Facebook Google+ Twitter

Marcin Najman: "Jeżeli trafię Burneikę, to będzie po walce"

Marcin Najman staje przed kolejnym wyzwaniem - 27 kwietnia stanie do walki z Robertem Burneiką. Bokser i zawodnik MMA chwali swojego rywala za występy przed kamerą. Kontrowersyjnie wypowiada się natomiast o swoim ostatnim przeciwniku Przemysławie Salecie.

Kto wyjdzie zwycięsko ze starcia w formule MMA przekonamy się już 27 kwietnia na gali MMA Attack 2 w katowickim spodku. / Fot. Mariusz MichalakPo raz kolejny Marcin Najman wejdzie do ringu 27 kwietnia w katowickim Spodku. Skrzyżuje rękawice z litewskim kulturystą Robertem Burneiką, który jest autorem filmików zachęcających do trenowania kulturystyki umieszczonych w serwisie YouTube. Jak mówi Marcin Najman w wywiadzie z "Wirtualną Polską" przygotowania zaczął dwa tygodnie temu. Zmienił także sztab z którym dotychczas pracował. Obecnie jego trenerem jest Mirosław Okniński, który wcześniej pracował z Mariuszem Pudzianowskim. Jak na razie przygotowania przebiegają po jego myśli. "Wracam po kontuzji i dopiero wdrażam się w trening. Obciążenia nie mogą więc jeszcze być bardzo duże" - zaznacza Najman.

Jak sam przyznaje jego rywal to kawał chłopa i w pierwszej fazie walki na pewno będzie dla niego zagrożeniem. Polak jest jednak dobrej myśli i mimo przewagi fizycznej Litwina liczy na zwycięstwo. Zapytany o swojej atuty w starciu z Burneiką, Najman podkreśla, że ze swoich trzynastu bokserskich zwycięstw w zawodowych walkach dziewięć wygrał przed czasem. "Uważam, że jeżeli trafię Burneikę, to będzie po walce" - podsumowuje.

Szans na zwycięstwo Namanowi nie daje jego ostatni rywal Przemysław Saleta, który twierdzi, że „wystarczy tylko, że Najman zetknie się z siłą przeciwnika i od razu pęka”. Przyszły przeciwnik "Hardkorowego Koksa", Marcin Najmna, odpowiada na te zarzuty zaś następująco: "To mitoman i człowiek z chorą głową. Tu nawet nie ma co komentować, to trzeba skonsultować z lekarzami! Choć w sumie nie dziwi mnie to, co on wygaduje, bo w trakcie pierwszej walki ze mną po głowie dostał tyle, ile wcześniej nie dostał w całej swojej karierze".

Pojedynek Najmana z "Hardkorowym Koksem" określana jest jako starcie dwóch celebrytów. "Kim jest celebryta? To osoba znana, tak? Zgoda, jestem znany. Natomiast oprócz tego, że jestem znany, jestem też bokserem" - zaznacza Najman.

Kto wyjdzie zwycięsko ze starcia w formule MMA przekonamy się już 27 kwietnia na gali MMA Attack 2 w katowickim spodku.

Rozpoczął się konkurs Dziennikarz obywatelski 2011 Roku.
Zgłoś swój materiał! Zostań najlepszym dziennikarzem 2011 roku. Wygraj jedną z ośmiu zagranicznych wycieczek.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (2):

Sortuj komentarze:

Większość internautów kieruje się obrazem danego sportowca, który przekazują media. Nie należy jednak zapominać, że swoją postać wykreował nie kto inny jak sam Marcin.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Zapewne wg wielu popełnię faux pas, mówiąc: Jestem za Najmanem! To jest prywatnie bardzo sympatyczny gość:)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.