Facebook Google+ Twitter

Maraton filmowy Noc Kobiet – jak to było?

Noc z 9 na 10 marca. Kino na Mokotowie. Wybija godzina 23.30. W sali kinowej gasną światła. Czy wszyscy siedzą wygodnie? Przed nami długa, bezsenna noc - tego nie można przespać! Trzeba oglądać...

ENEMEF - nocny maraton filmowy"Dzień Kobiet... Noc kobiet... Ale nie tylko dla kobiet ;-)" – tak głosił slogan reklamujący maraton filmowy. Moim zdaniem przeciętny mężczyzna nie doczekałby nawet drugiego seansu... Po niekomfortowej kilku godzinnej drzemce w fotelu kinowym, oznajmiłby: "Ja wychodzę". Spytany o powód, powiedziałby: "To jest nudne, smętne... Takie kobiece. Następnym razem ja wybieram seans. No to pa!".

Co innego kobiety... To była noc dla nich i o nich. Filmy były zmysłowe, w większości poruszające problemy płci żeńskiej. W końcu kto najlepiej zrozumie kobietę? - Druga kobieta.

"Tuż po weselu" (Efter brullypet — Dania, 2006) - produkcja, która rozpoczęła maraton to opowieść o Jacobie (Mads Mikkelsen), dyrektorze upadającego sierocińca w Indiach, który zmuszony nieciekawą sytuacją finansową swojej inwestycji, wyjeżdża z zamiarem zdobycia czterech milionów dolarów od zamożnego biznesmena.   Swojemu podopiecznemu - Promodowi obiecuje, że wróci za tydzień - na jego urodziny.

Jednak los chce inaczej. Jacob, za sprawą Jorgena (Rolf Lassgard), spotyka jego żonę - Helene (Sidse Babett Knudsen) , która okazuje się być niezapomnianą miłością, żarliwym wspomnieniem sprzed lat. Jacob dowiaduje się że córka Helen, jest także jego córką... a jej przyrodni ojciec Jorgen niedługo odejdzie z tego świata.

Film ujmuje naturalnością. Sceny - dosadne, nasycone uczuciami. Nie trudno było o wzruszenie, smutek i łzy. Produkcja - jak na pierwszy film maratonu, nieco "usypiająca", zawierająca niewielką dawkę akcji, za to bogata w emocje. Był to pokaz przedpremierowy.

Kolejny film - "Pani Henderson" (Mrs. Henderson Presens — Wielka Brytania, 2005) to opowieść o ekscentrycznej, starszej kobiecie (Judi Dench), która po śmierci męża postanawia znaleźć sobie hobby...

Na brak funduszy nie narzeka, więc kupuje teatr, któremu jak się potem okazuje - oddaje się bez reszty. Scena, występy, pełna widownia - kocha na to patrzeć. Jako właścicielka budynku, która o interesie nie ma zielonego pojęcia, zatrudnia Vivan Vam Dama (Bob Hoskins) - speca od spraw teatru. Od tej pory stają się ciekawym duetem - zawsze razem, a wiecznie przeciw sobie.

Udaje im się jednak stworzyć miejsce cieszące się popularnością i sławą, zdobytymi dzięki nagim aktorkom, występującym na scenie w charakterze modelek. Był to Londyn, koniec lat trzydziestych. Dziewczyny musiały stać bez ruchu - jak eksponaty muzealne, tylko wtedy prawo pozwalało im na prezentowanie golizny. Konserwatywne władze miasta, uważały istnienie teatru za niestosowne w obliczu nadchodzącej wojny. Widzów jednak nie brakowało.

"Pani Henderson" to autentyczna historia. Porusza trudne kwestie wojny, śmierci, przemijania i miłości. Mimo że jest dramatem, obfituje w sceny pełne humoru. Z pewnością warto było obejrzeć ten przedpremierowy pokaz.

A teraz coś bardziej "na luzie"... czyli ekranizacja bestsellerowej powieści " Diabeł ubiera się u Prady " (The Devil wears Prada — USA, 2006) to historia Andrei Sachs (Anne Hathaway) , która jako adept dziennikarstwa, pragnie zrobić karierę. Pech chciał że trafia do "Runway" - pisma dyktującego najnowsze trendy w modzie na całym świecie. Szefowa całego zamieszania - nieznośna, władcza Miranda (Meryl Streep), postanawia zatrudnić kompletnie niezadbaną, niemodnie ubraną i nieuczesaną, jednym słowem - nie pasującą do innych pracujących tam dziewcząt Andree...

Ta, staję się jej dziewczynką na posyłki. Nieważne gdzie i z kim właśnie przebywa - jeśli dzwoni Miranda - natychmiast musi zjawić się w biurze i wykonać jej żądanie. Andrea robi wszystko co w jej mocy, aby zadowolić szefową - niemal rezygnuje z życia prywatnego, z czasem nawet zmienia swój "image" na bardziej trendy. Kiedy wreszcie u boku Mirandy znajduje się na szczycie świata mody - torebek od Channel, pięknych kobiet, narcyzowatych mężczyzn - uznaje że ten fałszywy, bezwzględny świat nie jest w jej stylu. Postanawia rzucić pracę w imię wolności.

Film typowo dla kobiet – o świecie mody, urody, o dziewczynach, które za najważniejszy cel w życiu stawiają sobie piękną twarz i szczupłą sylwetkę. Chwilami śmieszny, momentami wzruszający. Jednym słowem - dobry.

Po "Pradzie", na wielkim ekranie pojawiła się projekcja "Teraz ja" (2005). Biorąc pod uwagę, że na zewnątrz było już zupełnie jasno, uznać można, że projekcja była tylko dla tych najbardziej wytrwałych. Ja widocznie do nich nie należę – zasnęłam...

"Tuż po weselu"

Reżyseria: Susanne Bier
Scenariusz: Anders Thomas Jensen
Obsada: Mads Mikkelsen, Sidse Bebett Knudsen, Rolf Jassgard
Muzyka: Johan Soderqvist

"Pani Henderson"

Reżyseria: Stephen Frears
Scenariusz: Martin Sherman
Obsada: Judi Dentch, Bob Hoskins, Will Young, Kelly Reilly
Muzyka: George Fenton

"Diabeł ubiera się u Prady"

Reżyseria : David Frankel
Scenariusz: Don Roos
Obsada: Meryl Streep, Anne Hathaway, Emily Blunt, Stanley Tucci, Adrian Grenier
Muzyka: Theodore Shapiro

"Teraz ja"

Reżyseria : Anna Jadowska
Scenariusz: Anna Jadowska
Obsada: Agnieszka Warchulska, Maciej Marczewski, Ewa Szykulska, Sylwester Jakimow
Muzyka: Skalpel

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (3):

Sortuj komentarze:

Plus oczywiście

Komentarz został ukrytyrozwiń

Bardzo ciekawa recenzja i wydarzenia i kilku filmów naraz :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Moja siostra na "Teraz ja" nie wytrzymała nawet o ludzkiej godzinie :) Plus. Krótko i treściwie.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.