Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

12425 miejsce

Manifestacja w Moskwie. "Żółta kartka" dla Putina

Przemarsz ulicami stolicy Rosji kilkudziesięciotysięcznej grupy ludzi, którzy wyrażali solidarność z niepodległą Ukrainą, musiał dać prezydentowi Rosji sporo do myślenia.

 / Fot. EPA/ZURAB KURTSIKIDZELicząca kilkadziesiąt tysięcy uczestników pokojowa manifestacja przeszła ulicami Moskwy w przeddzień ogłoszonego na Krymie referendum (niektóre media podają, że uczestników marszu mogło być nawet 50 tys. (Euronews)). Głoszono przede wszystkim hasła „Wojnie nie!” „Ręce precz od Ukrainy!” Zdecydowane hasła i wypowiedzi pod adresem prezydenta Rosji, można określić żargonem sportowym, jako pokazanie Putinowi "żółtej kartki" przez część moskiewskiego społeczeństwa.

Była to największa manifestacja spośród kilku manifestacji zorganizowanych w Rosji w ostatnich dniach.

Jak podają wschodnie media, również pojawiła się kontrmanifestacja zorganizowana przez zwolenników przyłączenia Krymu do Rosji. Media podają, że ich liczba wynosiła około dziesięciu tysięcy uczestników. Demonstrowali również rosyjscy nacjonaliści z hasłami "Rosja dla Rosji, Moskwa do Moskali".

Przemarsz zwolenników niepodległej Ukrainy odbył się w duchu pokoju. Najprawdopodobniej nie doszło do żadnych starć pomiędzy zwolennikami polityki Putina a jego przeciwnikami.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (33):

Sortuj komentarze:

Arturze! Zrozumiałem. Nie jesteś rusofobem, a putinofobem. Zarzuty o rusofobię pod Twym adresem odwołuję i przepraszam za nie. Pozostaję jednak przy zdaniu, że wierzysz w chimery, a w ocenie sytuacji w Rosji oraz wokół niej błądzisz po omacku, nie chcąc widzieć zasad na których naprawdę rządzi się ten marny świat.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Panie Arturze, właśnie tę polską racje stanu mam na myśli.
Pamiętam, jak to było w przypadku Litwy. 26 kwietnia 1994 r. podpisaliśmy w Wilnie Traktat między Rzecząpospolitą Polską a Republiką Litewską o przyjaznych stosunkach i dobrosąsiedzkiej współpracy. Artykuł 2 tego dokumentu głosił: "Strony potwierdzają, że nie mają wobec siebie żadnych roszczeń terytorialnych i roszczeń takich nie będą miały również w przyszłości." Jak słusznie komentuje Marcin Skalski w portalu www.kresy.pl, "Rzeczpospolita Polska wyrzekała się roszczeń terytorialnych wobec Litwy w jej odziedziczonych po Litewskiej SRS granicach, a więc jednocześnie zupełnie bezwarunkowo oddano część polskiego terytorium, na którego gruncie przynależności do RP stały legalne władze kolejnych rządów emigracyjnych (przyjmujemy, iż PRL państwem polskim był tylko z nazwy i nie miał żadnego prawa występować w imieniu narodu polskiego - w tym także w kwestii granic, a więc tym reprezentantem były legalne władze emigracyjne)."
Proszę dziś wpisać w wyszukiwarkę "dyskryminacja Polaków na Litwie" i przejrzeć rezultaty.
Czy tak samo (albo gorzej) ma wyglądać sytuacja naszych rodaków na Ukrainie, gdy nacjonaliści sięgną po władzę i skończą się piękne deklaracje?

Komentarz został ukrytyrozwiń

To prawda Pani Marto, jednak strach nic tutaj nie pomoże. Tak samo jak nie pomoże w przypadku zachowań Rosji.

Prawy sektor istnieje tak samo, jak istnieją ruchy nacjonalistyczne w Polsce. Podkręcanie atmosfery pomiędzy krajami niczemu nie służy, chyba że polityce obecnej Rosji. Nie możemy sobie odbierać szansy porozumienia się Ukraińskim narodem, tylko dlatego, że pojedyncze osoby jątrzą i opowiadają rzeczy, którymi w łatwy sposób prowokują Polaków.
Polacy zresztą też nie pozostają dłużni i tak oto historii polsko-ukraińskiej mamy ciąg dalszy. Proszę zwrócić uwagę, jak Ukraińcy (w tym Prawy Sektor) się czują w sytuacji, gdzie dwóch polskich polityków udało się na Krym w roli obserwatorów (Polska wraz z UE, ONZ oraz innymi krajami świata nie uznała tego referendum i wnosiło o jego nie przeprowadzanie).

Więc proszę mi powiedzieć jak w takiej sytuacji niektórzy Ukraińcy będą postrzegać całą Polskę przez pryzmat zaledwie dwóch polityków? Niektórzy już nazywają ich zdrajcami.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Panie Arturze, doceniam i popieram walkę Ukraińców przeciwko oligarchom doprowadzającym kraj do bankructwa. Głęboko im współczuję, bo ludzie, którym zaufali, oszukali ich i zmarnowali zdobycze "pomarańczowej rewolucji".
Ale nigdy nie poprę Prawego Sektora, bo jako Polce nie przejdzie mi przez gardło ich ulubione zawołanie "Sława Banderze!" czy "Sława Szuchewyczowi!" Nb. syn tego ostatniego, podobnie jak ojciec nagrodzony przez prezydenta Juszczenkę tytułem Bohatera Ukrainy, domagał się przeniesienia Cmentarza Orląt do Polski oraz wzywał do przyłączenia do Ukrainy Łemkowszczyzny, Nadsania, Chełmszczyzny i Podlasia.
Ja się zwyczajnie tych ludzi boję i im nie ufam. Proszę pamiętać o tym, że do dziś nie wyjaśniono, kto na Majdanie strzelał w plecy protestującym:
link

Komentarz został ukrytyrozwiń

Obejrzałem filmy Pani Marto i jakoś nie wywarły na mnie specjalnego wrażenia. Każdy naród chce mieć bohaterów w walce o niepodległość. My tez takich mamy i mieć chcemy. Piłsudskiego stawiamy na piedestale a zapytał ktoś, co o nim sądzą Kaszubi?

Wróćmy jednak do ukraińskiego nacjonalizmu.
Nie ujmuję powagi sprawy, co do treści rozmowy Jarosza z Tiahniobokiem, o ile jest to oczywiście prawda. Przyjmijmy, że jest.
Oczywiście tą sprawą powinien się pilnie zająć polski MSZ z żądaniem wyjaśnień, nawet pod groźbą cofnięcia Polskiego poparcia dla obecnego rządu Ukrainy. To się nazywa racja stanu. Takie sytuacje należy wyjaśniać na gorąco. Po pierwsze po to, by oczyścić atmosferę. Po drugie po to, by dać jasny sygnał, że nie popieramy faszystowskiej ideologii. Po trzecie po to, i to chyba najważniejsze, aby nasz protest słyszalny był również wśród ukraińskiej społeczności, gdzie to wyborcy niebawem będą decydowali, jakie chcą mieć władze i kto będzie ich reprezentować.

Musimy też pamiętać, że silny ruch narodowy jest Ukrainie obecnie bardzo potrzebny. Chodzi o to, że jest zdecydowany działać przeciwko agresji Rosji szybko i bez poddańczych układów (tak przynajmniej deklaruje). To mocne wsparcie dla całego społeczeństwa, które w obliczu wydarzeń może być i mocno skołowane i zwyczajnie zmęczone.
Trzeba też wyraźnie podkreślić, iż wiele środowisk, w tym żydowskich zdecydowanie się określiło, iż nie są w żaden sposób dyskryminowani na Ukrainie. To też sygnał, który warto brać pod uwagę zanim zaczniemy oceniać surowo i krytycznie obecny rząd na Ukrainie.

Pragnę też przytoczyć niedawno wypowiedziane słowa znienawidzonego wręcz w Polsce Dmytra Jarosza - "Jeśli but żołnierza rosyjskiego zstąpi na naszą ziemię, zrobimy wszystko, by okupant zapłacił za to wysoką cenę.
Pamiętamy o tym, że Rosja zarabia pieniądze, tłocząc ropę naftową i gaz na Zachód przez nasze rurociągi. Dlatego zniszczymy te rurociągi i pozbawimy wroga finansowania.

Niech ziemia płonie pod nogami okupanta i niech zachłyśnie się swoją krwią, gdy śmie wkroczyć na nasze terytorium.
Jesteśmy jednym narodem niezależnie od naszej narodowości: Ukrainiec, Rosjanin, Żyd, Tatar krymski, Gruzin, Ormianin, Polak, Bułgar, Grek czy każdy inny. W ten straszliwy czas wszyscy musimy się zjednoczyć."
Jak na nacjonalistę, to dość liberalna odezwa.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeżeli to jest prawda, to znaleźliśmy się między młotem a kowadłem:
http://www.isakowicz.pl/index.php?page=news&kid=8&nid=9128

Komentarz został ukrytyrozwiń

Grzegorzu, czy Ty na prawdę nie potrafisz zidentyfikować sensu moich wypowiedzi, czy tylko udajesz?

Komentarz został ukrytyrozwiń

Mam całe mnóstwo argumentów i cały czas je przedstawiam. Niestety, nie wiem czy do Ciebie dotrą, a jeśli nawet to kiedy. Zgadzam się co jednego. Dalsza nasza wymiana zdań jest bez sensu. Dobranoc.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Znowu Twoje własne słowa: "Ponadto Krajowi Rad (który z takim rozrzewnieniem wspominają pro putinowscy krzykacze) nie zawdzięczamy absolutnie nic." Zastanowiłeś się, o czym piszesz? Tak samo arabscy demagodzy w latach pięćdziesiątych i sześćdziesiątych wołali, że nie zawdzięczają nic dobrego Anglikom i Francuzom, a jednocześnie zgarniali opłaty za przewóz towarów przez Kanał Sueski itd.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Wyrywasz Grzegorzu słowa z kontekstu, przekłamujesz treści. Nie napisałem "tylko" i nie odniosłem się w przykładzie do poziomu intelektualnego wszystkich Rosjan.
Dyskusja w takich okolicznościach zaczyna być bezsensowna. Nie widzę powodu, bym dłużej miał tłumaczyć z polskiego na polski swoje słowa i dementować Twoje zarzuty.
Polemika stała się nierzeczowa a przekręcanie moich słów ma służyć jedynie poparciu Twoich tez. Innych argumentów już nie masz?

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.