnego to jakos ludzie to omijają, co się dzieje?

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.