Bohaterka "Transu", ostatniej powieści Manueli Gretkowskiej, w poszukiwaniu wolności ucieka z komunistycznej Polski do Paryża. Tam wraz z mężem zarobkuje podejmując drobne prace. Szuka mocnych wrażeń. Studiuje szamanizm, odurza się narkotykami, uwodzi mężczyzn. Jej zdrada prowadzi do rozpadu związku małżeńskiego. Próbuje pisać scenariusze. Wiąże się z trzydzieści lat od niej starszym słynnym reżyserem. Jest jego nałożnicą, godzi się na erotyczne eksperymenty, staje się jego służąca. Zwraca się do niego "Mistrzu", a on do niej mówi "Marysiu". Uświadamia sobie, że to co miało być wolnością, stało się emocjonalnym i finansowym uzależnieniem. Zrywa z kochankiem. Do życia przywraca ją śmierć ukochanego ojca i narkotyki, spośród których największego kopa daje jej "transmetafizyczna rakieta" DMT.
Manuela Gretkowska ma opinię skandalistki. "Trans" ma być odpowiedzią na "Nocnik", gdzie autor tej książki, Żuławski, opisał swój związek z Weroniką Rosati. Ona oskarżyła aktora o zniesławienie i sąd zakazał rozpowszechniania książki.
Bohaterką napisanego przez Gretkowską "Kabaretu metafizycznego" jest Beba Mazepo. Ta "śpiąca kurewna" z dwoma łechtaczkami czeka na odpowiednio uposażonego mężczyznę. Skandalizowanie Gretkowskiej nie polega jedynie na łamaniu obyczajowego tabu. Jej skandale to przede wszystkim przekraczanie granic.
Spotkanie z Manuelą Gretkowską prowadził Jerzy Franczak, prozaik i eseista. On także w "Conradzie 2011" - dodatku do "Tygodnika Powszechnego" napisał wnikliwy esej o pisarce. Tam wskazał obszary, w których kulturowe wzorce i wartości nas ograniczają. "Wolnościowy
esprit musiał zaprowadzić ją( Gretkowską- przyp. T. S.) w rejony refleksji o zasadach współżycia (miłość, małżeństwo, macierzyństwo), współbycia (relacje społeczne, narodowość, zbiorowe tożsamości) i współdzielenia (obywatelskość, wspólnotowość, polityczny wymiar egzystencji)" - czytamy w
"Tygodniku Powszechnym".