Facebook Google+ Twitter

Manifestacja przeciw ustawie hazardowej

"Ustawa a NIE kampania", "Legalne salony - legalna praca", "Wasze błędy naprawiacie naszym kosztem", "Partyjne porachunki = 100 tys. ofiar" - takie hasła pojawiły się na transparentach protestujących.

Na ul. Wiejskiej odbył się protest przeciwko delegalizacji automatów do gier hazardowych, licznie przybyli pracownicy koncesjonowanych salonów gier ( wysoki hazard) jak i lokali niskohazardowych z wielu miast Polski. W przybliżeniu w manifestacji wzięło udział ponad 4 tysiące osób. Protestujący zebrali się pod Sejmem, a potem, blokując cały ruch uliczny, przemaszerowali manifestując pod Urząd Rady Ministrów.

Niestety, ustawa nowelizująca (delegalizująca!) została już zatwierdzona w ekspresowym tempie (7 dni), protesty i manifestacje - jak zwykle - nic nie dały, zresztą co się dziwić, skoro ani wcześniejsze protesty pielęgniarek, nauczycieli, stoczniowców w adekwatnych sprawach przeszły bez echa… to cóż mogą wskórać tacy pracownicy salonów… ech.

Najlepszy wyraz niechęci polityków do "takich" ludzi dał pan Palikot we wtorek, względem manifestujących bukmacherów – „Do kogo ja mam wychodzić?” odpowiedział dziennikarce i machnął z lekceważeniem ręką. W takich momentach odechciewa się zmieniać cokolwiek w tej Polsce, potem tylko zbiera się żniwo w wyborach i wielkie zdziwienie ze strony mediów i polityków - dlaczego młode pokolenie Polaków nie uczestniczy w życiu politycznym, och i ach, jak tak można!

Ale po co? Przecież tak naprawdę nikogo z polityków nie obchodzi los zwalnianych osób, pozbawianych środków do życia i nadziei! I jałmużna w postaci zasiłku dla bezrobotnych, kolejki do lekarza i opieka medyczna z łaski na pociechę… A kimże by mieli się martwić nasi politycy? Nami? To ich nie dotyczy! Najważniejsze jest ze oni mają pracę, pieniądze, stabilizację, a co tam jakieś tam pielęgniarki, czy nauczyciele, zawsze mieli pod górkę to i przyzwyczajeni są, nie mówiąc już o pracownikach salonów gier na automatach. Cóż to jest 100 tys osób?

Wszystkie kolejne rządy tak działają – jak najszybciej dopchać się do koryta i jak najwięcej dla siebie uszarpać, a reszta niech się sama martwi. Kolejne idiotyczne ustawy i kolejne porachunki partyjne czynią nas, obywateli ofiarami na ołtarzu polityki. W jakim kraju my żyjemy, gdzie nikogo nie obchodzi tak naprawdę los przeciętnego obywatela! I to się nie zmienia od lat! Tak było, jest i będzie.

Afera hazardowa? Należy jak najszybciej uciąć łeb sprawie i nabić sobie punkty w sondażach. Rewelacyjne przejście od nowelizacji do delegalizacji, ha ha, byle by nie pozostał ślad…. A komisja śledcza pokłóci się, że pan Iksiński źle siedzi. Rozgrywki miedzy partiami, politykami… wielka polityka, ale w kogo to uderza najbardziej?
Być może jestem naiwna i „kobieto na jakim świecie ty żyjesz”… hm… zawsze mnie zadziwia… po trupach do celu.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (5):

Sortuj komentarze:

Hazard był i będzie. Legalnie to chociaż państwo ściągnie podatek. Nie tak dawno temu jeden pan ze Szczecina przegrał w kilka dni około miliona na własne życzenie. Nie wytrzymał, bo go żona opuściła.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Słusznie i naukowo.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Również zgadzam się z wypowiedzią Pana Przemysława.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Zgadzam się z wypowiedzią Pana Przemysława.
Plus+

Komentarz został ukrytyrozwiń

Tak właśnie tuszuje się własne brudy partyjne. Trzeba jeszcze dodatkowo nabić punktów w sondażu. Trzeba poświęcić mase ludzi żeby dojść do prezydentury.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.