Facebook Google+ Twitter

Maratońskie korki we Wrocławiu

Dzisiejsza niedziela miała być świętem biegaczy, maratończyków, fanów zdrowego wypoczynku. Stała się zmorą kierowców, amatorów wyjazdów poza miasto oraz przyczyniła się do wyszukanych epitetów pod adresem organizatorów.

Skrzyżowanie z ul. Grabiszyńską / Fot. Marcin TrzaskaEstakada Gądowianka - widok w stronę ul. Grabiszyńskiej / Fot. Marcin TrzaskaSłoneczna i ciepła niedziela powinna sprzyjać wycieczkom poza miasto, na łono natury. Mieszkańcom wiecznie rozkopanego i zakorkowanego miasta należy się przynajmniej jeden taki dzień w tygodniu. I taka właśnie miała być ta niedziela. Niestety, stało się inaczej "dzięki" zorganizowanemu w dniu dzisiejszm Maratonowi. Gigantyczne korki, złorzeczenia pod adresem maratończyków, organizatorów.

Wśród komentarzy można było usłyszeć m.in. "ulice dla samochodów", "następnym razem biegajcie po parkach", "biegajcie poza miastem" itp.

Estakada Gądowianka - widok w stronę Nowego Dworu/Gądowa / Fot. Marcin TrzaskaEstakada Gądowianka - widok w stronę ul. Grabiszyńskiej / Fot. Marcin TrzaskaNajtrudniej jednak było wytłumaczyć pięcioletniemu dziecku, które czekało na jazdę konikiem, dlaczego nie jedziemy, dlaczego jest tak dużo samochodów i czy te osoby, które biegną w tych spalinach, to biegną za karę?

Może warto już teraz pomyśleć nad rozwiązaniem tego problemu? Strach pomyśleć, co będzie się działo podczas Euro 2012.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (3):

Sortuj komentarze:

Pierwsze edycje odbywały się na trasie Wrocław-Sobótka. Od kiedy przeniesiono maraton do Wrocławia każdego roku problem się powtarza. Praktycznie biegną przez główne ulice miasta. Nie rozumiem tego zachowania organizatorów.

Komentarz został ukrytyrozwiń
Mariusz T
  • Mariusz T
  • 13.09.2010 13:17

... jechałem od A4 na Poznań, przejazd zabrał mi 2h, trzykrotnie przejeżdżałem przez trasę maratonu, porażka...

Komentarz został ukrytyrozwiń

Coś faktycznie jest nie tak z tymi masowymi imprezami. Albo miejsce źle dobrane albo pora - szczególnie nawarstwionych remontów, w ważnych komunikacyjnie punktach. Komunikacja miejska na pokonanie odcinka Grunwaldzki- Leśnica potrzebowała 2 godziny i 10 minut. Akurat tyle, ile planowałam przeznaczyć na zwiedzanie wieży ciśnień, udostępnionej w ramach Europejskich Dni Dziedzictwa.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.