Facebook Google+ Twitter

Marcin Mortka "Karaibska Krucjata cz. II – La Tumba de los Pirat"

Druga część "Karaibskiej Krucjaty" to opowieść o kolejnych przygodach, dzielnego kapitana O’Connora. Człowieka, któremu do ideału daleko, bowiem Billy często podejmuje decyzje pod wpływem impulsu, nie zastanawiając się nad ich konsekwencjami

 / Fot. innaKolejna część Karaibskiej Krucjaty, wciąga nas w rozgrywkę pomiędzy Hiszpanami, Anglikami i Francuzami. Wojna na Karaibach przybiera na sile, forty upadają, a piraci przejmują kolejne statki i wyspy w swe władanie. Na sile przybiera Czarny Szkwał - demon, grasujący po Karaibach, żywiący się krwią i nieszczęściem. Jego sługa de Lanvierre, wykorzystując duchy zmarłych piratów, knuje kolejne intrygi a nasz bohater miota się pomiędzy obowiązkiem pokonania go, a miłością.

William O’Connor jest bohaterem, w którym dwie natury toczą nieustanny bój. Z jednej strony bowiem Billy jest piratem, uwielbiającym uczucie krążącej we krwi adrenaliny, a z drugiej, romantykiem marzącym o miłości i stabilizacji. Na szczęście czuwają nad nim przyjaciele: Vincent Fowler i Edward Love, którzy skutecznie ratują mu życie i honor.

Powieść Mortki czyta się świetnie, jest w niej bowiem wszystko czego może oczekiwać spragniony czytelnik - szybkie zwroty akcji, charakterystyczni, zapadający w pamięć bohaterowie oraz ciekawa sceneria. W książce wydarzenia następują wartko po sobie, jest spora dawka humoru, jak również mroku i tajemniczości.

Na każdej stronie czuć piracki klimat, dzięki czemu czytelnik czuje się jakby sam uczestniczył w pirackiej potyczce, słyszał wystrzał armat i czuł morską bryzę na twarzy. Ja sama czytając tę pozycję, poczułam się jakbym przeniosła się w czasie i na moment stała się piratem, który za moment zaatakuje wrogi statek. Przenosić w czasie potrafią tylko nieliczne książki, a ta zdecydowanie potrafi to czynić.

Całość napisana jest sprawnie i lekko, przez co nie mogłam się od niej oderwać, bowiem ciekawość co stanie się z naszym bohaterem zżerała mnie od środka. Tak więc sama nie wiem, kiedy dotarłam do końca. Szkoda jednak, że nastąpiło to tak szybko, z przyjemnością bowiem delektowałabym się towarzystwem Billego i jego załogi dłużej.

Autor w swym dziele skutecznie połączył akcję z opisami konstrukcji i wyposażenia okrętów a także życia na morzu. Widać, że pan Marcin włożył wiele wysiłku, by opisy skutecznie oddawały rzeczywistość a czytelnik łatwo przyswoił sobie morską terminologię.

Polecam tę pozycję każdemu, kto tylko spragniony jest dobrej rozrywki, bowiem ta książka wspaniale odstresowuje czytelnika, pozwalając mu zapomnieć o zwykłych sprawach. Potrafi również sprawić, że choć na chwilkę poczuje się kimś innymi, przeżyje niesamowite
przygody na pełnym morzu i spełni ukryte marzenia z dzieciństwa.

Wiadomości24 to serwis tworzony przez ludzi takich ja Ty. Wiesz więcej? Zarejestruj się i napisz swój materiał, dodaj zdjęcia, link, lub po prostu skomentuj. Tylko tu masz szansę, że przeczyta Cię milion!

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.