Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

10675 miejsce

Marcin Chmiest: Niczego nie żałuję! Wywiad z piłkarzem Sandecji

31-letni Marcin Chmiest został piłkarzem sądeckiej ekipy na początku tego roku. Ostatni sezon zawodnik może zaliczyć do udanych. Wcześniej miał okazję sprawdzić się w Legii i w Sportingu Braga. Nam opowiada o swoich planach w Sandecji Nowy Sącz, wspomina Joao Pinto i zdradza, dlaczego został w Arce Gdynia, gdy miał już lecieć na Cypr.

Marcin Chmiest w barwach Sandecji / Fot. Fot. Sandecja.plSandecja efektownie zaprezentowała się swoim kibicom. Celem klubu jest awans do Ekstraklasy. Jednak Pana zabrakło na tej uroczystości. Miałem przygotowane pytanie, czy nie boi się Pan kontuzji, nie oszczędza czasami nogi na treningach, a tymczasem właśnie leczy Pan uraz.
Marcin Chmiest: Nie wiem skąd takie pytanie. Nie oszczędzam nogi. Nie doznaję przecież typowo mięśniowych kontuzji, po prostu są to urazy mechaniczne, gdzie występuje mocna ingerencja przeciwnika. Jeśli mowa o moim obecnym urazie, to doznałem go na treningu, miałem kontakt z testowanym zawodnikiem i teraz są takie tego konsekwencje. Żeby grać muszę być zdrowy i przygotowany do treningów, a na pół gwizdka to szkoda nawet zaczynać cokolwiek…

W jakich okolicznościach został Pan piłkarzem nowosądeckiego pierwszoligowca?
Doszedłem do porozumienia z władzami Sandecji będąc wolnym zawodnikiem. Dodatkowym atutem w podjęciu decyzji była znajomość drużyny i cele jakie wyznaczył sobie ten klub, a te są wysokie. Posiadamy mocną kadrę, uważam więc, iż będziemy grać o awans.

Dalej ma Pan taką pozytywną tremę?
Pozytywną tremę tak...ale nie stres. Myślę, że taka trema pozwala przygotować mi się jak najlepiej do każdego kolejnego meczu.

Zostanie Pan w Nowym Sączu?
Mam kontrakt do grudnia 2011 roku i zamierzam go wypełnić najlepiej jak potrafię!

Najlepszy Pana mecz w barwach Sandecji?
W każdym meczu starałem się zagrać jak najlepiej. Sądzę, iż tych dobrych meczów było więcej. Niewątpliwie jednak, spotkanie derbowe z Kolejarzem Stróże (kwiecień, 2011, 6:2 dla Sandecji, dwie bramki Chmiesta) przysporzyło kibicom wiele radości.

Słówko o kibicach z Nowego Sącza. Pomimo małego stadionu ich doping niesie piłkarzy. Przed dwa ostatnie sezony m.in. dzięki nim, Sandecja plasowała się w czołówce I ligi.
To prawda! Kibice Sandecji są dwunastym zawodnikiem w każdym meczu.
Wspierają nas głośnym dopingiem. Po prostu warto dla nich grać.

Pomówmy trochę o przeszłości. Proszę powiedzieć jak to jest być zawodnikiem Legii Warszawa. Wiadomo, że panuje w niej niesamowita presja…
Przychodząc do Warszawy trzeba być przygotowanym na dużą presję ze strony mediów i kibiców. Jest to klub, tak jak Wisła Kraków, grający tylko i wyłącznie o najwyższe cele, mistrzostwo. Każdy inny wynik jest porażką dla tej drużyny.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.