Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

18589 miejsce

Marcin Ciszewski, Krzysztof Liedel: "Gliniarz"

Krzysztof Liedel zawsze marzył o pracy w policji, aby móc służyć społeczeństwu. Rzeczywistość lat 90. zweryfikowała te marzenia do starego sprzętu i skostniałych procedur. W takich warunkach nie jest łatwo robić karierę w tym zawodzie.

 / Fot. fot. Materiał promocyjny Wydawnictwa ZnakKiedy nasz kraj przechodził ustrojowe reformy na początku lat dziewięćdziesiątych zmiany w oczywisty sposób dotknęły także służby mundurowe. Na bazie skostniałych, socjalistycznych struktur Milicji Obywatelskiej powstała Policja. Tylko, że niestety o ile łatwo jest zmienić nazwę, trudniej stworzyć nowe procedury, pozyskać sprzęt i przeszkolić nowe kadry do zupełnie innych realiów, gdy nie się, kto tym zająć.

W tym też czasie do policji wstąpił Krzysztof Liedel, który zawsze marzył o tym, aby stać na straży sprawiedliwości i jak na policjanta przystało ścigać przestępców z całą bezwzględnością. Niestety szybko okazało się, że samo bycie „gliniarzem” nie wystarcza do tego, aby należycie wypełniać swoje obowiązki. W naszym społeczeństwie, które nigdy jakoś szczególnie nie poważało zawodu milicjanta, policjanci musieli dopiero zasłużyć sobie na respekt przestępców i szacunek szerokich społecznych mas.

Marcin Ciszewski spisując losy autentycznej postaci, jaką jest Krzysztof Liedel, (w książce Krzysztof Zaręba) odkrył, że te wspomnienia są kapitalnym materiałem na powieść o treści, jakiej tak naprawdę jeszcze w naszym kraju nie było. Oto bohater książki w roli narratora opowiada nam o swoim starcie w policyjnej prewencji, śledzimy jego karierę w wydziale kryminalnym, następnie poznajemy najlepszy sposób na awans, czyli moment, gdy zostaje on wykładowcą w Szkole Policyjnej w Legionowie, aż do objęcia kierownictwa nad Wydziałem Zwalczania Terroryzmu w Departamencie Bezpieczeństwa Publicznego. W 2012 roku odpowiadał on za bezpieczeństwo podczas odbywających się w naszym kraju mistrzostw Europy w piłce nożnej.

Po drodze ten doskonały policjant opisuje, często w sposób anegdotyczny swoje perypetie z przestępcami, liczne, często bardzo niebezpieczne akcje, szkolenia w amerykańskiej bazie CIA, czy też swój udział w akcji policyjnej po zamachu Al-Kaidy w londyńskim metrze. Opowieść czyta się szybko, akcja toczy się wartko, każda chwila spędzona nad lekturą jest bardzo przyjemna i pouczająca. Dosadności dodaje fakt, że każda z opowieści wydarzyła się naprawdę. Z niektórych historii czytelnik może się pośmiać, z innych wyniesie przeświadczenie, iż możemy być dumni, że nasi „stróże prawa” są naprawdę bardzo dobrze wyszkolonymi i sprawnymi policjantami.

Zawiedzie się jednak ten, co w książce doszukiwać się będzie skrywanych policyjnych tajemnic, szczegółów szkoleń, czy wyciągniętych na światło dzienne pikantnych szczegółów z życia zawodowego policjanta. Pomimo tego opowieść o życiu „gliniarza” czyta się jednym tchem i łatwo się przy niej odprężyć i zapomnieć.

Marcin Ciszewski, autor znany z takich bestselerów, jak „Upał” oraz „www.ru2012.pl” jest najlepszym przykładem na to, że dobry pisarz potrafi zaskoczyć czytelnika tworząc książkę trochę w innym stylu niż te, do których przyzwyczaił do tej pory swoich fanów. Co najlepsze, nie dając się zaszufladkować tworzy następny bestseller.

To doskonała lektura dla wszystkich fanów filmu „Psy” Pasikowskiego wraz z rozwinięciem tego, co zastajemy w polskiej policji na przestrzeni ostatniego dwudziestolecia. Nie było łatwo być policjantem w naszym kraju ścigając bandytów z rosyjskiej mafii, starym, wysłużonym samochodem marki: Polonez, z wiecznie zacinającym się służbowym pistoletem P-64 w ręce.

Książkę poleca Wydawnictwo Znak oraz Zakładka-recenzje subiektywne

Tytuł: Gliniarz
Autor: Marcin Ciszewski, Krzysztof Liedel
Wydawnictwo: Znak literanova
Data wydania: 17 czerwca 2013
Liczba stron: 400

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (3):

Sortuj komentarze:

Nie wiem czy kolejna policyjna historia w formie powieści mnie przyciągnie jak czytelnika, po przeczytaniu recenzji pomyślałem na wstępie - przecież widziałem podobne rzeczy w kinie polskim widziałem na bieżąco. A jako fan filmów niekoniecznie muszę być danem podobnej literatury. Co takiego jest w tej książce, czego nie było w filmach? A tu już rola dla wnikliwszego recenzenta.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Adrianno zapewniam, książki autorstwa Marcina Ciszewskiego, to solidny warsztat literacki, a jeśli są recenzowane, jak przez Marka, to nic tylko brać się za lekturę.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Sądzę, że owa autentyczność zdarzeń jest walorem, który przyciągnie czytelników recenzowanej książki.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.